Wkrótce do Białego Domu wprowadzi się kolejny mieszkaniec. Barack Obama postanowił dotrzymać obietnicy danej córkom przed wyborami (jeśli wygra, to kupi im psa - na osłodę przeprowadzki do Waszyngtonu).
Kryzys, wiadomo. Owszem, można ratować się przed bezrobociem (lub szukać pracy) poprzez mozolne budowanie swojej własnej marki (lub Me, Inc.) w Internecie.Wymaga to jednak czasu, determinacji i minimalnej chociaż wiedzy z zakresu e-marketingu, a raczej - e-brandingu (stąd na przykład boom na poradniki typu "SEO CV").
Słów kilka o planie Obamy, a przynajmniej o pierwszej jego części, czyli impulsie stymulującym gospodarkę.
Po pierwsze – każdy prezydent chciałby dostać od losu taki prezent na starcie kadencji. Móc wydać 700 miliardów dolarów na to co uważam z najważniejsze dla Ameryki. Niezły początek.
