Przemysław Michalak: Red, hot but& stinky
-
Przemysław Michalak
Przez wieki, Huang He, Żółta Rzeka symbolizowała wzloty i upadki starożytnych Chin, kiedy to cesarze utożsamiali panowanie nad Huang He i jej wylewami z panowaniem nad całymi Chinami. Dzisiaj, rzeka ta jest symbolem tragicznego stanu i tak już ograniczonych zasobów naturalnych w czasach gwałtownego wzrostu i rozwoju, kiedy to gospodarka chińska potrzebuje co raz więcej wszystkiego.
Dynamiczny rozwój Chin, pędzących do przodu na najwyższym biegu może zostać zahamowany przez niemożliwą do uniknięcia kwestię „co dalej?”. Chiny stoją dzisiaj na rozdrożu. Z jednej strony szerzące się wszędzie zanieczyszczenie wód i powietrza, szał inwestycyjny i budowlany skażony korupcją, grożący przegrzaniem się gospodarki, a z drugiej strony liderzy partyjni, którzy przejmują się tylko nieposkromionym wzrostem gospodarczym, rzucający hasła zrównoważonego rozwoju dla zaspokojenia społeczności międzynarodowej.Szeregowi członkowie partii gubią się już w poleceniach pomiędzy zachęcaniem inwestorów a ograniczaniem zanieczyszczenia oraz oszczędzaniem energii.
Bieg rzeki, przechodzącej przez jedne z najgęściej zaludnionych terenów północnych Chin, symbolizuje także przemiany oraz sprzeczności i kontrasty we współczesnych Chinach. 5464 kilometry, od gór Bajan Chara-Uła do Zatoki Pohaj i Morza Żółtego, oferują nam również podróż przez historię, od płaskowyżu i łąk prowincji Qinghai z jej koczowniczym ludami, poprzez pamiętające jeszcze czasy cesarskie nawadniane pola w regionie Ningxia, rozległe stepy Mongolii Wewnętrznej aż po powstałe w przeciągu kilku ostatnich lat wielkie miasta takie jak Yinchuan, Luoyang czy Zhengzhou. Od koczowników mieszkających w namiotach wykonanych ze zwierzęcej sierści do yuppies mieszkających w nowoczesnych apartamentowcach przyprawiających o zawrót głowy. W Yinchuan powstaje nowa dzielnica przeznaczona tylko i wyłącznie dla kompleksu rządowego. Miasto ma przeznaczać również 20 milionów stóp kwadratowych rocznie pod nową zabudowę aż do roku 2011. W Luoyang, niegdyś stolicy cesarstwa Zhou, powstaje ultranowoczesny kompleks sportowy, który wygląda niczym osiadły latający spodek z obcej galaktyki. Ta przemiana z koczownika w rolnika, z gospodarstwa rolnego w fabrykę, z fabryki w miasto, odbywała się stopniowa na całym świecie, w Chinach to wszystko ma miejsce na raz.
