Od początku interwencji USA w Iraku, czyli od 2003 roku, zginęło tu 4390 żołnierzy amerykańskich. Liczba ta cały czas rośnie a ciągle niestabilna sytuacja w tym kraju, nie pozwala na zatrzymanie tej czarnej statystyki.
Złe przeczucia wynikające z przedłużających się negocjacji koalicyjnych i zwłoka w tworzeniu nowego rządu irackiego, urzeczywistniają się w sposób najgorszy z możliwych. Próżnia władzy mobilizuje al-Kaidę oraz inne organizacje ekstremistyczne do przeprowadzania coraz to nowych ataków.
Tłumy demonstrantów szturmujących budynki administracji państwowej, walki uliczne z milicją, płonące samochody, ranni transportowani do szpitali – takie obrazy z ogarniętej rewolucyjnym chaosem stolicy Kirgistanu Biszkeku obiegły w środę (7.04) świat.
Opozycja obaliła rząd Danjara Usenova i domaga się ustąpienia prezydenta Kurmanbeka Bakijewa. Sytuacja w Kirgistanie komplikuje sytuację w regionie i utrudnia działania koalicji w Afganistanie.
Jemen, biedne państwo Półwyspu Arabskiego, zyskało szybką sławę za sprawą udaremnionego zamachu terrorystycznego z pierwszego dnia Świąt Bożonarodzeniowych. Oczy opinii publicznej zwróciły się w stronę tego regionu jako obszaru treningowego al- Kaidy, wylęgarni terroryzmu. Jednak jak szybko tam spojrzały, tak samo szybko znów odwróciły wzrok.
"Chcę, żeby moje wnuki i prawnuki miały czystą i tanią energię elektryczną. Energię, która w połowie XXI w. będzie ważniejsza dla niepodległości i dobrobytu narodu niż armaty i samoloty. Taką energię, tanią, niezawodną i czystą, może nam zapewnić energetyka jądrowa”
Był taki czas, kiedy po katyńskich bezdrożach, gdzie rozsiała się polityka historyczna, nie można było spokojnie przejść. Ostatnio coraz wyraźniej widoczna jest ścieżka, pozwalająca znaleźć w tych historycznych zaroślach wyjście. W środę przeszli nią premierzy Polski i Rosji.
Barack Obama, który z rozbrojenia jądrowego uczynił jeden ze znaków firmowych swojej prezydentury, i za co - oficjalnie - dostał pokojowego Nobla, nie zdecydował się na znaczącą zmianę w doktrynie dotyczącej użycia broni jądrowej.
Po raz pierwszy od prawie ćwierć wieku mieszkańcy Sudanu wezmą udział w wolnych wyborach. Między 11 a 13 kwietnia wybiorą prezydenta, Zgromadzenie Narodowe, gubernatorów oraz parlamenty lokalne, a na Południu dodatkowo prezydenta i parlament autonomii. Istny festiwal demokracji. Szkoda, że tylko na papierze.
