Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Gospodarka Wspólnota Andyjska. Małżeństwo w kryzysie

Wspólnota Andyjska. Małżeństwo w kryzysie

03 marzec 2013
A A A
W maju roku 1969 w Cartagenie, popularnym kolumbijskim mieście turystycznym na wybrzeżu Morza Karaibskiego, zebrali się przedstawiciele pięciu andyjskich państw – Boliwii, Chile, Ekwadoru, Kolumbii i Peru. Podpisali oni porozumienie zwane Paktem Andyjskim, które miało na celu podniesienie poziomu życia mieszkańców tych krajów poprzez integrację na polu ekonomicznym oraz społecznym. Czy niemal pół wieku później udało się osiągnąć te cele?

Integracja lekarstwem na kryzys?
Koniec lat 60. był trudnym okresem dla państw andyjskich, pełnym niepokojów społecznych i niestabilności wewnętrznej. W Kolumbii w tym czasie działalność rozwijały kolejne partyzantki, m.in. FARC, ELN czy EPL, Boliwia zmagała się z protestami górników i robotników, w Chile w siłę rosła socjalistyczna partia Salvadora Allende, głosząca hasła radykalnych reform gospodarczych, natomiast w Ekwadorze i Peru panował chaos, który w tym drugim kraju zakończył się rewolucją w 1968 roku. Próbując ratować sytuację w regionie, przywódcy państw zaczęli stopniowo odchodzić od dotychczasowej strategii substytucji importu na rzecz integracji regionalnej, która to idea zaczynała już zjednywać sobie zwolenników w innych regionach świata. 

W roku 1973 do Paktu z Cartageny dołączyła Wenezuela, natomiast 3 lata później z powołanej na jego mocy Grupy Andyjskiej wystąpiło Chile, co nowy przywódca kraju, Augusto Pinochet, uzasadniał rozbieżnościami w polityce gospodarczej. Przez następne dekady skład członków ugrupowania nie ulegał zmianie, aż do 2006 roku, kiedy to z organizacji wystąpiła Wenezuela, przyłączając się jednocześnie do MERCOSUR. W tym samym roku zaaprobowano także powrót Chile, jednakże tylko w charakterze państwa stowarzyszonego. Taki sam status uzyskali w 2005 roku również członkowie MERCOSUR.
 
Stracona dekada i odzyskane lata 90.

Historia integracji w ramach Wspólnoty Andyjskiej [1] przebiegała różnie, przeżywając swoje wzloty i upadki. Pierwszym krytycznym momentem były lata 80., czyli okres tzw. „straconej dekady”, kiedy to państwa całej Ameryki Łacińskiej uwikłały się w potężne zadłużenie międzynarodowe, generujące wzrost ubóstwa i niepokoje społeczne. Wśród członków Paktu z Cartageny najbardziej ucierpiało wówczas Peru, które praktycznie stanęło na skraju bankructwa. Wewnętrzne problemy gospodarcze republik latynoamerykańskich wpłynęły silnie na stagnację w dziedzinie integracji.    

Światełkiem w tunelu dla Grupy Andyjskiej okazał się szczyt na Galapagos w 1989 roku, kiedy to definitywnie postanowiono zerwać z modelem regionalizmu zamkniętego i zdecydować się na bardziej liberalne podejście. Opracowano wtedy Plan Pracy i nową strategię, która miała skupiać się na rozwoju handlu i wspólnego rynku. Państwa andyjskie zdecydowały się też na zlikwidowanie barier celnych między sobą, co wcześniej znacząco utrudniało kooperację gospodarczą. Skutkiem zmiany podejścia było ustanowienie w 1993 roku strefy wolnego handlu i swobodnego przepływu towarów. Napędziło to znacznie handel wewnątrz ugrupowania i wpłynęło na tworzenie nowych miejsc pracy. W tym czasie zliberalizowano również przepływ usług, szczególnie transportowych.

Lata 90. to okres dynamicznych zmian w międzynarodowych stosunkach gospodarczych, do czego w głównej mierze przyczynił się upadek bloku wschodniego i liberalizacja gospodarek. Państwa andyjskie również musiały dostosować się do przemian, w związku z czym w 1997 roku na mocy Protokołu z Trujillo zreformowano Pakt z Cartageny, tworząc Andyjską Wspólnotę Narodów (Comunidad Andina de Naciones, CAN). Nowe ugrupowanie zostało wyposażone w bardziej rozbudowaną strukturę organizacyjną, która objęła m. in.: Andyjską Radę Prezydencką, Parlament Andyjski, Sekretariat Generalny czy Andyjską Radę Ministrów Spraw Zagranicznych. Oprócz tego powołano także Andyjski Trybunał Sprawiedliwości, co na gruncie latynoamerykańskim jest dość nietypowe i innowacyjne.

