Polska pomoc humanitarna zablokowana przez ukraińskich celników

Na kijowskim składzie celnym nadal oczekuje na dopuszczenie do przekazania potrzebującym kontener z darami z Polski, zebranymi dla protestujących na Majdanie Nezależnosti.
Image Wiaczesław Kołominec, zastępca minister Natalii Korolewskiej, kierującej ukraińskim resortem polityki socjalnej poinformował dziennikarzy, że dotychczas "nie otrzymano żadnych dokumentów od darczyńcy, którym jest polska "Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza". Urzędnik zapowiedział, że "niebawem dokumenty te nadejdą do ministerstwa i zostaną opracowane zgodnie z określoną prawem procedurą".
 
Trzeciego lutego br. ukraińska służba celna zablokowała kontener z 10 tonami pomocy humanitarnej, którą zebrała w Polsce "Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza". Dary to głównie ciepła odzież, łóżka polowe, śpiwory, lekarstwa i materiały opatrunkowe.

Ojciec Stefan Batruch, bazylianin i proboszcz parafii grekokatolickiej w Lublinie, współorganizator akcji zbiórki pomocy dla protestujących na Majdanie stwierdził w wywiadzie dla stacji "Hromadzke TB", że władze ukraińskie próbują zastąpić solidarność i pomoc - agresją, strachem i poniżeniem. Zakonnik wyraził też obawę, że w takich warunkach istnieje obawa, że  pomoc dotrze do potrzebujących ze znacznym opóźnieniem. Zagraniczna pomoc humanitarna potrafi na Ukrainie oczekiwać na decyzję urzędników nawet kilka miesięcy.

Na podstawie: hromadske.tv, korespondencja własna z Kijowa

Zobacz także tego autora