Wielka Brytania nie wesprze unijnej misji u wybrzeży Morza Śródziemnego. Rząd stwierdził, że włoska operacja ratunkowa „Mare Nostrum” zachęcała nielegalnych imigrantów do podejmowania ryzykownych prób przedostania się z wybrzeży Afryki do Europy, a przygotowywana przez Frontex i państwa Unii Europejskiej operacja „Tryton” przyniesie podobny efekt.
- Od rozpoczęcia włoskiej operacji Mare Nostrum w paźdzerniku 2013r. bezprecedenosowo wzrosła licza nieleglanych imigrantów starających się przebyć Morze Śródziemne i czteroktnie wzorsła liczba ofiar źmiertelenych wśród tcyh, którzy podejmują tę ryzykowną wyprawę – stwierdził brytyjski sekretarz stanu ds. bezpieczeństwa i imigracji James Brokenshire, odpowiadając w środę (29.10) na pilne zapytanie poselskie w Izbie Gmin. Minister dodał, że każde państwo powinno samodzielnie odpowiadać za działania na własnych wodach terytorialnych i, w tym wypadku, decyzja co do tego jak przeprowadzać operacje ratunkowe leży w gestii Włoch.
Brokenshire uznał, że nieuczestniczenie w misji „Tryton” przyczyni się do zmniejszenia liczby katastrof morskich: - Operacje ratownicze zachęcają do ryzykowania życia, gdyż przemtynicy wysyłaja na morze łodzie w dużo gorszym stanie, licząc na to, że w przypadku katastrofy służby ratunkowe po drugiej stronie i tak udzielą pomocy.
Dzień wcześniej także sekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie spraw zagranicznych Joyce Anelay stwierdziła, że operacje ratowniczo-poszukiwawcze są czynnikiem przyciągającym imigrantów.
Opozycja uznała odmowę udziału w unijnej misji za „haniebną” postawę rządu. Według posłanki Diany Johnson odpowiedzialnej w Partii Pracy za sprawy wewnętrzne rząd próbuje przekazać wyborcom komunikat, że jest "bezwzględny wobec imigracji", a nie potrafi rozwiązać problemu imigrantów próbujących dostać się do Wielkiej Brytanii z Calais, ani uchodzców starających się o azyl. Johnson uznała także, że postawa rządu „zaprzecza brytyjskim wartościom”.
– Stwierdzenie, że należy zakończyć operacje poszukiwawczo-ratunkowe i pozostawić ludzi na pewną śmierć, aby zniechęcić innych do przeprawy przez Morze Śródziemne, jest nie tylko okrutne i nieludzke, ale także nielogiczne. – skrytykował z kolei Mark Lazarowicz, autor zapytania poselskiego.
Operacja "Tryton" jest odpowiedzią na apele włoskich władz o pomoc przy patrolowaniu wybrzeża i prowadzeniu akcji ratunkowych. Europejska agencja graniczna Frontex rozpocznie operację od listopada. Samoloty i statki będą patrolować wody morskie w promieniu 30 mil morskich od włoskiego wybrzeża. Przyszłość włoskiej misji „Mare Nostrum” nie jest jasna.
Operacja, dzięki której dziennie z łodzi podejmowanych jest nawet 400 osób, angażowała 32 statki, 2 łodzie podwodne, helikoptery i samoloty. Dzięki niej uratowano ok. 150 tyś ludzi i aresztowany ponad 350 przemytników.
„Tryton” nie miał zastąpić „Mare Nostrum”, a jedynie ją uzupełniać. Głównym celem operacji będzie patrolowanie, niewykluczony jest jednak udział w akcjach poszukiwawczych i ratunkowych. Operacja ma być tańsza niż „Mare Nostrum”. Szacowane koszty to ok. 2,9 mln euro miesięcznie. Misja "Tryton" będzie bazowała na pomocy dostarczonej przez państwa członkowskie UE. Frontex zaapelował m.in. o dostarczenie samolotów i okrętów patrolowych oraz przysłanie funkcjonariuszy. Wielka Brytania przysłała jednego eksperta.
Według Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodzców w 2014r. w Morzu Śródziemnym utonęło ponad 3 tys. osób. Rok wcześniej tragiczny biland wyniósł 700 ofiar.
