Cyklon "Nargis", który spustoszył Birmę i mógł spowodować - jak podano wczoraj - nawet 50 tysięcy ofiar śmiertelnych, przy okazji może okazać się początkiem końca wojskowej junty, która rządzi krajem od 46 lat. O ile bowiem władze potrafiły skutecznie tłumić demokratyczne protesty, o tyle w obliczu żywiołu okazały się kompletnie bezradne - czytamy w DZIENNIKU.
Hu Jintao rozpoczął we wtorek (06.05) wizytę w Japonii. Jest to pierwsze od dziesięciu lat spotkanie głów tych państw w Tokio, w trakcie którego przywódcy będą starać się rozwiązać sporne kwestie Morza Wschodniochińskiego oraz polepszyć wzajemne relacje.
Może być do dziesięciu tysięcy ofiar - powiedział wczoraj szef birmańskiej dyplomacji generał Myan Win dyplomatom zachodnim. Sytuacja po przejściu cyklonu "Nargis" jest tak poważna, że junta zgodziła się wpuścić pomoc zagraniczną
Władze w Birmie podały, że cyklon, który przetoczył się nad południem kraju w sobotę (3.05), zabił 22 tysiące osób. Kolejne 40 tysięcy uznano za zaginione.
Przywódca maoistów Prachanda stwierdził, że Nepal pokazał całemu światu, drogę do komunizmu. Jednocześnie podkreślił, że jest zwolennikiem pluralizmu politycznego i zagranicznych inwestycji. Słowa padły kilka dni po oficjalnym uznaniu maoistów przez USA.
Indyjscy komuniści, którzy sprzeciwiają się paktowi nuklearnemu ze Stanami Zjednoczonymi, chcą zbliżenia z Iranem. Plan budowy gazociągu Iran-Indie ma potwierdzić niezależność Delhi od Zachodu.
Przedstawiciele duchowego przywódcy Tybetańczyków rozpoczęli w niedzielę (04.05) pierwsze rozmowy z chińskimi władzami od czasu wybuchu protestów w Tybecie w marcu tego roku.
Japonia, Korea Południowa i Chiny uzgodniły w niedzielę (04.05), że będą głównymi udziałowcami funduszu rezerw walutowych, z którego korzystać mają również państwa zrzeszone w ASEAN. „To wspólny krok w kierunku zwiększenia stabilności finansowej regionu” skomentował powstanie funduszu przedstawiciel koreańskiego rządu.
Przedstawiciele przebywającego w Indiach duchowego przywódcy Tybetańczyków wyruszyli w piątek (02.05) do Chin, odpowiadając na wystosowane tydzień temu zaproszenie ze strony władz w Pekinie.
Igrzyska Olimpijskie w Pekinie zbliżają się wielkimi krokami. Jak na 3 miesiące przed ich rozpoczęciem wygląd stolica Państwa Środka sprawdzał reporter TVN24 Paweł Łukasik.
Zjednoczone Emiraty Arabskie mają nowy dziennik, który ma szansę stać się pierwszą naprawdę niezależną gazetą w tym regionie
Chińczycy świętują otwarcie dla ruchu najdłuższego morskiego mostu na świecie. 36-kilometrowa budowla łączy Szanghaj z miastem portowym Ningbo. O kilka godzin skróci podróż między tymi miastami.
Międzynarodowy skandal dyplomatyczny i czwartkowa (01.05) zapowiedź zaostrzenia reżimu wizowego dla chińskich studentów to efekt starć podczas wizyty ognia olimpijskiego w Seulu.
Prezydent Hu Jintao i honorowy przewodniczący Kuomintangu Lien Chan wyrazili nadzieję na pokojowy rozwój współpracy pomiędzy Chinami a Tajwanem. Do spotkania polityków doszło we wtorek (29.04) w Pekinie.
Przywódcy największych partii koalicyjnych Asif Zardari i Nawaz Szarif spotykają się w środę (30.04) w Dubaju, aby rozwiązać kwestię przywrócenia sędziów Sądu Najwyższego.
Duże partie zaskoczone przegraną w niedawnych wyborach zaproponowały szeroką koalicję i podział najważniejszych stanowisk w państwie między wszystkie ugrupowania. Maoiści, którzy wygrali, oskarżają przeciwników o zdradę narodu.
Prezydent Mahmud Ahmadinedżad przybył we wtorek (29.04) z oficjalną wizytą do Indii, by rozmawiać z Hindusami o wartym miliardy dolarów kontrakcie na dostawy gazu. USA liczy, że poruszona zostanie także kwestia irańskiego programu nuklearnego.
Chiński wymiar sprawiedliwości skazał 17 osób na kary pozbawienia wolności od trzech lat do dożywocia za udział w marcowych zamieszkach w Tybecie - poinformowała oficjalna chińska agencja Xinhua.
Podczas niedzielnej (27.04) parady wojskowej, prezydent Afganistanu Hamid Karzai został ostrzelany przez talibskich zamachowców. Zgineła jedna osoba a kilkanaście zostało rannych. Prezydent nie ucierpiał w zamachu.
Przed międzynarodowym trybunałem ds. zbrodni Czerwonych Khmerów stanął w środę (23.04) Khieu Samphan, przewodniczący rady państwa za ich rządów. Podobnie jak pięciu innym przywódcom ruchu sądzonym przed międzynarodowym trybunałem, postawiono mu zarzuty ludobójstwa i zbrodni przeciw ludzkości.
