Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Społeczeństwo Maurycy Mietelski: Koniec oligarchy Dana Voiculescu

Maurycy Mietelski: Koniec oligarchy Dana Voiculescu

21 wrzesień 2014
A A A
Jeden z najbogatszych Rumunów, polityk i biznesmen Dan Voiculescu został skazany na początku sierpnia za korupcję i oszustwa przy prywatyzacji. Wyrok 10 lat więzienia i konfiskata majątku, należącego do jego grupy medialnej, oznacza koniec, jak sam się określał, „czerwonego kapitalisty”.
Sąd Apelacyjny w Bukareszcie wydał wyrok 8 sierpnia. Dan Voiculescu został skazany za pranie brudnych pieniędzy, korupcję i wykorzystywanie swojej pozycji politycznej przy oszukańczej prywatyzacji Instytutu Badań Żywności. Polityk i biznesmen chciał zakupić instytucję za 100 tys. euro, choć jej rzeczywistą wartość szacowano na 7,7 mln euro. Sprawa ciągnęła się przez wiele lat. Sam proceder przejęcia Instytutu miał miejsce w 2003 r., a Voiculescu został postawiony przed sądem niemal pięć lat później. Do listopada 2010 r. proces odraczano aż dziesięciokrotnie, a główny obwiniony oskarżał prezydenta Traiana Băsescu o polityczną zemstę. Pierwszy wyrok w sprawie wydano we wrześniu 2013 r. jednak zasądzona wtedy kara 5 lat więzienia została zaskarżona. Ostatecznie Voiculescu ma spędzić w więzieniu 10 lat, a ponadto sąd orzekł konfiskatę mienia w postaci siedzib stacji telewizyjnych oraz 5,8 mln lejów, należących do jego córek. Oprócz oligarchy wyroki do 8 lat więzienia usłyszało dziesięć osób, w tym działacze założonej przez niego partii.

Orzeczenie sądu w sprawie konfiskaty mienia dwóch stacji telewizyjnych, wywołało największe kontrowersje. Rumuński premier Victor Ponta z Partii Socjaldemokratycznej (Partidul Social Democrat)  zapowiedział podjęcie wszystkich możliwych działań, pozwalających kanałom Antena 1 i Antena 3 na dalsze nadawanie. Ponta uzasadniał to konstytucyjną gwarancją wolności słowa i mediów, jednak lider socjaldemokratów bronił przede wszystkim swojego koalicjanta.

„Czerwony kapitalista”
Blisko 67-letni Voiculescu sam siebie nazywał „czerwonym kapitalistą”. Ukończył Wydział Handlu Zagranicznego na Akademii Ekonomicznej w Bukareszcie, i z tym kierunkiem związał swoją pracę zawodową w czasach rządów Nicolae Ceaușescu. Pracując w spółkach handlu zagranicznego, stawał się naturalnym obiektem zainteresowania ze strony służb specjalnych. Krajowa Rada Badań Archiwów Securitate (CNSAS) ujawniła w 2006 r. fakt współpracy Voiculescu z komunistyczną policją polityczną. Został on zarejestrowany pod kryptonimem „Felix”, jednak wcześniej w 1970 r. rozpoczął kooperację pod pseudonimem „Micrea”. Jego zdaniem było zbieranie informacji o cudzoziemcach, z którymi pracował jako tłumacz języka niemieckiego. Securitate po roku stwierdziło nieprzydatność Voiculescu, jednak w 1973 r. zarejestrowała go ponownie. Po 1979 r. służby miały rozpracowywać przyszłego oligarchę z powodu jego nonkonformizmu, luksusowego standardu życia, a także niezgodnych z prawem kontaktów z cudzoziemcami, podczas zagranicznych podróży.

To jednak związki z Securitate miały pozwolić Voiculescu na zdobycie pozycji biznesowej i politycznej po obaleniu komunistycznej dyktatury. W 1990 r. założył on kolejną spółkę handlu zagranicznego, Grivco. Rok później postanowił wejść na rynek mediów, tworząc Intact Media Group. Początkowo w jej skład wchodziły dziennik „Jurnalul Național”, a także pierwsza komercyjna telewizja w Rumunii, Antena 1. W ciągu kolejnych kilkunastu lat, grupa stale się rozrastała. Obecnie należy do niej sześć kanałów telewizyjnych, dwie stacje radiowe, dwa dzienniki i kilka magazynów. Majątek Voiculescu jest zaś szacowany na ok. 1,5 mld euro.

