Od początku interwencji USA w Iraku, czyli od 2003 roku, zginęło tu 4390 żołnierzy amerykańskich. Liczba ta cały czas rośnie a ciągle niestabilna sytuacja w tym kraju, nie pozwala na zatrzymanie tej czarnej statystyki.
Złe przeczucia wynikające z przedłużających się negocjacji koalicyjnych i zwłoka w tworzeniu nowego rządu irackiego, urzeczywistniają się w sposób najgorszy z możliwych. Próżnia władzy mobilizuje al-Kaidę oraz inne organizacje ekstremistyczne do przeprowadzania coraz to nowych ataków.
Tłumy demonstrantów szturmujących budynki administracji państwowej, walki uliczne z milicją, płonące samochody, ranni transportowani do szpitali – takie obrazy z ogarniętej rewolucyjnym chaosem stolicy Kirgistanu Biszkeku obiegły w środę (7.04) świat.
Opozycja obaliła rząd Danjara Usenova i domaga się ustąpienia prezydenta Kurmanbeka Bakijewa. Sytuacja w Kirgistanie komplikuje sytuację w regionie i utrudnia działania koalicji w Afganistanie.
