Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Antonina Paplińska, Grzegorz Morawski: Związek Radziecki. Drugi gracz w wyścigu zbrojeń

19 listopad 2006
A A A
Na początku lat 90. XX w. ludzkość była świadkiem rozpadu jednego z dwóch głównych atomowychm imperiów: ZSRR. Wydarzenie to budziło poważny niepokój m.in. z uwagi na rysujące się zagrożenie utratym kontroli nad gigantycznym arsenałem nuklearnym pozostającym na obszarze poradzieckim. Obawiano się niestabilności nowopowstałych państw, co skutkowałoby zaburzeniami globalnej równowagi sił i innymi, trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Toteż społeczność międzynarodowa aktywnie wsparła dążenia Federacji Rosyjskiej, uważanej za państwo stosunkowo najbardziej przewidywalne, a jednocześnie za naturalnego sukcesora ZSRR, do przejęcia kontroli nad całym militarnym poradzieckim potencjałem atomowym.

I choć proces ten przebiegał z pewnymi oporami, to jednak zakończył się on po myśli Rosji mniej więcej w połowie lat 90. XX wieku. Wszystkie kraje Wspólnoty Niepodległych Państw przystąpiły do układu NPT oraz do większości innych umów rozbrojeniowych, całą zaś broń atomowa znalazła się w Federacji Rosyjskiej. W ostatniej dekadzie zarysowały się jednak wyraźniej inne zagrożenia związane z kwestią nuklearnej broni masowego rażenia na obszarze poradzieckim. Uważa się, że rzesza dobrze wykwalifikowanych (zwykle jeszcze za czasów ZSRR), lecz obecnie słabo opłacanych i przez to sfrustrowanych naukowców może stanowić potencjalne zaplecze intelektualne dla organizacji terrorystycznych dążących do wejścia w posiadanie „broni A”; daleki od doskonałości system kontroli granic w regionie stwarza okazję do handlu materiałami rozszczepialnymi oraz uzyskiwaniu ich przez „państwa zbójeckie”; wreszcie, zaznacza się też coraz „twardsze” stanowisko głównego aktora w rejonie WNP - Federacji Rosyjskiej, w podejściu do spraw bezpieczeństwa.

Związek Radziecki przeprowadził pierwszą udaną próbę zdetonowania bomby atomowej 29 grudnia 1949 r. (oznaczono ją jako RDS – 1; w USA nadano jej kryptonim Joe – 1 odnosząc się do Stalina). To wydarzenie oznaczało złamanie monopolu Stanów Zjednoczonych, które dotychczas jako jedyne dysponowały bronią tego typu. Dla ZSRR nie miało to oczywiście wyłącznie znaczenia prestiżowego, ale posiadało także wymiar praktyczny, gdyż czyniło ze Związku Radzieckiego supermocarstwo o prawdziwie globalnym charakterze.

Oznaczało to także nowy rozdział w historii świata, nową fazę rozpoczynającej się Zimnej Wojny. Kształtujący się dwubiegunowy układ, choć, jak się później okazało, zapewnił względną stabilność, mógł spowodować katastrofę na skalę niewyobrażalną, niemającą precedensu w historii. Nastąpił nowy etap wyścigu zbrojeń, który potęgowany był przez strach przed zbrojeniami drugiej strony i obsesję wybuchu wojny jądrowej.

{mospagebreak} 

Tło historyczne. ZSRR/Federacja Rosyjska wobec NPT i innych układów ograniczających użycie broni atomowej

W miarę upływu czasu coraz dobitniej zdawano sobie sprawę, jak niebezpieczna broń znalazła się
w posiadaniu ludzkości. Od połowy lat 60. XX w. mieliśmy do czynienia z próbami zainicjowania procesu rozbrojeniowego. Rosja była sygnatariuszem szeregu traktatów i umów w zakresie bezpieczeństwa jądrowego. Można cynicznie powiedzieć, że z punktu widzenia interesów ZSRR nieproliferacja broni atomowej była korzystna, podtrzymywała bowiem ekskluzywność „nuklearnego klubu” i zapewniała jego członkom mocarstwowy status. Szczególnie w przypadku ZSRR, mającego coraz poważniejsze problemy na niwie gospodarczej, pozycja, jaką dawał posiadany arsenał nuklearny, była szczególnie istotna.

Wśród najważniejszych porozumień, które podpisał ZSRR należy wymienić m.in.:


• Traktat o Zakazie Prób Nuklearnych z 4 sierpnia 1963 r. – USA, ZSRR i Wielka Brytania. Zabraniał on prowadzenia prób jądrowych pod ziemią, pod wodą i w przestrzeni kosmicznej
• Traktat o Zakazie Prób w Przestrzeni Kosmicznej z stycznia 1967 r. – podpisały go 93 państwa
• Traktat Antarktyczny z sierpnia 1963 r., który zakazywał wykorzystywania terytorium Antarktydy do testowania lub bazowania broni jądrowej
• Układ NPT z 1968 r.
• Traktat o Ograniczeniu Podwodnych Testów Jądrowych z 1971 r. podpisany przez 88 państw
• SALT I – był pierwszym układem strategicznym podpisanym przez USA i ZSRR 26 maja 1972 r. –
określał limity zbrojeń dla obu mocarstw; stanowiący jego część układ ABM dotyczył ograniczeń
w stosowanych systemach obronnych
• Traktat o Ograniczeniu Dopuszczalnej Siły Wybuchu Głowic Testowych – podpisany przez USA
i ZSRR w 1974 r.
• SALT II- - podpisany przez USA, ZSRR i Wielką Brytanię w czerwcu 1979 r., choć nieratyfikowany –
określał ściślejsze limity ilościowe i jakościowe dla obu mocarst.

