Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Bośnia i Hercegowina: apel o reformy, ale jeszcze nie teraz


06 wrzesień 2010
A A A

Choć wzrasta nacisk instytucji międzynarodowych, paździerzowe wybory prawdopodobnie nie wniosą wiele do kluczowych dla Bośni i Hercegowiny reform politycznych i gospodarczych.

Od dwóch dekad na scenie politycznej BiH nie pojawiły się nowe znaczące nazwiska i październikowe wybory nic w tej kwestii nie zmienią. Centralna Komisja Wyborcza zarejestrowała listy 39 partii, 11 koalicji oraz 13 kandydatów niezależnych, w sumie ponad 8 tyś osób. Tak duża liczba kandydatów jest spowodowana tym, że wybory odbędą się na wszystkich szczeblach, poza lokalnym. Mieszkańcy BiH wybiorą trzech członków prezydencji BiH, 42 posłów Izby Reprezentantów BiH, członków Zgromadzenia Ludowego Republiki Serbskiej i Izby Reprezentantów Federacji BiH oraz członków zgromadzeń kantonalnych. Tylko w przypadku tych ostatnich nie będą obowiązywały parytety narodowościowe. (Szczegółowe informacje nt. systemu wyborczego zob. Wybory parlamentarne i prezydenckie w Bośni i Hercegowinie )

Aktualna Sytuacja

Przedstawiciel opozycyjnej Serbskiej Partii Demokratycznej (SDS), Nenad Stevandic, zapowiedział, że nadchodząca kampania, która oficjalnie rozpoczyna się 3 września, będzie najbrutalniejszą w historii. Sam już na jej wstępie oskarżył rządzącą partię Milorada Dodika, Sojusz Niezależnych Socjaldemokratów, o „manipulacje i brudne układy”, stwierdzając, że Dodik wykorzysta swoją pozycję w rządzie, aby manipulować wyborcami. To zaledwie jeden przykład ilustrujący nastawienie głównych rywali politycznych, oskarżających się nawzajem o korupcję i uwikłanie w podejrzane układy, nie prezentujących jednak jak dotąd nowych pomysłów na walkę ze stagnacją ekonomiczną, nadmiernie rozbudowaną biurokracją i korupcją właśnie – głównymi problemami Bośni i Hercegowiny.

Jednym z kluczowych punktów jest reforma systemu wyborczego, opartego na parytetach narodowościowych.  Sąd Konstytucyjny Bośni i Hercegowiny uznał, że nie ma mocy prawnej do podjęcia decyzji w sprawie pozwu złożonego przez przedstawicieli mniejszości narodowych o odłożenie wyborów parlamentarnych do czasu zmiany przez parlament ordynacji wyborczej zgodnie z rekomendacjami Trybunału Europejskiego w Strassburgu. Przeciwko zasadzie odbierającej obywatelom pochodzenia innego niż serbskie, bośniackie lub chorwackie prawo zasiadania w trzyosobowej prezydencji, Izbie Narodów, czy obejmowania innych urzędów rozdzielanych wyłącznie pomiędzy trzy główne narodowości, wystąpili przedstawiciele mniejszości romskiej i żydowskiej – odpowiednio – Dervo Sejdic i Jakob Finci (ambasador Bośni w Szwajcarii). Cztery lata temu pozwali Bośnię i Hercegowinę przed Europejski Trybunał Praw Człowieka, zarzucając jej dyskryminację i łamanie praw mniejszości. W grudniu 2009 roku Trybunał wydał orzeczenie, w którym przyznał im rację i zalecił zmianę konstytucji. W połowie sierpnia Sąd Konstytucyjny uznał jednak, że sprawa dyskryminacji mniejszości przez obowiązującą konstytucję „daytońską” leży poza obszarem jego kompetencji. Przedstawiciele mniejszości zapowiedzieli ponowne odesłanie pozwu do instancji międzynarodowej, mało prawdopodobne jednak, aby został on rozpatrzony przed wyborami.

Reform demokratyzujących lokalne życie polityczne wymagają także inne dziedziny. O zmianę kontrolowania donatorów ugrupowań politycznych zaapelowała działająca w BiH misja Transparency International. Wspólnie z ambasadą amerykańską TI uznał, że dla większej przejrzystości partyjnych finansów konieczne jest wprowadzenie zmian prawnych umożliwiających policji, prokuraturze i Komisji Wyborczej egzekwowanie zgodnego z prawem finansowania partii politycznych.  Żadna z partii nie odniosła się, do tej pory do tej kwestii.
Silny bodziec dla reform wyszedł ze strony Unii Europejskiej. Jak podał Daily Telegraph, szefowa unijnej dyplomacji, Lady Ashton, zapowiedziała, że nowy specjalny przedstawiciel Unii Europejskiej w BiH, element zreformowanej unijnej służby dyplomatycznej, będzie od jesieni posiadał większe kompetencje, łącznie z możliwością nakładania „zakazu podróżowania i zamrażania kont bankowych” na ugrupowania blokujące reformę konstytucyjną. To jednak nastąpi dopiero po wyborach i wydaje się być zamierzonym apelem do premiera Dodika, który nie wyrzeka się zamiarów wprowadzenia w życie referendum w sprawie secesji Republiki Serbskiej z Bośni i Hercegowiny.
Wrzesień zapowiada się na trudną i bezpardonową walkę. Jednak jako rezultat wyborów najbardziej prawdopodobne wydaje się utrzymanie się przy władzy dotychczasowych. liderów. Obecni członkowie prezydencji: Nebojsa Radmanovic (Serb), Sulejman Tihic (Bośniak), oraz Zeljko Komsic (Chorwat) są faworytami w walce o urząd i najprawdopodobniej będą go sprawować przez drugą kadencję. Jedynie w przypadku stanowiska dla Bośniaka Economist Intelligence Unit przewiduje silną konkurencję ze strony innych kandydatów.

Źródła:
fena.ba; izbori.ba; balkaninsight.com; b92.net