Al-Shabaab, ugrupowanie tzw. somalijskich talibów kontrolujące znaczną część terytorium kraju, wezwało we wtorek (17.02) działające w Somalii organizacje humanitarne, do rozdania posiadanej żywności bądź opuszczenia Rogu Afryki.
Osiedle mieszkaniowe pracowników koncernu ExxonMobil w miejscowości Eket w prowincji Akwa Ibom w Delcie Nigru w południowej Nigerii zostało w nocy z wtorku na środę zaatakowane przez grupę około 30 uzbrojonych mężczyzn.
Terroryści z działającej na obszarze Maghrebu filii Al-Kaidy przyznali się do odpowiedzialności za porwanie w zachodnioafrykańskim Nigrze dwóch kanadyjskich dyplomatów oraz czterech zachodnich turystów.
Były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan zgodził się wstrzymać na dwa miesiące z przekazaniem listy sprawców kenijskich masakr Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu. Oznacza to że kenijski parlament wciąż ma czas na powołanie specjalnego trybunału, który osądzi ich w kraju.
Znana firma doradcza Ernst&Young uznała Afrykę za niezwykle perspektywiczny rynek dla sektora telekomunikacyjnego. Popyt na tego typu usługi będzie tam w najbliższych latach rósł szybciej niż w jakimkolwiek innym regionie świata.
Najbardziej aktywna grupa rebeliantów z Darfuru, Ruch na rzecz Sprawiedliwości i Równości (JEM), zawarła pierwsze porozumienie z sudańskim rządem.
Nieznani sprawcy ostrzelali we wtorek pałac prezydenta Gwinei Równikowej, lecz zostali odparci przez ochronę. W trakcie ataku prezydent Teodoro Obiang Nguema przebywał poza pałacem.
Setki rebeliantów z ludu Tuaregów, którzy przystąpili do porozumienia pokojowego z 2006 r. złożyło we wtorek broń w trakcie uroczystej ceremonii w mieście Kidal. Rebelia Tuaregów w zachodnioafrykańskim Mali nie została jednak jeszcze zakończona.
Policja oddała w poniedziałek strzały ostrzegawcze by rozproszyć demonstrantów zgromadzonych na antyrządowym proteście w stolicy Madagaskaru, Antananarywie. Wciąż nie widać końca politycznego kryzysu na tej wyspie.
Profesor Philip Alston, specjalny sprawozdawca Rady Praw Człowieka ONZ, rozpoczął w poniedziałek dziesięciodniową misję w Kenii. Będzie badał zgłoszone przypadki naruszeń praw człowieka, zwłaszcza te związane z powyborczą falą przemocy z przełomu 2007 i 2008 roku.
Tendai Biti, były rzecznik zimbawbeńskiego opozycyjnego Ruchu na rzecz Demokratycznej Zmiany (MDC), a obecnie minister finansów w rządzie jedności narodowej, oskarżył Bank Centralny Zimbabwe o odpowiedzialność za zapaść ekonomiczną kraju.
Ugandyjskie wojska zwlekają z opuszczeniem terytorium Demokratycznej Republiki Kongo, mimo iż wedle układu zawartego z rządem tego państwa mogły tam stacjonować tylko do końca zeszłego tygodnia.
W nalotach które kongijskie lotnictwo przeprowadziło na pozycje rebeliantów z plemienia Hutu miało zginąć ok. 40 bojowników. Tymczasem pojawiają się doniesienia, że międzynarodowa ofensywa we wschodnim Kongo przynosi coraz więcej ofiar wśród cywilów.
W Zimbabwe zaprzysiężono w piątek członków rządu jedności narodowej, którego powołanie ma zakończyć trwający już prawie rok krwawy kryzys polityczny. Uroczystość przyćmiło jednak aresztowanie jednego z wyznaczonych przez opozycję ministrów.
Kenijski parlament nie wyraził w czwartek zgody na powołanie specjalnego trybunału, który miał osądzić sprawców powyborczej fali przemocy z początku 2008 roku. Oznacza to, że sprawców kenijskich masakr osądzi najprawdopodobniej Międzynarodowy Trybunał Karny.
Prezydent Ellen Johnson-Sirleaf przyznała, że niegdyś wsparła Charlesa Taylora w jego próbie przejęcia władzy w Liberii. Dzisiaj Taylor sądzony jest w Hadze za zbrodnie, których dopuścił się w trakcie czternastoletniej wojny domowej.
Demokratyczna Republika Kongo odmówiła przekazania podejrzewanego o zbrodnie wojenne Bosco Ntagandy w ręce międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości. Kinszasa argumentuje, że watażka przechodząc w styczniu na stronę rządu pomógł zakończyć konflikt we wschodnim Kongo.
Główna nigeryjska grupa rebeliantów - „Ruch wyzwolenia delty Nigru” (MEND) - ostrzegła w środę, że może przypuścić ataki na obiekty należące do włoskich firm, także należące do koncernu naftowego Agip. Przyczyną jest rzekome dostarczanie przez włoski rząd sprzętu militarnego nigeryjskiej armii.
Rzecznik Międzynarodowego Trybunału Karnego zdementował krążące od kilku dni plotkom, jakoby wystawiono nakaz aresztowania za prezydentem Sudanu, Omarem al-Baszirem. Sędziowie trybunału wciąż zastanawiają się czy ścigać go za zbrodnie popełnione w Darfurze.
W ostatnich miesiącach nigeryjska naira straciła w stosunku do dolara prawie 20 procent swojej wartości. Eksperci obawiają się teraz, że podejmowane przez bank centralny działania ratunkowe mogą odstraszyć zagranicznych inwestorów.
