Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Energia Energia nuklearna w Polsce

Energia nuklearna w Polsce

15 kwiecień 2011
A A A

Trzęsienie ziemi w Japonii i awaria w elektrowni atomowej w Fukushimie spowodowały, iż w Polsce ponownie rozgorzała dyskusja na temat zasadności budowy tego typu instalacji w naszym kraju.

Pierwszą elektrownią atomową w Polsce miała być elektrownia w Żarnowcu (obecnie województwo pomorskie). Budowę rozpoczęto w latach 80. XX wieku, jednak po katastrofie w Czarnobylu (26.04.1986) i wobec nacisków przeciwników tej inwestycji, została ona  wstrzymana. Obecnie jedynym funkcjonującym reaktorem atomowym na terenie Polski jest reaktor badawczy „Maria” (nazwany tak na cześć Marii Skłodowskiej-Curie) w Świerku pod Warszawą – reaktor jest administrowany przez Instytut Energii Atomowej.

Do idei budowy elektrowni atomowej w Polsce powrócono w 2005 roku, kiedy Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą polityki energetycznej Polski do 2025 roku. W dokumencie tym stwierdzono m.in., iż „ze względu na konieczność dywersyfikacji nośników energii pierwotnej oraz potrzebę ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, uzasadnione staje się wprowadzenie do krajowego systemu energetyki jądrowej.” Dokument wspomina także o konieczności podjęcia społecznej debaty na wspomniany temat. Na konieczność budowy elektrowni atomowej w Polsce zwracały uwagę wszystkie kolejne rządy po 2005 roku. Rząd premiera Donalda Tuska zadeklarował zamiar budowy dwóch elektrowni atomowych o mocy 3000 MW każda, przy czym uruchomienie pierwszej z nich miałoby mieć miejsce najpóźniej w 2022 roku.


13 stycznia 2009 r. Rada Ministrów przyjęła specjalną uchwałę o rozpoczęciu prac nad Programem Polskiej Energetyki Jądrowej oraz o powołaniu Pełnomocnika Rządu ds. Polskiej Energetyki Jądrowej. Obecnie pełnomocnikiem tym jest Hanna Trojanowska. Program ten zakłada łącznie pięć etapów budowy elektrowni atomowej w Polsce. W I etapie, tj. do końca czerwca 2011 roku mają zostać przyjęte odpowiednie regulacje prawne, pozwalające na rozwój energetyki jądrowej w Polsce. W etapie II, do końca 2013 roku ma zostać ustalona lokalizacja elektrowni, natomiast w III – do końca 2015 roku – przygotowanie projektu technicznego. W IV etapie, najpóźniej do 2022 roku ma powstać pierwszy działający blok elektrowni jądrowej, a także ma rozpocząć się budowa kolejnych – zakończenie tej budowy ma być finalizacją V etapu Programu do 2030 roku.


Dla zapewnienia realizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej powołane zostaną odpowiednie instytucje: Komisja Bezpieczeństwa Jądrowego i Ochrony Radiologicznej (KBJiOR) jako centralny i niezależny organ administracji państwowej, pełniący rolę organu dozoru jądrowego. Głównym zadaniem Komisji będzie zapewnienie systemu nadzoru nad bezpieczeństwem jądrowym i ochroną radiologiczną, a także fizyczną ochroną elektrowni atomowych. Zadaniem Agencji Energetyki Jądrowej (AEJ) będzie wytyczanie i koordynowanie realizacji strategii rozwoju energetyki jądrowej. Dla bezpiecznego funkcjonowania elektrowni jądrowych w Polsce konieczne będzie także stworzenie Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych, którego zadaniem będzie utylizacja odpadów i zużytego paliwa nuklearnego. Realizacją budowy elektrowni atomowej ma zająć się PGE (Polska Grupa Energetyczna), która 28.12.2009 roku utworzyła spółkę PGE Energia Jądrowa. Jako potencjalnych partnerów wymienia się takie firmy jak Vattenfall, CEZ czy E.ON (przy czym PGE będzie posiadać kontrolny pakiet akcji – 51%).


Kwestią, która budzi największe emocje jest planowana lokalizacja elektrowni. Zgłoszone lokalizacje zostały ocenione według 17 grup kryteriów, zgodnych z wytycznymi Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, gdzie brane są pod uwagę uwarunkowania środowiskowe, kryteria bezpieczeństwa oraz wymagania technologiczne. Spośród 28 proponowanych lokalizacji najwięcej punktów uzyskały: Żarnowiec (woj. pomorskie), Klempicz (woj. wielkopolskie), Kopań (woj. zachodniopomorskie) i Nowe Miasto (woj. mazowieckie), choć ostatecznego wyboru dokona PGE po przeprowadzeniu szczegółowych badań.  