Koczownicy zachęcani przez rząd posprzedawali swoje dobytki i opuścili tereny w prowincji Qinghai. Niektórzy powbijali posągi Buddy w zbocza i modlą się do smoka, aby przestał czuć gniew i przerwał dwudziestoletnią suszę. Trawa rosnąca na okolicznych łąkach sięgała niegdyś kolan, teraz ledwie dochodzi do kostek. Bez względu na to czy wierzymy w naukę czy przesądy, rzeczywistość jest taka sama. Zagrożone zostały lodowce oraz system wód podziemnych, które są źródłem Żółtej Rzeki i jednocześnie źródłem wody dla 140 milionów ludzi. Obszar lodowców zmniejszył się o 17% na przestrzeni ostatnich 30 lat (obecnie lodowce na płaskowyżu tybetańskim topnieją w tempie 7% rocznie), poziom wód podziemnych zaczął opadać, okoliczne rzeki zaczęły wysychać, z dwóch pór deszczowych rocznie została tylko jedna a temperatura wzrosła o dwa stopnie Celsjusza w porównaniu z dekadą lat 80’. Rzeka nasycona zanieczyszczeniami, wysysana do cna przez coraz to bardziej rozrastające się fabryki, obszary rolnicze czy miasta jest najnowszym z wielu nawarstwiających się problemów współczesnych Chin.1
Brak wody wywołuje sytuacje kryzysowe w niektórych regionach. Około 400 z 600 miast w Chinach już dzisiaj cierpi z powodu niewystarczających dostaw wody a bez tego miasta nie mogą się dalej rozwijać. Niektóre miasta wyczerpują zasoby wód podziemnych do niebezpiecznie niskich poziomów. Kilka przybrzeżnych miast buduje ogromne stacje filtracyjne uzdatniające wodę morską dla gospodarstw domowych. W sumie, Chiny mają jeden z najniższych współczynników dostarczanej wody per capita na świecie oraz jeden z najbardziej nierównych systemów dystrybucji wody. Północne Chiny zamieszkuje 43% społeczeństwa chińskiego mającego do dyspozycji jedynie 14% zasobów wody.
Coraz bardziej rozrastające się miasta ściągając nowych mieszkańców musza poszukiwać nowych źródeł wody pitnej. Niektóre budują zbiorniki retencyjne, inne pompują wodę z coraz to głębszych stref zalegania. Odnotowano już przypadki zapadania się ziemi w niektórych miastach. Bez wody na północy Chin nie da się podtrzymać obecnego boomu gospodarczego.
Nowe miasta powstają w duchu Pudong. Pudong to powstała na miejscu dotychczasowych bagien finansowa dzielnica Szanghaju. Gdy w 1992 roku, sędziwy już Deng Xiaoping odwiedzał dopiero co powstające Pudong nakazał Chińczykom by budowali jeszcze szybciej i więcej. Boom gospodarczy, który nastąpił później zmienił obraz świata na przełomie XX i XXI wieku. Jednak obecni przywódcy Chin są ostrożniejsi i starają się okiełznać gorącą gospodarkę nakazując prowincjom, aby budowały wolniej i rozsądniej a więcej uwagi poświęcały tępieniu panoszącej się wszędzie korupcji przy nowo powstających projektach.
Gwałtowny rozwój gospodarczy widocznie transformuje region Rzeki Żółtej. Liczba mieszkańców potroiła się względem lat 50’. Według rządowych statystyk, rocznie do Rzeki Żółtej wpompowywanych jest ponad 15 miliardów litrów ścieków2, dwukrotnie więcej niż przed dwoma dekadami.
Koksownie, których produkt jest wysyłany do USA, Europy, Japonii czy Korei Południowej tak zanieczyszczają powietrze, że czasami nawet samochody przy włączonych światłach mają trudność w poruszaniu się. W okolicznych miastach, niemożliwa staje się uprawa pomidorów czy papryki w przydomowych ogródkach.3
Chiny lokują się tuż za USA pod względem emisji dwutlenku węgla, który przez naukowców uważany jest za główną przyczynę globalnego ocieplenia. Trudno jest zatem wytłumaczyć przyczynę suszy wyżej wymienionemu koczownikowi, który nigdy w życiu nie widział fabryki.
W czasach gospodarki planowej, w 1958 roku rząd centralny zbudował w zagłębiu węglowym, znajdującym się przy północnym odcinku Żółtej Rzeki, miasto Wuhai z jego kopalniami jako zaopatrzeniem dla będącej własnością państwa huty stali Baotou. Upadek gospodarki planowej oznaczał upadek Wuhai. Na początku lat 90’ debatowano nad możliwymi programami rewitalizacji miasta i zbudowano trzy elektrownie węglowe, które zasilają wschodnią część kraju. Miasto nadal jednak potrzebowało miejsc pracy. Władze skłoniły inwestorów do uruchomiania energochłonnych, silnie zanieczyszczających przemysłów, których inne regiony już nie chciały. Powiedzieliśmy im, że mamy tani węgiel, tanią elektryczność i jeśli zechcieli by tu zbudować swoje fabryki to damy im ziemię na kredyt - powiedział jeden z przedstawicieli władz Wuhai, pragnący pozostać anonimowym.
