Niedawno zakończona wizyta indyjskiego premiera w Chinach miała pokazać rosnące zaufanie i współpracę pomiędzy dwoma najludniejszymi państwami świata. Kłopot w tym, że pomimo wypowiadanych gładkich słów oraz rozdawanych uśmiechów, są one skazane na współzawodnictwo.
Wbrew pozorom, wycofanie się ze startu w prawyborach czołowych kandydatów obozu Demokratów, nie zamieniło Michigan w igrzyska PR-owców, lecz w plebiscyt za lub przeciw Hillary Clinton.
Grudniowe wybory miały zmienić oblicze Kenii. Ich wynik na to nie wskazywał. Co czeka kraj targany starciami opozycji z prorządową policją? Poniżej kilka możliwych scenariuszy – alternatywnych rozwiązań kryzysu.
W berlińskim ministerstwie spraw zagranicznych trwają intensywne zabiegi by zdusić w zarodku krwawe zamieszki w Kenii. Czyżby Berlin czuł się współwinny?
