Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Gwałtowne walki w Somalii


25 luty 2009
A A A

W stolicy Somalii, Mogadiszu, od dwóch dni trwają krwawe walki pomiędzy islamistycznymi rebeliantami, a siłami rządowymi i żołnierzami misji pokojowej Unii Afrykańskiej. Tymczasem na prowincji „somalijscy talibowie” odnoszą kolejne sukcesy. Al-Shabaab dotrzymuje słowa

Image
Bojownicy al-Shabaab (cc.) flickr
Po dokonanym w niedzielę samobójczym zamachu na koszary sił pokojowych Unii Afrykańskiej (AMISOM) w Mogadiszu, islamscy rebelianci zapowiedzieli kolejne ataki – i dotrzymali słowa. Od dwóch dni w mieście trwają krwawe walki pomiędzy siłami Al-Shabaab a żołnierzami AMISOM i rządowych służb bezpieczeństwa. Według Elman Peace, lokalnej organizacji broniącej praw człowieka, w starciach zginęło już 69 osób – w tym 48 cywilów. Wśród tych ostatnich jest wiele dzieci.

W mieście cały czas słychać strzały i wybuchy pocisków moździerzowych. To najcięższe walki od momentu opuszczenia Mogadiszu przez etiopskie siły okupacyjne. Wybuchły one krótko po tym jak do miasta przybył nowowybrany prezydent Somalii, szejk Sharif szejk Ahmed.

Islamiści zajęli Hudur


Tymczasem w środę „somalijscy talibowie” zajęli po krótkiej walce miasteczko Hudur przy granicy z Etiopią. Znajduje się ono ok. 300 kilometrów na północny-wschód od Mogadiszu.

Al-Shabaab w dużej mierze kontroluje dziś południową Somalię. W grudniu ogłosili wręcz powstanie tam „państwa islamskiego” i rozpoczęli tworzenie własnej administracji oraz zaprowadzanie twardego prawa szariatu.

Upadłe państwo

ImageOd 1991 r., kiedy to obalono komunistycznego prezydenta Siada Barre, Somalia nie posiada efektywnie działającego rządu centralnego. Somalia jest klasycznym państwem "upadłym", w którym nie działają żadne państwowe instytucje, a miejscowe klany i ich "Panowie Wojny" podzielili pogrążony w anarchii kraj na swoje strefy wpływów.

Latem 2006 r. stolica Mogadiszu i niemal cała południowa Somalia przeszły na pół roku pod kontrolę islamskich fundamentalistów z tzw. Unii Trybunałów Islamskich, oskarżanych przez Waszyngton o związki z al-Kaidą. Na zajętych przez siebie terenach islamiści zaprowadzili porządek i względną stabilizację, lecz ich polityka wzbudziła zaniepokojenie Zachodu i regionalnych potęg. W rezultacie w grudniu 2006 r. zainspirowana prawdopodobnie przez USA etiopska interwencja wojskowa rozgromiła "somalijskich talibów" i osadziła w Mogadiszu uznawany przez społeczność międzynarodową, lecz wcześniej zupełnie bezsilny, Tymczasowy Rząd Federalny.

Islamiści nie zrezygnowali jednak z walki i prowadzili przeciwko Etiopczykom i ich somalijskim sprzymierzeńcom krwawą partyzantkę, której epicentrum znajdowało się w Mogadiszu. W mieście właściwie nie ma dnia bez krwawych potyczek i zamachów, w których giną przede wszystkim osoby cywilne. Południe kraju jest już tymczasem w dużej mierze kontrolowane przez Al-Shabaab. Po dwóch latach okupacji Addis Abeba zadecydowała więc o wycofaniu swych wojsk z Somalii. Dwa lata wojny partyzanckiej przyniosły śmierć 16 tysięcy cywilów.

Image
Sharif szejk Ahmed
Krytyczna pozostaje sytuacja humanitarna. ONZ szacuje, że około 3,2 miliona Somalijczyków (40 proc. społeczeństwa) bezwzględnie potrzebuje pomocy żywnościowej, a jedno na sześcioro dzieci poniżej piątego roku życia jest dotkliwie niedożywione.

Wielu wiąże wciąż nadzieje z postacią prezydenta Sharifa Ahmeda. Mimo, że był on jednym z przywódców Unii Trybunałów Islamskich, a następnie stał na czele antyetiopskiej rebelii, to uchodził zawsze za stosunkowo umiarkowanego islamistę. Jego wybór (31.01.) miał więc na celu odebranie al-Shabaab poparcia jakim cieszy się wśród społeczeństwa oraz być może – skłonić twardogłowych islamistów do zawarcia pokoju. Od objęcia stanowiska Ahmed apeluje do rodaków o pojednanie i zaprzestanie waśni. Wydaje się jednak, że „somalijscy talibowie” nie uznają już zupełnie jego autorytetu.

Na podstawie: mg.co.za, news24.com, news.bbc.co.uk