Pomimo utworzenia strefy wolnego handlu i rozbudowania struktur organizacji, państwa andyjskie nadal zmagają się z problemem biedy i nierówności społecznych, co ogranicza możliwości integracji regionalnej. W ramach walki z ubóstwem w 2003 roku Wspólnota Andyjska wprowadziła Zintegrowany Program Rozwoju Społecznego, który miał nawiązywać do pierwotnego celu paktu, jakim była integracja na rzecz poprawy jakości życia społeczeństw.

W ostatnim okresie CAN zaczęła zwracać większą uwagę również na kwestie związane ze środowiskiem naturalnym i z kulturą, co świadczy nie tylko o tym, iż organizacja poszerza profil swojej działalności, ale też, że uznaje współpracę ekologiczną i kulturową jako ważne osie rozwoju społecznego. Taka szeroka wizja integracji została uwzględniona również w strategii z 2010 roku.

Rok 2011 został ogłoszony Andyjskim Rokiem Integracji Społecznej, co zaowocowało powołaniem rad i sieci obywatelskich w ramach CAN. Współpraca pogłębiana jest również dzięki realizacji Andyjskiej Strategii Spójności Ekonomicznej i Społecznej, która ma na celu przede wszystkim zlikwidowanie nierówności ekonomicznych między obywatelami. Obecnie CAN skupia się na wdrażaniu w życie Andyjskich Celów Rozwoju Społecznego, dzięki czemu do 2019 roku, czyli do 50. rocznicy podpisania Paktu z Cartageny, organizacja ma zrealizować Milenijne Cele Rozwoju ONZ i znacząco poprawić poziom życia obywateli swoich krajów członkowskich.
 
Polityczne rozdarcie

Na polu gospodarczym, mimo kryzysu, CAN radzi sobie całkiem nieźle. Na sukcesie ekonomicznym cieniem kładą się jednak problemy polityczne. W 1998 roku ugrupowanie postawiło sobie ambitny cel pogłębienia integracji i wypracowania wspólnej polityki zagranicznej. Czy jednak w ogóle jest to możliwe? Obecnie wydaje się, że absolutnie nie, zważając chociażby na rozbieżności poszczególnych państw w kwestii współpracy z USA czy z Wenezuelą. Podczas gdy Kolumbia od dłuższego czasu blisko związana jest z Waszyngtonem, Ekwador oraz Boliwia są członkami ALBA, ugrupowania, które założone przez przywódców Kuby i Wenezueli ma stanowić przeciwwagę dla amerykańskiej dominacji w regionie.

Peru z kolei stara się zachować względną równowagę w swojej polityce zagranicznej. Ostatnie wybory wygrał w tym kraju Ollanta Humala, uważany na początku przez wielu za polityka bliskiego Rafaelowi Correi, a nawet Evo Moralesowi z racji podkreślania swoich indiańskich korzeni. Jednak w ostatnim czasie Peru ociepliło stosunki z Kolumbią, uznało nawet FARC za organizację terrorystyczną i współpracuje z rządem Santosa szczególnie w zakresie bezpieczeństwa.

Rozbieżność interesów poddaje w wątpliwość wypracowanie wspólnej polityki zagranicznej CAN w najbliższym czasie. Nawet w przypadku zmian rządów i ewentualnego rozpadu ALBA, między państwami Wspólnoty Andyjskiej długo jeszcze będą istnieć polityczne interesy nie do pogodzenia, które nakładają się na od dawna nierozwiązane konflikty. Przykładem jest choćby Boliwia, która odkąd straciła przez Chile do morza, próbuje uzyskać połączenie z Pacyfikiem przez Peru, na co jednak nie zgadzają się władze w Limie. To ostatnie państwo spiera się z kolei o terytorium z Ekwadorem, o czym przypomniała wojna o region Canepa w latach 90. Władze w Quito ciągle pamiętają także 1 marca 2008 i bezprawne wtargnięcie wojsk kolumbijskich do północnej prowincji Sucumbíos w ramach pościgu za Raulem Reyesem.