Media drogą do polityki
Oligarcha wykorzystał swoje media do wejścia w świat polityki. Pod koniec 1991 r. założył niewielką, liberalną Rumuńską Partię Humanistyczną (Partidul Umanist Roman).  Przez całe lata 90-te nie odgrywała ona żadnej roli w rumuńskiej polityce. Sytuacja zmieniła się w 2000 r. Postkomunistyczna PSD uznała, że Voiculescu będzie jej przydatny z powodu posiadanych wpływów w mediach. PUR weszło więc do koalicji z PSD przed wyborami parlamentarnymi, jednak rok później partia nie chciała połączyć się z PSD w jedną strukturę. W 2004 r. PUR znów wystartowało jednak z postkomunistami, zdobywając wraz z nimi 36,6% poparcia, a sam Voiculescu zdobył mandat senatora. Pod koniec roku PUR zmieniło jednak sojusznika, przystępując do rządu tworzonego przez dawną prawicową część opozycji demokratycznej, występującej pod nazwą Sojuszu Prawdy i Sprawiedliwości (Alianța Dreptate și Adevăr). Kilka miesięcy później, w maju 2005 r., PUR zmieniło nazwę na Partię Konserwatywną (Partidul Conservator), zmieniając tym samym swoją dotychczasową lewicową orientację na rzecz prawicy. W grudniu 2006 r. PC opuściło jednak koalicję rządową, a dwa lata później ponownie startowało z list PSD. Nowa kadencja Senatu przyniosła tzw. „prawo Voiculescu”, które nie dawało możliwości zwrotu nieruchomości znacjonalizowanych w czasach reżimu komunistycznego. Od 2011 r. PC stała się częścią Unii Socjalno-Liberalnej (Uniunea Social Liberală), w skład której weszły też PSD oraz Partia Narodowo-Liberalna (Partidul Naţional Liberal).

Băsescu głównym wrogiem
Voiculescu jako polityk nigdy nie stworzył więc samodzielnej partii politycznej, piastując funkcje parlamentarne dzięki wyborczym koalicjom z postkomunistami. Poza niecałym dwuletnim pobytem jego ugrupowania w rządzie tworzonym z prawicą, media kontrolowane przez Voiculescu (od 2006 r. oficjalnie należące do jego córki) zajmowały się głównie atakowaniem antykomunistów. Głównym wrogiem Voiculescu był jednak obecny prezydent Traian Băsescu. Niechęć między oboma politykami zaczęła się w 2004 r., gdy Băsescu chcąc zmniejszyć potencjał negocjacyjny partii Voiculescu w sprawie jej wejścia do rządu centroprawicy, zagroził rozpisaniem przedterminowych wyborów, które oznaczałyby wypadnięcie PUR z głównego nurtu polityki. W 2006 r. gdy Voiculescu chciał zająć stanowisko ministra w rządzie popieranym przez Băsescu, ujawniono jego agenturalną przeszłość. Oligarcha uznał, że za upublicznieniem tych informacji stoi prezydent, dlatego opuścił koalicję, stając się jego zajadłym przeciwnikiem. Przeciwko Băsescu prowadzono wiele kampanii medialnych, również oskarżając go o współpracę z Securitate. Po ogłoszeniu wyroku Voiculescu nazwał go zemstą prezydenta Rumunii za odwagę krytykowania jego polityki.

Rezultat walki z korupcją
Skazanie medialnego magnata nie byłoby możliwe bez działalności Narodowego Dyrektoriatu Antykorupcyjnego (Direcţia Naţională Anticorupţie). Rumuński odpowiednik Centralnego Biura Antykorupcyjnego, został powołany w 2002 r., ale działalność na szerszą skalę rozpoczął w 2006 r. Wówczas wyodrębniono go jako niezależną służbę, bowiem do tego czasu DNA było częścią prokuratury. Struktura cieszy się dużym zaufaniem społecznym, zwalczając korupcję na wszystkich szczeblach administracji państwowej. DNA jest też wysoko oceniana przez Komisję Europejską, która uważa Rumunię za jeden z pięciu najbardziej skorumpowanych państw Unii Europejskiej. W ostatnich latach służba doprowadziła do skazania byłego premiera, a także kilku ministrów i parlamentarzystów. Najgłośniejszym przypadkiem był proces byłego szefa rządu, postkomunisty Adriana Năstase. Skazano go za przyjęcie korzyści majątkowych w postaci produktów pochodzących z nielegalnego importu z Chin. Został on jednak warunkowo zwolniony po odbyciu jednej trzeciej kary, przez co rodzi się pytanie czy politycy jednak nadal nie są uprzywilejowani. W czerwcu DNA zatrzymało natomiast brata prezydenta  Mircea Băsescu, który miał powoływać się na wpływy. To wydarzenie na pewno pomogło DNA, dotychczas oskarżane przez część przeciwników głowy państwa  o realizowanie politycznych zleceń Traiana Băsescu.