W czasie wczorajszej sesji w USA indeksy przerwały trzydniową złą passę spod znaku spadków i zakończyły dzień na plusach. Dow Jones zyskał 1,8% i zamknął się powyżej poziomu 8000 punktów, S&P 500 natomiast wzrósł o 1,6%. Na poprawę nastrojów wpłynął między innymi nieoczekiwanie dobry odczyt indeksu podpisanych umów kupna domów.
Rynek domów w USA stracił w 2008 r. aż 3,3 bln dolarów i to tylko w 2008 r. Co szósty kredytobiorca spłaca dług przekraczający wartość zastawionej nieruchomości - podaje Zillow.com.
Pewnym zaskoczeniem okazały się wczorajsze odczyty indeksów aktywności w przemyśle. Przede wszystkim, nie były one gorsze od oczekiwań, co więcej, w USA i Wielkiej Brytanii okazały się lepsze. W strefie euro były zbliżone do oczekiwań, ale te przewidywały nieznaczny wzrost indeksu.
Jak podaje Bloomberg był to szósty spadek wydatków Amerykanów z rzędu. To najgorsza seria zmniejszonej konsumpcji, jaka przytrafiła się gospodarce od 1961 roku.
Gubernator stanu Maryland Michael Steele został pierwszym w historii czarnym przywódcą partii republikańskiej.
Dane z amerykańskiej gospodarki okazały się lepsze od oczekiwań. PKB w czwartym kwartale obniżył się o 3,8% w ujęciu analizowanym, co oznacza spadek o 0,2% rok do roku. Rynek oczekiwał spadku o ponad 5% (ujęcie analizowane). Struktura PKB tak dobra jednak już nie była.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy uważa, że światowy PKB wzrośnie w 2009 r. zaledwie o 0,5 proc., choć zaledwie dwa miesiące temu sądził, że będzie to 2,2 proc. wzrostu.
Wczorajsza sesja w USA upłynęła pod znakiem niewielkich wzrostów. Dow Jones zyskał 0,7%, S&P 500 natomiast zamknął się z ponad 1-procentowym zyskiem. Nastroje po raz kolejny poprawiły doniesienia z sektora finansowego. Inwestorzy nastawili się bowiem na tak złe wyniki kwartalne, że o pozytywne zaskoczenie nie jest trudno.
Amerykański sekretarz obrony Robert Gates zapowiedział wysłanie dodatkowych oddziałów do Afganistanu. Gates podkreślił jednak, że Stany Zjednoczone nie powinny stawiać sobie w Afganistanie nierealistycznych celów.
Wczoraj prezydenci Barack Obama i Dmitrij Miedwiediew rozmawiali na ten temat telefonicznie. W ubiegłym tygodniu Barack Obama rozmawiał przez telefon z przywódcami państw Bliskiego Wschodu, Wielkiej Brytanii i Kanady. Wczoraj telefonował do Francji, Niemiec i Rosji.
Podczas pierwszej od czasu przeprowadzki do Białego Domu konferencji prasowej, Barack Obama zapowiedział szybkie działania na rzecz zwiększenia niezależności energetycznej USA i zerwanie z polityką George’a W. Busha, który w czasie swojej prezydentury był raczej sceptyczny wobec konieczności walki z globalnym ociepleniem.



