Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó poinformował, że jego kraj zamierza zbudować 4,5-metrowy płot na granicy z Serbią. Ma on powstrzymać nielegalnych imigrantów przed przedostawaniem się na terytorium Węgier.
Szijjártó powiedział, że rząd zwrócił się w tej sprawie do resortu spraw wewnętrznych, który ma rozpocząc przygotowania do budowy płotu na 175-kilometrowej granicy węgiersko-serbskiej. Jego zdaniem imigracja jest obecnie największym problemem Unii Europejskiej i powinna ona szukać odpowiednich rozwiązań w tej sprawie. Węgry nie mogą jednak dalej czekać na działania Brukseli, stąd chcą wziąć sprawy we własne ręce, postępując jednocześnie zgodnie z umowami międzynarodowymi. Szijjártó wskazał na przykłady Bułgarii i Grecji, które są oddzielone odgrodzeniem od Turcji.
O tych planach informował już w zeszłym tygodniu premier Viktor Orban, który stwierdził wówczas, że jego kraj jest gotów zamknąć swoją granicę w związku z napływem uchodźców. Od początku bieżącego roku, węgierskie służby zarejestrowały blisko 53 tys. osób próbujących przedostać się na terytorium UE, co jest odsetkiem większym niż w przypadku Grecji czy Włoch, będących głównym punktem tranzytowym dla osób uciekających z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
"Szok i zaskoczenie" tymi propozycjami wyraził premier Serbii Aleksandar Vucić. Powiedział on, że nie jest winą jego kraju, iż imigranci traktują Serbię jako kraj tranzytowy w swojej przeprawie do państw Europy Zachodniej. Serbia nie odpowiada też za konflikt w Syrii, który jest głowną przyczyną exodusu ludności z terenów Bliskiego Wschodu.
Na podstawie: mno.hu, politics.hu, onet.pl.
