Mnisterstwo spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii zbada, czy dwa hiszpańskie samoloty wojskowe nie naruszyły przestrzeni powietrznej nad Gibraltarem. Do incydentu miało dojść 19 września. - Trwa badanie zaistniałej sytuacji, sprawdzimy czy wszystko odbyło się w granicach prawa - skomentował rzecznik prasowy brytyjskiego ministerstwa.
Incydent na nowo zaostrzył relacje między Londynem i Madrytem. Poprzednio tego typu sytuacja miała miejsce w sierpniu 2013 roku i wiązała się z wrzuceniem głazów do morza. W ten sposób Brytyjczycy chcieli stworzyć sztuczną rafę koralową dla zasiedlenia ryb. Hiszpania uznała, że takie działania zakłócają swobodny połów rybakom i zagroziła wprowadzeniem opłat dla wszystkich wjeżdżających i wjeżdżających z tego terenu.
Gibraltar od XVIII wieku należy do Wielkiej Brytanii, z czym nigdy do końca nie pogodzili się Hiszpanie. Strony, zgodnie z rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1965 roku, prowadziły rozmowy o podziale terytorium, w wyniku czego zadecydowano o przeprowadzeniu referendum. Większość mieszkańców opowiedziała się za pozostaniem w Wielkiej Brytanii. Sytuacja powtórzyła się w listopadzie 2002 roku, kiedy głosowano nad pomysłem ustanowienia wspólnego zwierzchnictwa hiszpańsko-brytyjskiego. Nie został zaakceptowany przez mieszkańców.
Na podstawie: reuters.com, bbc.co.uk
