Administracja Baracka Obamy stawia na „pragmatyczną” dyplomację kija i marchewki. Z jednej strony: rozmowy z dyktatorami, a z drugiej – obrona praw człowieka.
Dzięki obfitym zastrzykom grosza publicznego banki znów nabrały rumieńców. Wychodzą z kryzysu finansowego jeszcze większe i potężniejsze. Podczas najbliższej burzy tym bardziej więc będą skłonne czynić z państw swoich „zakładników”. w takiej właśnie chwili rządy zachodnie i banki centralne ponownie biją na alarm z powodu państwowego długu publicznego.
Niespełna dziesięć lat temu Zachodnia Afryka jako żywo przypominała conradowskie „jądro ciemności”. Dziś, za sprawą gwinejskiego kryzysu, demony przeszłości mogą tam powrócić.
Przemoc mająca miejsce w Iraku, przeszła już w stan przewlekły, co znaczy, że ten zmęczony kraj, ma coraz mniej szans na powrót do przedwojennej normalności. Ofiar śmiertelnych trudno już zliczyć a ci, którzy żyją, z dnia na dzień pogrążają się w coraz większej rozpaczy. Niemoc i brak nadziei na bezpieczne życie, zabija równie skutecznie jak bomby zamachowców, tylko wol…
W Ameryce Południowej w wojnie rządów państw z gangami każdego roku ginie więcej osób niż w Iraku i Afganistanie.
To było niesamowite. Krótka wizyta przywódcy najpotężniejszego kraju świata wywołała w małej i leżącej na końcu świata Norwegii tyle szumu, ile z 10 poprzednich laureatów pokojowego Nobla razem wziętych. Dziewczyny piszczały, demonstranci demonstrowali, a Karl Johans Gata (główna ulica miasta) już dawno chyba nie widziała tylu ludzi naraz.
Wykład noblowski Baracka Obamy bardziej przypominał zajęcia na uniwersytecie niż natchnione mowy porywające tłumy na wiecach wyborczych. Problem w tym, że nagrodzono Obamę – wizjonera, a nagrodę odebrał Obama – pozbawiony złudzeń polityk.