Sytuację dodatkowo komplikuje deklaracja Boliwii z listopada 2012 roku, kiedy to Evo Morales wyraził chęć przystąpienia do MERCOSUR. Kraj nie zamierza co prawda odejść z CAN, jednak związanie się z innym ugrupowaniem o podobnym profilu może spowodować wewnętrzne rozdarcie Wspólnoty Andyjskiej. Nie bez znaczenia jest również fakt pogłębiania współpracy gospodarczej Peru i Kolumbii z USA i Unią Europejską. Oba te państwa preferują kooperację z aktorami spoza regionu, kładąc tym samym mniejszy nacisk na rozwój działalności w ramach CAN, paraliżując w dużej mierze postępy w integracji regionalnej.

Rozwój ekonomiczny czy zastój i bieda?

Jednym z pierwotnych priorytetów działalności CAN było poprawienie warunków życia obywateli państw członkowskich. Przez prawie pół wieku funkcjonowania Grupy Andyjskiej cel ten raczej nie został osiągnięty. Wystarczy spojrzeć chociażby na Boliwię, która pozostaje najbiedniejszym państwem Ameryki Południowej, plasując się na 108. pozycji w rankingu HDI. W krajach członkowskich CAN istnieją również duże rozbieżności w dystrybucji dochodu; według ostatniego rankingu opublikowanego na stronach CIA Boliwia zajmuje 8., a Kolumbia 10. miejsce w Indeksie Giniego [2].

Choć jak na razie państwa CAN nie ucierpiały znacząco z powodu kryzysu gospodarczego, to jednak analitycy wskazują, iż utrzymanie takiego stanu rzeczy wymaga stałego wzrostu handlu wewnątrz ugrupowania. W ostatnim czasie organizacja postawiła sobie ambitne cele gospodarcze, związane między innymi z harmonizacją ceł i wspólną polityka rolną. Względy polityczne mogą jednak utrudnić ich realizację.

Pomimo wielu wysiłków, andyjska integracja ekonomiczna nie doszła do poziomu, jakiego oczekiwałyby państwa członkowskie. Dzieje się tak nie tylko za sprawą wspomnianych już rozbieżności czy kooperacji z innymi ugrupowaniami i państwami. Na drodze do współpracy staje też dość prozaiczna i typowa dla Ameryki Łacińskiej przeszkoda geograficzna. Andy są trudnym terenem do zagospodarowania i do przemieszczania się, a ogromne przestrzenie i ciężkie warunki geograficzne są naturalną barierą dla integracji.

Jak stare dobre małżeństwo

Reasumując, niewątpliwym sukcesem organizacji jest sam fakt, że przetrwała 44 lata, przezwyciężając większe i mniejsze problemy, mimo dość lakonicznych działań. Ugrupowanie ma na koncie pewne sukcesy, takie jak utworzenie strefy wolnego handlu czy dość postępowych organów - trybunału i parlamentu. Dziś CAN staje jednak w obliczu kolejnego, tym razem politycznego kryzysu. Jeśli państwa członkowskie chcą, by Wspólnota Andyjska przetrwała, muszą po prostu same o to zadbać. Ceną za to może się okazać osłabienie współpracy z innymi aktorami międzynarodowymi, w tym przypadku z MERCOSUR, UE czy USA. Ale czy 44 lata wspólnego pożycia mimo finansowych i społecznych trudności nie są tego warte?

--- 
Przypisy:
[1] W 1997 roku doszło do reformy Grupy Andyjskiej, w wyniku której zmieniono nazwę ugrupowania na Wspólnotę Andyjską

[2] Indeks Giniego wskazuje nierównomierny rozkładu dóbr, koncentrując się głównie na dochodzie

Bibliografia:
1. Hernández L.H., Porvenir de la Comunidad Andina de Naciones (2000-2010), Revista de Investigaciones de Universidad Nacional Abierta y a Distancia Colombia, Volumen 10, Número 2, XII.2011

2. Salgado Peñaherrera G., Grupo Andino de hoy: eslabón hacia la integración de Sudamérica, Universidad Andina Simón Bolívar, Ecuador 1998

3. Strona internetowa CIA: https://www.cia.gov/

4. Strona internetowa CAN: http://www.comunidadandina.org/

5. Strona internetowa MSZ Francji: http://www.diplomatie.gouv.fr/

6. Strona internetowa ekwadorskiego dziennika "Hoy": http://www.hoy.com.ec/

7. Kolumbijski portal ekonomiczno-biznesowy: http://www.portafolio.co/