Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Chillout Brytyjska królowa ukraińską nacjonalistką?

Brytyjska królowa ukraińską nacjonalistką?

10 maj 2015
A A A

W związku z organizowanymi w Gdańsku obchodami 70 rocznicy zakończenia II wojny światowej, na których pojawił się m.in. prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, część polskich mediów zeelektryzowała wiadomość, że ukraińskich przywódca przyjechał do Polski z wpiętym w klapę marynarki znakiem "zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii".

Powodem kontrwersji był wykonany z papieru kwiat maku, jaki istotnie miał przypięty Petro Poroszenko. Od zarania dziejów kwiaty maku mają barwę czarno-czerwoną, co zostało natychmiast odczytane jako zaplanowane i bezpośrednie nawiązanie do symboliki ukraińskiego nacjonalizmu.

Zwolennicy tej pseduoteorii zdają się niestety nie zauważać, że papierowe znaczki w formie kwiatu maku (ang. poppy flowers) są od 1921 roku symbolem pamięci o poległych w czasie wojny - najpierw I wojny światowej, a potem także w innych konfliktach zbrojnych."Remeberance poppy" są popularne przede wszystkim w krajach anglosaskich i Wspólnoty Brytyjskiej, jednak od kilku lat można je spotkać także w innych krajach, w tym od niedawna na Ukrainie - jako swego rodzaju przeciwwaga dla kojarzonych z Rosję i separatyzmem w Donbasie czarno-pomarańczowych wstążek Św. Jerzego.

Czy wkrótce dojdzie do tego, że w Polsce pojawią się postulaty zakazania niektórych zespołów muzycznych (np. Czarno-Czarni) lub śpiewania piosenek (np. Czerwone maki na Monte Cassino), a na łąkach pojawią się komanda uzbrojone w sekatory i kosiarki, wycinające z zapamiętaniem czerwono-czarne maki jako promujące "zbrodniczą ideologię"? Po obserwacji powyższych kontrowersji, taka wizja wcale nie wydaje się być nieprawdopodobną...

Fot. onet.pl, dailymail.co.uk

Dariusz Materniak