Historia konfliktów arabsko – izraelskich to jedno, wielkie pasmo klęsk armii państw arabskich, które przerwała dopiero wojna Izraela z Hezbollahem w 2006 r. Nie będzie chyba przesadą porównanie jej z wojną rosyjsko – japońską sprzed stu lat.
Barack Obama nie tyle wygrał drugą debatę kandydatów na prezydenta, ile przegrał ją John McCain.
Irak jest dziś krajem dużo mniej nieprzewidywalnym i bardziej stabilnym aniżeli jeszcze dwa lata temu. Iracka armia nie jest jednak w stanie zwalczać samodzielnie domowej partyzantki i musi wciąż polegać na Amerykanach.
Neoliberalizm odchodzi otrzymując ciosy z dwu stron. Kongres zaakceptował plan ratunkowy, otwarcie przyznając, że dalsze poleganie na „niewidzialnej ręce” doprowadzi do katastrofy, a większość ekonomistów i dziennikarzy przytakuje, choć z bólem serca.
Teoretycznie debatę kandydatów na wiceprezydenta wygrał Joe Biden. Widać, że wie, o czym mówi. Jednak tym razem sztab Republikanów ma trochę racji, gdy odtrąbił zwycięstwo Sarah Palin: polityczna nuworyszka wcale nie poległa w starciu ze starym wyjadaczem
Zadajmy sobie pytanie; czy w czasach niepewności, bankrutujących banków i zbliżającej się recesji gospodarczej chcielibyśmy zainwestować 4,5 tys. złotych (2,3 tys. dolarów) w kupno "toksycznych" papierów wartościowych od bankrutujących bankierów?
„Umiejętność” ignorowania przemocy wykształciła się w określonym klimacie intelektualnym, który rozwinął się z kolei pod silnym wpływem przemysłu. Jest ona jednym z niezastąpionych narzędzi „warsztatu” współczesnej inteligencji.
Pierwszej debaty kandydatów na prezydenta nie wygrał ani Barack Obama, ani John McCain. Chociaż oba sztaby odtrąbiły zwycięstwo swojego kandydata, w sondażach nie zanosi się na rewolucyjną zmianę.
W dobie „Obamomani”, w dobie polityków robiących wrażenie jakby wyskoczyli z kreskówki Disneya, potrzeba nam więcej ludzi, którzy wciąż są silni i piękni duchem, a nie tylko powierzchowną maską i pudrem poprawności politycznej.
