Do 25 zabitych wzrosła liczba ofiar samobójczego zamachu przeprowadzonego w miejscowości Hangu, w zachodnim Pakistanie. Do zamachu przyznali się pakistańscy talibowie, którzy poinformowali, iż jest to odwet za zabicie Osamy bin Ladena na terytorium Pakistanu przez amerykańskich komandosów.
Co najmniej dziewiętnaście osób zginęło w wyniku zamachu na budynek władz lokalnych w zachodnim Pakistanie. Liczba ofiar może być większa ponieważ kilkadziesiąt osób zostało ciężko rannych.
Należy porzucić przestarzałą praktykę, wedle której szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest Europejczyk - stwierdzili we wspólnym oświadczeniu przedstawiciele Brazylii, Chin, Indii, Republiki Południowej Afryki i Rosji. Indyjskie gazety komentują dzisiaj to oświadczenie na łamach swych dodatków gospodarczych.
XIV Dalajlama, duchowy przywódca buddyzmu tybetańskiego zapowiedział, że nie przyjmie funkcji tytularnego przywódcy Tybetu.
Wstrzymania operacji amerykańskich samolotów bezzałogowych na obszarze Pakistanu, oraz zaprzestania przez pakistańską armię prowadzenia akcji antytalibańskich - zażądali w specjalnym oświadczeniu talibowie. Jednocześnie wzięli odpowiedzialność za poranny zamach na komisariat policji w Peszawarze.
24 maja Komitet Ludowy Hoa Binh podpisał memorandum o porozumieniu w sprawie inwestycji o wartości 378 milionów euro z grupą Slovensko BGT. Porozumienie zakłada budowę infrastruktury w strefie przemysłowej Lac Thinh, w dystrykcie Yen Thuy prowincji Hoa Binh.
Pakistan zwrócił Stanom Zjednoczonym wrak śmigłowca, który rozbił się podczas akcji mającej na celu schwytanie przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena.
Władze indyjskie z obawami przyjęły wiadomość, iż Stany Zjednoczone zamierzają rozpocząć wycofywanie swych wojsk z Afganistanu w roku 2011.
Rebelianci maoistyczni działający na pograniczu indyjskich stanów Chhattisgarh (czyt. Czatisagr) i Orissa zabili dziewięciu policjantów. Do zamachu doszło w trakcie patrolu, podczas którego policjanci poszukiwali maoistów.
Pakistańska armia odzyskała kontrolę nad bazą sił morskich i powietrznych Mehran w Karaczi. Według władz, w trwających kilkanaście godzin walkach z talibami, którzy zaatakowali bazę, zginęło 15 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Zginęli też wszyscy napastnicy. Kilkanaście osób zostało rannych.
Od kilkunastu godzin w Karaczi trwają starcia pakistańskich komandosów z grupą zamachowców, którzy wdarli się na teren bazy wojskowej w tym mieście.
W Indiach z zaniepokojeniem komentowana jest sprzedaż pakistańskim siłom powietrznym 50 samolotów wielozadanioowych JF-17 Thunder przez Chiny. Komentatorzy sądzą, że coraz ściślejsza współpraca wojskowa pomiędzy Pakistanem i Chinami będzie sprzyjała rozwojowi wyścigu zbrojeń w Azji Południowej.
W wyniku nocnych ataków na konwoje cystern wiozących paliwo dla sił NATO w Afganistanie zginęło co najmniej 16 osób. Do ataktów doszło w dwóch miejscowościach na drodze łączącej Peszawar, największe miasto w północno-zachodnim Pakistanie z przejściem granicznym z Afganistanem na Przełęczy Khyber.
Ze stanowiska zrezygnował szef firmy Tepco - operatora uszkodzonej elektrowni atomowej Fukuszima.
Dwóch obywateli amerykańskich zostało rannych w zamachu bombowym na dwa samochody należące do konsulatu USA w Peszawarze w zachodnim Pakistanie.
Do Pakistanu przybył specjalny wysłannik USA Marc Grossman. Według komentatorów ma on przygotować grunt pod ewentualną wizytę w Islamabadzie sekretarz stanu Hillary Clinton.
Na liście terrorystów poszukiwanych przez indyjskie służby bezpieczeństwa i przebywających - zdaniem New Delhi - w Pakistanie, znalazło się nazwisko obywatela indyjskiego, który od lat mieszka niedaleko Bombaju.
"Pakistan jest trwałym i sprawdzonym przyjacielem Chin" - zapewnił szef rządu tego kraju Jusuf Raza Gilani przy okazji rozpoczynającej się dzisiaj (18.5) oficjalnej wizyty w Państwie Środka. Tematyka rozmów premierów obydwu krajów koncentrować się będzie na współpracy regionalnej i gospodarczej.
Al-Kaida wybrała tymczasowego następcę Osamy bin Ladena.
Terroryści zabici podczas próby ataku na posterunek policji w Kwecie w Pakistanie byli Czeczenami i legitymowali się rosyjskimi paszportami - poinformował minister spraw wewnętrznych prowincji Beludżystan.
