Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Andrzej Szczęśniak: Mniej rosyjskiej ropy do Niemiec

04 wrzesień 2007
A A A
Rosja stara się osiągnąć większe dochody z ropy naftowej. Możemy być więc świadkami napięć i tarć, które będą towarzyszyć nowemu rozdaniu kart.

W piątek 24 sierpnia niemiecka prasa ("Suedeutche Zeitung") doniosła, że znacząco zmniejszyły się dostawy rosyjskiej ropy do rafinerii w Schwedt (BP, Shell, Agip i Total). Francuski koncern Total, odpowiedzialny za dostawy potwierdził, że "w ostatnim miesiącu dostawy są mniejsze niż normalnie". Jednak rafineria pracuje na 100% możliwości, choć ograniczenie rosyjskiej ropy zmniejsza jej rentowność. Rafineria PCK uzupełnia zasoby ropy z dostaw ropy z Morza Północnego poprzez port w Rostoku.

Przedstawiciel Transnefti stwierdził, że przedsiębiorstwo wypełnia swoje zadania i że to Łukoil nie dostarcza 1/3 objętości. Niemieccy eksperci oceniają to jako "strategię Rosji, która chce osiągnąć większe wpływy z eksportu i poszukuje alternatywnych kanałów dostaw" bądź też "większe zużycie paliw na potrzeby krajowe" (Schindler). Rosyjscy komentatorzy oceniają doniesienia prasy jako "kolejną próbę zdyskredytowania Rosji i zepsucia stosunków z jej największym partnerem".

Przez 5 miesięcy 2007 roku Transneft dostarczył do Schwedt 2,4 mln ton ropy (rafineria przerabia 10,5 mln rocznie).

Tyle informacja z Niemiec, warto ją poddać pewnej analizie.

1. Od dłuższego czasu dochodziły pogłoski o zmniejszaniu się tranzytu ropy do Niemiec. Dokładnych danych nie ma, gdyż polski system jest nieprzejrzysty, brak publicznie dostępnych statystyk.

2. Dostawy przez rurociąg Przyjaźń do Niemiec maleją, jednak całkowite wielkości eksportu ropy przez Rosję bardzo szybko rosną. W ciągu 7 miesięcy br. eksport ropy rosyjskiej wyniósł 129,86 mln ton ropy. To o 5,6% więcej niż rok temu. Czyli generalnie eksport rośnie - trudno mówić o trudnościach Rosji w dostawach ropy. Raczej można mówić o zmniejszeniu roli Przyjaźni jako środka transportu.

3. Mówi się także, że mniejsze dostawy są efektem braku porozumienia w sprawie cen rosyjskiej ropy (wymienia się cenę 59,72$, co miałoby podnieść średnioroczną cenę dostaw ropy o ponad 2,5 $). Nic dziwnego, Łukoil od dawna zwraca uwagę, że inne kanały dystrybucji przynoszą znacznie większe pieniądze niż Drużba.

4. Oprócz transportu przez Przyjaźń, Rosja eksportuje znacznie większe ilości ropy przez Primorsk (Bałtyk) i Noworosyjsk (M. Czarne). Są one dzisiaj znacznie ważniejsze niż Przyjaźń, która transportuje jedynie 12% ropy. Te węzły dystrybucyjne są w pełnym władaniu Rosji i nie wiążą się ani z opłatami za przesył ani z zagrożeniem przerwania dostaw, jakie np. miało miejsce w styczniu z powodu podbierania ropy przez Białoruś.

5. Dodatkowym problemem są pośrednicy, których Łukoil chce obejść i dostarczać ropę samodzielnie do europejskich odbiorów. W Niemczech pośrednikiem dostaw jest Sunimex Handels. Łukoil dąży do samodzielnego wejścia na rynek europejski i wyeliminowanie pośredników.

6. Rosjanie rozbudowują infrastrukturę eksportową, oceniając, że eksport przez własne porty jest dla nich tańszy o 5 $ na tonie (w porównaniu z Ventspils). Port w Primorsku przeładowuje obecnie 76,5 mln ton rocznie i rośnie każdego roku o 15%. Po podłączeniu do Przyjaźni port ma przeładowywać do 120 mln ton rocznie. Dodatkowo Łukoil rozbudowuje terminal w Wysocku niedaleko Petersburga, który w ub. roku wyeksportował 6 mln ton produktów naftowych,a w bieżącym roku ma osiągnąć 12 mln ton.

7. Rosjanie stoją przed dylematem - czy budować obejście Białorusi (i Polski...) do Primorska czy nie. Nie jest to projekt zachwycający biznesowo. Lepiej dla nich, znacznie taniej byłoby spróbować podnieść ceny dostaw rurociągiem Przyjaźń, które w zawartych kontraktach były negocjowane, gdy siła negocjacyjna kupujących była znacznie większa, a uzależnienie Rosji od dostaw do Europy i przez Przyjaźń - znacznie większe. Być może jest to próba poprawienia dochodowości tego kanału transportu.

Podsumowując: Nie jest to polityczny kryzys, dlatego porównywanie tego z przerwaniem dostaw przez Białoruś na początku roku jest nietrafne. Wtedy to Białoruś "pobierała" ropę z rurociągów jako opłatę za wyższe cło. Dzisiaj sprawa ma tło handlowe.

Rosja stara się osiągnąć większe dochody z ropy naftowej. Zmniejsza swoje uzależnienie od dostaw do Europy i od krajów tranzytowych, a także od infrastruktury innych krajów (tak rurociągów jak i portów). Możemy być świadkami napięć i tarć, które będą towarzyszyć nowemu rozdaniu kart. Rosja ma znacznie mocniejsze atuty w ręku niż kilka lat temu. Miejmy nadzieję, że sprawy nie upolitycznią się zbytnio, gdyż odbiorców ropy rosyjskiej może to dużo kosztować.

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu paliwowym szczesniak.pl. Redakcja otrzymała tekst od autora.