W Port-au-Prince dobiega końca akcja poszukiwania ludzi pod gruzami zawalonych budynków. Pierwsze ekipy ratowników już opuściły stolicę Haiti.
W stolicy Haiti Port-au-Prince były odczuwalne kolejne wstrząsy wtórne o sile 4,8 stopni w skali Richtera. Nie wyrządziły poważniejszych zniszczeń. Z całego świata napływa pomoc do dotkniętego 12 stycznia silnym trzęsieniem ziemi kraju.
Polski samolot rządowy z pomocą humanitarną dla Haiti wylądował w Port-au-Prince. Transport przygotowała Kancelaria Prezydenta i Caritas Polska.
Wtórne trzęsienie ziemi, które nawiedziło wczoraj Haiti oraz fatalne warunki życia w Port-au-Prince spowodowało exodus mieszkańców na prowincję. Powiększyła się też liczna osób, które przeniosły się na ulice.
Na Haiti ponownie zatrzęsła się ziemia. Jak podaje strona internetowa USGS wstrząsy miały siłę 6,1 stopnia w skali Richtera. Na Haiti była wtedy 6:00 rano (około 12:00 naszego czasu).
Wciąż jest nadzieja, że spod gruzów uda się wyciągnąć osoby, które przeżyły trzęsienie ziemi na Haiti - twierdzą przedstawiciele ONZ. Tydzień po katastrofie kilkadziesiąt ekip ratowniczych wciąż przeszukuje gruzowiska w Port-au-Prince i w innych miejscach dotkniętych trzęsieniem.
Amerykanie wznowili zrzuty żywności i wody dla Haiti. Wcześniej zapowiadali, że zrezygnują z tej formy przekazywania darów, bo wywołuje ona agresję ludności. Zmienili jednak decyzję, bo lotnisko w Port-au-Prince jest zakorkowane i utknęła pomoc humanitarna. Tymczasem czekają na nią tysiące głodnych i spragnionych osób.
Rozmiar tragedii, jaka nawiedziła Haiti jest większy niż przypuszczano. Według władz tego kraju, w ubiegłotygodniowym trzęsieniu ziemi mogło zginąć 200 tysięcy ludzi. Półtora miliona zostało bez dachu nad głową. Wielu z nich nadal nie może doczekać się pomocy.
