Po wygranym referendum w Irlandii w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego i w zasadzie pewnym podpisie pod dokumentem Lecha Kaczyńskiego pozostanie tylko jeden przeciwnik traktatu: czeski prezydent Vaclav Klaus.
Patrząc na dotychczasowe posunięcia Klausa wydaje się, że to wymarzona dla niego sytuacja.
Wkrótce wybory w jednym z najbardziej rozpolitykowanych narodów Europy. Narodzie, który mając dość sytuacji w jakiej się znalazł, ciągle drepcze w miejscu.
Podzielona Europa czeka na piątek, patrząc na Zieloną Wyspę. Czy Irlandczycy przyjmą Lizbonę? Drugiego października to oni zapalą światło dla Traktatu. Zielone lub czerwone. Wóz albo przewóz. Tak czy owak kolejne głosowanie rozstrzygnie o losie dokumentu, zatrzaskując przy tym drzwi miałkiego okresu, trwającego od blisko pięciu lat w polityce unijnej.
Ogłoszenie wyników wyborów prezydenckich w Gabonie wywołało falę protestów. Część demonstrujących wystąpiła przeciwko dawnej metropolii kolonialnej, czyli Francji.
Następny atak terrorystyczny wcale nie musi przyjść z powietrza. Bardziej prawdopodobna jest katastrofa morska, która dobije światową gospodarkę.
Jemen staje się nową siedzibą siatki Usamy Ibn Ladina. Przenosin terrorystów obawiają się też rządy Tadżykistanu, Kirgizji i Uzbekistanu.
Okrągła rocznica powstania Chińskiej Republiki Ludowej sprzyja wystawianiu ocen. Spoglądając na aktualną sytuację w Chinach, niewątpliwie można mieć wiele negatywnych uwag, ale nie zmienia to faktu, że kraj ten ma co świętować.
W niedzielny wieczór niemieccy socjaldemokraci musieli przełknąć gorzką pigułkę. Najgorszy wynik od czasów II wojny światowej zmusza do radykalnych kroków i rozliczeń. Jednak obecna sytuacja w SPD przypomina raczej kolokwialne powiedzenie „chcę, ale się boję”.
Niedawno, 24 września, amerykańskie lotnictwo wraz z irackimi patrolami rozpoczęły intensywne poszukiwania szesnastu więźniów, w tym pięciu związanych z al-Kaidą, którym banalnie łatwo - przez okno w łazience - udało się uciec z tymczasowego więzienia w Tikricie. Według rzecznika irackiego MSW gen. Abdula-Karima Khalafa uciekinierzy są bardzo niebezpieczni.
Nie od dzisiaj mówi się o Baracku Obamie, że to „gwiazda rocka”. Córki premiera Hiszpanii potraktowały to chyba zbyt dosłownie i na spotkanie z amerykańskim przybyły ubrane jak na koncert heavymetalowy .
Słupek FDP urósł stosownie. Czas zdjąć szyld „nuda” i zakończyć okres poszukiwań koalicjanta, a nie własnej siły. Niemcy doczekały się pożądanej zmiany, która położy kres, jeśli nie wszystkim problemom to na pewno deficytowi nowych pomysłów i idei.

