Barack Obama rozmawiał telefonicznie w środę (3.12) z premierem Iraku Nouriego al-Maliki. Jak podało biuro irackiego premiera, prezydent elekt podkreślił zobowiązanie do „odpowiedzialnego” wycofania wojsk amerykańskich z Iraku.
Po porannym otwarciu na minusach, po południu europejskie indeksy zaczęły odrabiać straty. Około godziny 15:30 DAX zwyżkował o 1,4%, FTSE i CAC40 natomiast zyskiwały niecały 1%. W tym samym czasie kurs EUR/USD wzrósł do poziomu z końca listopada, przebijając 1,2720 dolara za euro.
Brak decyzji o kolejnej obniżce produkcji ropy może sprzyjać dalszej przecenie, jednak mimo wszystko wczorajszy obrót spraw na rynku surowcowym był zaskakujący. Ropa rzeczywiście potaniała – baryłka gatunku Brent kosztuje już tylko 46,25 USD, co jest poziomem najniższym od 3 lat. Jednocześnie jednak taniały w zasadzie wszystkie ważniejsze pozycje na rynku surowcowym.
NBER (National Bureau of Economic Research), które można chyba nazwać najpoważniejszą instytucją naukową na świecie ma komitet, który stara się określać cykle koniunkturalne. Komitet ten uznał wczoraj, iż już od grudnia zeszłego roku amerykańska gospodarka znajduje się w recesji.
Z początkiem grudnia zaczyna się seria publikacji danych za listopad (nie uwzględniając sentymentu konsumentów, który poznaliśmy już wcześniej). Właśnie w tym miesiącu powinniśmy zobaczyć już pełen efekt zamieszania w sektorze finansowym, które rozpoczęło się po upadku Lehman Brothers w połowie września.
Inwestorów pokrzepił wybór byłego prezesa Fed Paula Volckera na jednego z doradców ekonomicznych Baracka Obamy. Volcker zasiądzie w panelu doradczym, który będzie zajmował się stabilizowaniem rynku finansowego oraz walką z recesją gospodarczą w USA. Po tej informacji giełdy na Wall Street odbiły, a eurodolar powrócił ponad poziom 1,2900.


