Nawet ponad sto osób mogło poniosło śmierć w kolejnych starciach w prowincji Jonglei na granicy Sudanu i Etiopii. Krwawy bilans trwających na tym terenie od marca zamieszek przekroczył już dwa tysiące ofiar, głównie kobiet i dzieci.
Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) bije na alarm: konflikty, wymuszona migracja i rekordowo niskie zbiory wywołają w tym roku masowy głód w już i tak niedożywionej Afryce Wschodniej. Już teraz cztery miliony Kenijczyków jest uzależnionych od pomocy humanitarnej.
Dwa samochody-pułapki wybuchły w czwartek (17.09) na terenie bazy Misji Unii Afrykańskiej w Somalii (AMISOM) w Mogadiszu. W zamachu, do którego przyznało się radykalne ugrupowanie al-Shabab, zginęło co najmniej jedenaście osób.
W trakcie operacji amerykańskich sił specjalnych na terenie Somalii najprawdopodobniej zabity został jeden z regionalnych liderów al-Kaidy, figurujący na prowadzonej przez FBI liście najbardziej poszukiwanych terrorystów, Saleh Ali Nabhan.
Wizyta przedstawicieli UE w Zimbabwe zakończyła się w niedzielę, 13 września. Karel de Gucht, nowy komisarz ds. rozwoju, oraz przedstawiciele szwedzkiej prezydencji spotkali się z prezydentem Robertem Mugabe, opozycyjnym premierem Morganem Tsvangiraiem i organizacjami pozarządowymi.
W zakończonym w poniedziałek (7.09) procesie, sąd w Chartumie skazał sudańską dziennikarkę Lubna Ahmed Al Husajn za noszenie spodni na karę grzywny. Husajn odmówiła jednak zapłacenia zasądzonej kary, w zamian zostanie umieszczona na miesiąc w więzieniu.
Ustały zamieszki w Port-Gentil, gospodarczej stolicy Gabonu. W wyniku starć sił bezpieczeństwa z protestantami zginęły tam trzy osoby, a co najmniej sto zostało aresztowanych.
Były prezydent Madagaskaru, obalony w wyniku marcowego zamachu stanu, zagroził odrzuceniem porozumienia ws. podziału władzy.
Richard Mugenzi, kluczowy świadek w sprawie domniemanego zamachu na prezydenta Rwandy w 1994 roku zmienił zeznania. W wywiadzie z niezależnym dziennikarzem stwierdził wbrew wcześniejszym zapewnieniom, że Rwandyjski Front Patriotyczny nie miał nic wspólnego ze śmiercią Juvenala Habyarimana.