Zdaniem pełnomocnika rządu ds. energetyki jądrowej, Hanny Trojanowskiej, Polski nie stać na rezygnację z planów budowy elektrowni atomowych. Koszty wytwarzania energii przy pomocy elektrowni węglowych – zarówno ekonomiczne jak i polityczne – będą z czasem coraz wyższe – jak wiadomo Komisja Europejska przyznaje corocznie darmowe limity emisji CO2, a brakujące wartości poszczególne państwa muszą dokupić – w przypadku Polski limity przyznane na lata 2008-2012 są o 30% mniejsze od potrzeb naszej gospodarki, co oznacza konieczność dokupienia ok. 20-30 mln ton brakującego limitu (po cenie 25 euro za tonę). Jeżeli po 2013 roku, wedle planów Brukseli znikną darmowe limity, oznaczać to będzie olbrzymie obciążenie dla budżetu Polski, jako że nasza energetyka w 95% oparta jest na węglu. Odnawialne źródła energii w dającej się przewidzieć przyszłości nie są w stanie pokryć całości zapotrzebowania na energię elektryczną. Z kolei rozwój energetyki gazowej oznacza na chwilę obecną konieczność importu gazu ziemnego zza granicy, co negatywnie wpłynęłoby na bezpieczeństwo energetyczne Polski (sytuacja ta może zmienić się częściowo w przypadku powodzenia programu poszukiwań i eksploatacji gazu łupkowego). Już po wydarzeniach w Japonii, Hanna Trojanowska zapowiedziała, iż Polska nie zamierza rezygnować z planów budowy elektrowni atomowych.


Jeśli idzie o bezpieczeństwo budowanych w Polsce instalacji, przedstawiciele rządu zwracają uwagę na fakt, iż elektrownie w naszym kraju będą konstrukcjami najnowszej generacji, wyposażonymi w zwielokrotnione systemy bezpieczeństwa. Reaktory, które powstaną w Polsce mają należeć do tzw. trzeciej generacji, co oznacza, że konstrukcja obudowy reaktora zapewnia, że nawet w przypadku stopienia rdzenia, substancje radioaktywne nie wydostaną się na zewnątrz. Nowością w stosunku do elektrowni drugiej generacji (takich jak elektrownia w Fukushimie) są także tzw. pasywne systemy bezpieczeństwa, które nie potrzebują energii elektrycznej do działania (a właśnie brak prądu był przyczyną awarii systemu chłodzenia w japońskiej elektrowni po marcowym trzęsieniu ziemi i tsunami). Tym bardziej, że Polska, w przeciwieństwie do Japonii nie leży w strefie zagrożonej trzęsieniami ziemi, stąd też ryzyko wystąpienia podobnej awarii jest wielokrotnie mniejsze. Konieczne będzie zabezpieczenie reaktorów przed innymi zagrożeniami, charakterystycznymi dla naszej części świata, takimi jak powodzie, trąby powietrzne, wichury, itp. Nie mniej istotne jest także zadbanie o odporność na ewentualne ataki terrorystyczne. Zdaniem prof. Grzegorza Wrochna z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku, budowane w Polsce instalacje będą w stanie wytrzymać nawet atak terrorystyczny o schemacie podobnym do tego, jaki miał miejsce 11 września 2001 roku w USA (uderzenie samolotu pasażerskiego). Niezbędnym będzie rozwinięcie całego systemu bezpieczeństwa instalacji nuklearnych, jako że potencjalnymi celami ataków terrorystycznych mogą być nie tylko same elektrownie, ale także laboratoria, zakłady produkcji i utylizacji paliwa jądrowego, magazyny oraz środki transportu przewożące materiały nuklearne.


W bezpośrednim sąsiedztwie granic Polski eksploatowanych jest 10 elektrowni jądrowych, w których funkcjonuje 26 reaktorów: w Niemczech, Rosji, na Ukrainie, na Litwie, na Słowacji oraz w Czechach. Niedawno decyzję o budowie elektrowni atomowej podjęła Białoruś. Tym samym tak czy inaczej – niezależnie od naszego punktu widzenia – jesteśmy narażeni na ryzyko wystąpienia awarii. Powstanie elektrowni atomowych w Polsce niewiele zmieni ten stan rzeczy, a korzyści dla bezpieczeństwa energetycznego Polski zwiększą się znacząco. Niezbędne jest jednak podjęcie przez rząd zakrojonej na szeroka skalę kampanii informacyjnej, której celem powinno być pozyskanie jak najszerszego poparcia społecznego dla idei budowy elektrowni atomowych w Polsce. Obecnie poparcie to jest na poziomie, który nie można uznać za zadowalający, wskaźniki pogorszą się jeszcze na skutek informacji o awarii w Fukushimie. Jednak głównym powodem takiego, a nie innego stanu rzeczy jest niski poziom wiedzy przeciętnego Polaka na temat sposobu działania elektrowni atomowej oraz doświadczenia związane z awarią w Czarnobylu. Wedle badań opinii publicznej, najczęściej wymieniane powody sprzeciwu wobec planów budowy elektrowni atomowych w Polsce to obawa przed konsekwencjami awarii elektrowni (54%), kojarzenie energetyki jądrowej z awarią w Czarnobylu (51%), brak informacji o zagrożeniach i korzyściach związanych z energetyką jądrową (26%) oraz problemy ze składowaniem wypalonego paliwa i odpadów promieniotwórczych (15%). Aby zmienić ten stan rzeczy, planowana przez rząd kampania informacyjna musi być zaplanowana na wiele lat, być zakrojona na szeroką skalę i obejmować różne formy nie tylko informowania ale i dialogu ze społeczeństwem, a zwłaszcza ze społecznościami lokalnymi w obszarach, gdzie maja być zlokalizowane elektrownie.


---

Na podstawie:
atom.edu.pl, elektrownia-jadrowa.pl, newsweek.pl, tvn24.pl