Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Podróże Z Gruzji na Bałkany

Z Gruzji na Bałkany

14 lipiec 2011
A A A
Gruzja, Turcja, Albania, Macedonia, Kosowo, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Chorwacja.

Wtorek, 2.08.2011 r. 

Tirana!

Przejazd przez Grecje nie mial czysto autostopowego charakteru, ale wycieczka z Salonik do Korczy autokarem pelnym Albanczykow ogladajacych w czasie podrozy koncerty gwiazd balkanskiego turbofolku to niezapomniane przezycie. Podobnie jak 2 dni plazowania w Himare, spokojnym miasteczku polozonym w sercu albanskiej riviery nad Adriatykiem. Tylko jezowce kluja tak samo jak nad Morzem Marmara :) Dzis i jutro Tirana, pozniej Gory Przeklete!

 

Czwartek 28.07.2011 r. 

Po kilku dniach postoju w Stambule nastąpił moment aby rozpocząć kolejny etap podróży. Wkraczamy w bałkańskie kraje, po których krążyć będziemy przez następny miesiąc. Pierwszym celem jest Albania. Aby się tam dostać musimy przejechać Grecję - oczywiście autostopem, który do tej pory raczej nas nie zawodził.


Z tego miejsca serdecznie dziękujemy Pani Dagmarze, która gościła nas i sprawowała nad nami opiekę, również  medyczną ;)

 

Środa, 27.07.2011 r.

Image

Image

Image

Image

Image 

Image

Image 

 

Sobota, 23.07.2011 r. 

Z racji tego ze poruszaliśmy się po słabo zurbanizowanych regionach nie mieliśmy dostępu do internetu co spowodowało, ze nie mogliśmy dodawać żadnych wpisów.
Po zejściu z Kazbeku wyruszyliśmy w głąb Gruzji, kierując się do Swanetii. Tam spędziliśmy kilka dni i zrobiła ona na nas niesamowite wrażenie.
Gruzini są niesamowicie towarzyscy i gościnni. Dostaliśmy noclegi, obiady, wino, czaczę - vódkę domowej produkcji.
Przejazd autostopem przez całą Turcję zajął nam półtorej doby.
Ararat nas bardzo rozczarował. Ze względu na pogodę, bardzo częste burze, i perspektywę spędzania większości czasu w namiocie spowodowała, że w połowie drogi podjęliśmy decyzję o odwrocie. Rezygnując ze zdobycia z tej łatwiej technicznie góry zaoszczędziliśmy sporo czasu, który przeznaczymy na Bałkany.
Teraz chwila odpoczynku z Stambule.

 

Środa, 13.07.2011 r.

Kazbek zdobyty! w poniedzialek okolo 7 rano czasu polskiego udalo nam sie w drugim ataku szczytowym stanac na szczycie. Dziś zwiedziliśmy Tbilisi, jutro ruszamy do Swanetii. Pozdrawiamy!

Image

Image

Image 

Więcej zdjęć na: http://zgruzjinabalkany2011.blogspot.com/

 

Niedziela, 3.07.2011 r. 

Start!