UE krok bliżej do unii bankowej

Przywódcy Unii Europejskiej obradujący na szczycie w Brukseli poparli zasady likwidacji upadających banków, wypracowane dzień wcześniej przez unijnych ministrów finansów.

W czwartek ministrowie finansów państw UE podjęli w tej kwestii jedną z ważniejszych decyzji, uzgodnili II filar unii bankowej, czyli wspólny system restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SRM). Porozumienia w tym zakresie są bardzo ważne, gdyż ich głównym celem jest ochrona UE przed kolejnymi kryzysami finansowymi.

Najważniejszym elementem systemu SRM ma być fundusz upadłościowy, na który będą składać się same banki. Specyfika przyjętych rozwiązań sprawiła, że będzie on napełniał się stopniowo przez 10 lat. Po tym okresie fundusz upadłościowy uzyska zdolność do pożyczania dodatkowych środków. Za spłacanie tych pożyczek mają odpowiadać banki. Podczas spotkania ministrów ustalono również, że państwa członkowskie do czasu uzbierania funduszu upadłościowego, będą mogły nakładać dodatkowe opłaty na banki. Jeżeli takie działania nie okażą się wystarczające rządy mają prawo korzystać z środków krajowych. Wśród decyzji, jakie podjęto podczas spotkania ministrów nie znalazły się żadne konkretne ustalenia w sprawie funduszu zabezpieczającego dla krajów spoza strefy Euro, które przystąpią do unii bankowej. Reprezentanci polskiej delegacji uważają jednak, że przyjęcie deklaracji w sprawie SRM stanowi dobrą podstawę do rozmów na temat zabezpieczenia państw spoza strefy Euro.

Systemem SRM obejmie się wszystkich członków unii monetarnej oraz te państwa spoza strefy Euro, które zdecydują się przystąpić do SSM (Jednolity System Nadzorczy – pierwszy filar unii bankowej).

Ustalenia, do których doszło podczas spotkania ministrów finansów UE mogą jednak nie zostać zrealizowane ze względu na możliwy sprzeciw Parlamentu Europejskiego, który może odrzucić zaprojektowane podczas szczytu rozporządzenie. Członkowie komisji PE zajmującej się unią bankową krytykują przede wszystkim propozycje dotyczące funduszu. W ich ocenie nie będzie on wspólny, ponieważ składki banków z poszczególnych krajów zostaną uwspólnotowione stopniowo przez 10 lat. Oznacza to, że koszty likwidacji określonego banku będą pokrywane przede wszystkim ze składek określonego banku.

PE krytycznie ustosunkowuje się również do projektowanej procedury likwidacyjnej, uznając ją za zbyt skomplikowaną. Warto dodać, że podobne zdanie w tej kwestii ma EBC, który od listopada 2014 roku miałby przejąć kontrolę nad wspólnym nadzorem bankowym.
Uczestniczący w spotkaniu politycy podkreślali, że negocjacje w tej kwestii były bardzo trudne, komisarz ds. Unii Walutowej Olli Rehn wskazywał wręcz na przełomowe znaczenie podjętych decyzji.


Na podstawie: http://www.dw.de, http://www.reuters.com,

Zobacz także tego autora