Strategia wypaliła na krótką metę. Przed 1998 rokiem, w Wuhai znajdowały się jedynie cztery fabryki, dzisiaj jest ich 400. Wuhai stawia się dziś za przykład dla sąsiedniego miasta Shizuishan. W czerwcu, the New China News Agency ogłosiła, że na potrzeby rozwoju przemysłowego terenu rozciągającego się na długości 800 kilometrów pomiędzy rzeką Ningxia a Mongolą Wewnętrzną, przeznaczonych zostanie 50 miliardów dolarów. Eksperci szacują, że zapotrzebowanie przemysłu w tym rejonie na wodę zwiększy się czterokrotnie do 2010 roku. Według Chen Anpinga, działacza na rzecz przywrócenia terenów zielonych Mongolii Wewnętrznej, zmiany obecnie zachodzące są nienormalne. Co więcej, dotychczasowy model rozwoju jest niemożliwy do podtrzymania. Niedługo zabraknie zasobów.
{mospagebreak}
Dekady kopania odkrywkowego przemieniły tereny tego zagłębia węglowego w ogromne połacie nieużytków. Gwałtowny rozwój przemysłowy zamienił życie mieszkańców Wuhai w niekończący się koszmar. Żółta Rzeka i tak była już jedną z najbardziej zanieczyszczonych rzek na świecie. Dzisiaj, deszcz spadający z czarnych chmur pozostawia trudne do usunięcia czarne plamy na maskach i szybach samochodów.
Rozwój wydarzeń - susze, wyjaławianie się gleb i opady kwaśnych deszczów, wymusił na wiosnę tego roku, zdecydowaną reakcję władz. Państwowa Agencja do spraw Ochrony Środowiska nakazała zamknięcie kilku mniejszych, mniej efektywnych i silnie zanieczyszczających koksowni. Lokalne władze zarządziły przymus instalowania lepszego wyposażenia minimalizującego zanieczyszczenie pod groźba zamknięcia fabryki.
Część inwestorów poczuła się oszukana. Za drastyczny przykład może posłużyć historia kobiety, której po zainwestowaniu 1,2 miliona dolarów nie starczyło już na bardziej przyjazne środowisku wyposażenie. Po tym jak zamknięto jej fabrykę, popełniła samobójstwo.
Prawo ma jednak to do siebie, że bez względu na szerokość geograficzną zawsze da się je obejść. Menadżerzy fabryk zwodzą i oszukują inspektorów z prefektur bądź z rządu prowincji, zamykając fabrykę na dwa dni przed ich przyjazdem. O przecieki na temat terminarza kontroli państwowej nie trudno. Według słów jednego z menadżerów, ochrona środowiska kosztuje. Choć niedaleko clustra fabryk położonego nad Rzeką Żółtą stoi wyblakła tablica z propagandowym hasłem „Ochrona Środowiska Priorytetem Naszej Ojczyzny” to Chiny nadal bronią się przed nakładaniem ostrzejszych kar na trucicieli wody lub wyższych cen dla odbiorców wody. Władze boją się, że wyższe ceny zniechęcą zagranicznych inwestorów i odstraszą przemysł z północnych Chin a także znacznie utrudnią państwowym podmiotom odnosić zyski. Według rządowych obliczeń cena wody w 36 największych miastach wzrastała o 10% rocznie przez ostatnie trzy lata. W Pekinie wzrosła nawet trzydziestokrotnie na przestrzeni ostatnich 14 lat. W sierpniu rządowy think-tank podał, że ceny chińskie są na poziomie jednej-trzeciej średniej światowej. Do 2010 roku Pekin chce, żeby cena za wodę odzwierciedlała zasady zdrowej ekonomii, podaży i kosztów jej dostarczenia.4
