Pod koniec lutego minęła piąta rocznica wybuchu konfliktu w sudańskim Darfurze. Gdy w 2003 r. doszło do pierwszych starć, mało kto mógł przewidzieć, że lokalne walki przerodzą się w jeden z najpoważniejszych i najtragiczniejszych kryzysów humanitarnych ostatnich lat.
„Nigdy nie nauczyliśmy się być nietolerancyjni wobec osób i kultur, które są nietolerancyjne wobec nas” – mówi Geert Wilders, który właśnie zakończył prace nad filmem porównującym Koran do Mein Kampf. Czy aby na pewno jesteśmy tak tolerancyjni?
Co tam panie w polityce amerykańskiej słychać? Ano wszystko po staremu: Obama wygrywa prawybory, ale Clinton za nic nie chce odpuścić. McCain spotyka się z Bushem, bo tak wypada, ale mimo tej „kolaboracji” rzuca na kolana konserwatywnych dziennikarzy.
Deprecjacja dolara postępuje, pokonując kolejne rekordy, jednak jedyną osobą, która się tym zdaje nie przejmować jest Ben Bernanke. Czy ma rację?
Premier Japonii Yasuo Fukuta, na pytanie dziennikarzy o powód umocnienia się jena w stosunku do dolara odpowiedział, że nie jest to spowodowane dobrymi wynikami gospodarczymi Japonii, lecz słabą kondycją gospodarki USA. To stwierdzenie dokładnie tłumaczy obecny kurs dolara amerykańskiego w stosunku do innych walut.
Superwtorek bis miał zakończyc partyjne utarczki o nominację: zakończył – i owszem, ale jedynie wśród Republikanów. Hillary Clinton, zwyciężając z Ohio i Teksasie, politycznie zmartwychwstała, i jak przystało na twardą zawodniczkę, rzuciła się w pogoń za Barackiem Obamą.
Nicolas Sarkozy zapowiedział podczas swojej wizyty w Afryce "nowe otwarcie" w stosunkach między Francją a państwami kontynentu. Jednakże francuska machineria dyplomatyczna nie łatwo poddaje się jakimkolwiek zmianom.
Ralph Nader, znany polityk antykorporacyjnej lewicy, ogłosił, że startuje w wyborach jako kandydat niezależny. Choć komentatorzy twierdzą, że wprowadzając zamieszanie na lewicy, Nader przysporzy głosów McCainowi, paradoksalnie może stać się apostołem pokoju wśród Demokratów.
W środę zakończyła się oficjalna wizyta George’a W. Busha w Afryce. Kilka demonstracji przeciwników polityki USA, nie zakłóciło „success trip”, jak nazywana jest przez niektórych komentatorów pożegnalna podróż amerykańskiego prezydenta.
Miesiąc po ogłoszeniu wyników głosowania na prezydenta Gruzji zjednoczona opozycja zerwała rozmowy ze stroną rządzącą, ponownie zorganizowała protesty przed parlamentem i zapowiedziała strajk głodowy. Rozpoczęła się walka przed majowymi wyborami parlamentarnymi.
Po wygranej przez Baracka Obamę „bitwie o Potomac”, Hillary Clinton przeszła do kontrataku. Dziura w budżecie jej kampanii nie ułatwia jednak sprawy.
