W dobie kryzysu finansowego Stany Zjednoczone starają się za wszelką cenę utrzymać popyt na produkty swoich producentów broni. Amerykanie tnąc wydatki idące na uzbrojenie własnej armii, próbują zachęcać swoich sojuszników do kolejnych zakupów uzbrojenia wytworzonego w Stanach.
Miniony tydzień na rynku ropy naftowej upłynął pod znakiem podwyższonej zmienności. Cena za baryłkę ropy typu Brent, notowanej na giełdzie w Londynie zdołała przy tym wzrosnąć z okolic poziomu 67 dolarów do ponad 69 USD na początku bieżącego tygodnia. W międzyczasie jednak obserwować mogliśmy dwie silne zniżki.
Finansowy plan stymulacyjny i coraz większa ingerencja rządu federalnego w sprawy ekonomiczne oraz społeczne staje się przyczyną konfliktów politycznych pomiędzy Republikanami a administracją prezydenta Obamy. „Rząd próbuje porzucić zasady Reaganomics, starając się dyktować firmom, co mają robić” – stwierdził republikanin z Pensylwanii Sam Rohrer.
Zasada panująca w armii amerykańskiej, nakazująca milczenie w kwestii preferencji homo i biseksualnych została podtrzymana. „To parodia wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że skład sędziowski powinien się wstydzić” – tak decyzję Sądu Apelacyjnego skomentował kapitan James Pietrangelo.
Poniedziałkowy poranek przynosi spadek cen ropy. O godzinie 9:27 za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić 67,19 dol., czyli o 1,5 proc. mniej niż w piątek, gdy potaniała ona o 0,5 proc.
Władze Stanów Zjednoczonych aresztowały byłego pracownika Departamentu Stanu i jego żonę pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Kuby. Według aktu oskarżenia, małżeństwo przez ponad 30 lat przekazywało do Hawany tajne raporty amerykańskiego rządu.
Swoją wizytę rozpoczął jednak od spotkania z prezydentem Hosnim Mubarakiem.