Sam Pekin ma jeszcze długą drogę przed sobą by osiągnąć status miasta przyjaznego zdrowiu - według Du Shaozhong, zastępcy dyrektora Pekińskiego Biura do spraw ochrony Środowiska. Według Centrum Monitorującego Środowisko w Chinach – indeks jakości powietrza, czyli ilość zanieczyszczeń w powietrzu osiągnęła rekordowo wysoki poziom pod koniec listopada tego roku. Rząd planuje obniżyć emisję dwutlenku siarki o 20% do 2010 roku, a do 2008 roku pięć głównych elektrowni pekińskich ma zainstalować filtry redukujące poziom pyłów, siarki, azotu. Przeprowadzone badania pokazują, że spaliny samochodowe to główna przyczyna zanieczyszczeń w Pekinie. Samochody emitują 80% tlenku węgla, 75% węglowodoru, 68% tlenku azotu obecnych w powietrzu.5
Na chwilę obecną państwa bogate emitują więcej dwutlenku węgla niż państwa rozwijające Za kilka lat porządek ten ulegnie zmianie i na przykład, same Chiny, najludniejszy kraj świata, stanie się największym emitentem gazów cieplarnianych w 2015 roku.
Cztery-piątej chińskiej energii powstaje dzięki węglowi, ‘najbrudniejszemu’ z wszystkich źródeł energii. Chiny zużywają obecnie 40% światowego węgla – więcej niż Ameryka, Europa i Japonia razem wzięte.
Cynicy mogą stwierdzić, że wszystkie ministerstwa dbają tylko o wzrost PKB. Rząd w Pekinie zwraca jednak coraz więcej uwagi na temat zanieczyszczenia środowiska i jego negatywnych efektów w postaci chociażby różnego rodzaju chorób, szczególnie patrząc pod kątem społeczeństwa starzejącego się, czy wyjaławiania się gleby w kraju, którego jedynie 10% powierzchni nadaje się do uprawy. Coraz większy nacisk kładzie się na odnawialne źródła energii oraz oszczędne jej zużywanie. Budowane są całe pola wiatraków-turbin, wprowadza się napędzane wodorem autobusy w Pekinie.. Jedenasta już pięciolatka zakłada, że gospodarka chińska będzie o 20% bardziej efektywna pod kątem wykorzystania energii do roku 2010.
Pomiędzy rokiem 1980 a 2000 Chińskie PKB uległo czterokrotnemu powiększeniu natomiast konsumpcja energii tylko dwukrotnemu. Rząd w Pekinie chce to powtórzyć, jednak decentralizacja, deregulacja i boom inwestycyjny tak rozbujały popyt na energię, że Chiny stają się z dnia na dzień coraz bardziej energochłonne niż energooszczędne. Mówi się nawet, że chińczycy już nad tym nie panują.6
Przypisy:
1. J. Yardley, CROSSCURRENTS: The Yellow River; China's Path to Modernity, Mirrored in a Troubled River, „New York Times”, November 19, 2006,
2. Ibidem
3. Ibidem
4. A modest proposal, The Economist , October 26, 2006
5. Five-year plan targets air pollution, By Sun Xiaohua (China Daily), 01.12.2006
6. Jiang Lin z America's Lawrence Berkeley National Laboratory w: SURVEY: CLIMATE CHANGE, Anti-hero, The Economist, Sep 7th 2006


Jak Andaluzja stała się prawicowa
Pragmatyzm wygrywa w amerykańsko-chińskich relacjach
Trudne zadanie Rumena Radewa
Péter Magyar wzbudza pierwsze kontrowersje