Po przeminięciu szczytowej fazy Zimnej Wojny, jakkolwiek broń jądrowa nadal pozostawała głównym
elementem arsenałów strategicznych, ryzyko jej użycia stopniowo zaczęło maleć. 11 marca 1985 r. Michaił Gorbaczow wybrany został nowym sekretarzem generalnym KC KPZR. Jego zwycięstwo zapowiadało nastanie ery normalizacji w stosunkach z USA. Jeszcze w lipcu tego roku Gorbaczow zakazał przeprowadzania testów jądrowych, a w listopadzie miał miejsce Szczyt w Genewie, podczas którego nowy gensek spotkał się z prezydentem Reaganem, co zapoczątkowało erę ocieplenia we wzajemnych stosunkach. Do historii przeszło jego oświadczenie, które później zyskało miano planu Gorbaczowa, w którym stwierdził, że „Związek Radziecki proponuje stopniowe wdrażanie 15-letniego programu całkowitej eliminacji broni jądrowej tak, aby zakończył się on przed końcem wieku".

Gorbaczow na tym nie poprzestał. Na szczycie w Rejkiawiku zaproponował 50% redukcję arsenałów
jądrowych USA i ZSRR oraz wycofanie wszystkich pocisków średniego zasięgu z Europy. Zaskoczony Reagan nie zgodził się, nie ufając w szczerość radzieckich intencji. Następnym krokiem było podpisanie w Waszyngtonie Traktatu o Broni Nuklearnej Średniego Zasięgu, na którego mocy wszystkie pociski tego typu miały zostać zdemontowane i zniszczone. Był to punkt zwrotny w ponad czterdziestoletniej historii Zimnej Wojny.

{mospagebreak} 

Modyfikacja stanowiska Federacji Rosyjskiej w latach 90. XX w. 

Po rozpadzie Związku Radzieckiego, Stany Zjednoczone pozostały praktycznie jedynym światowym
supermocarstwem. Rozbrojenie mogło nabrać nowej jakości - w latach 90. nie poczyniono jednak
oszałamiających postępów w tym zakresie. Co prawda nie możemy już mówić o wyścigu zbrojeń pomiędzy Rosją a USA, jednak tempo demontażu arsenałów było stosunkowo niskie. Podpisany w 1993 r. układ START II (a wcześniej START I – pierwszy traktat obligujący do redukcji arsenałów z 5 grudnia 1991 r.) stanowił przez siedem lat martwy dokument - dopiero w marcu 2000 r. rosyjska Duma ratyfikowała go, otwierając drogę do znacznego ograniczenia arsenałów jądrowych USA i Rosji. Jednakże postanowienia układu wejdą w życie dopiero w 2007 r., a już obecnie mówi się o potrzebie prowadzenia rozmów nad START III.

Mimo więc licznych umów i zawartych traktatów trudno mówić o wyraźnym trendzie do szybkiego
ograniczenia posiadanej broni jądrowej. Zarówno w Rosji jak i w USA trwają prace nad bronią nuklearną trzeciej generacji. Ich celem jest m.in. uzyskanie broni atomowej, której użycie spowodowałoby setki razy mniejsze skażenie radioaktywne niż wybuch bomby starego typu, a to umożliwiłoby z kolei szybkie zajęcie zaatakowanego terytorium przez wojsko.

W Rosji nie brakuje też opinii o konieczności zaniechania dalszych ograniczeń liczby uzbrojenia. Pretekstem do takiej postawy może być sytuacja w USA - w ostatnich latach za oceanem coraz więcej sympatyków zyskuje projekt Narodowego Systemu Obrony Rakietowej (NMD), który - jako odpowiednich programu SDI (Gwiezdne Wojny) z czasów Reagana - miałby stanowić skuteczny parasol antyrakietowy nad USA. Zwolennicy NMD wskazują na ryzyko ze strony państw „zbójeckich” lub „upadłych”. Można zaryzykować tezę, że to m.in. stanowisko USA sprawia, że atmosfera wokół redukcji systemów strategicznych także i w Rosji staje się coraz mniej przychylna.

Na świecie istnieje w dalszym ciągu ponad 36,000 głowic jądrowych, co oznacza, że pomimo zakończenia Zimnej Wojny jutro nie stało się bardziej pewne. Również w założeniach rosyjskiej koncepcji bezpieczeństwa tkwią sprzeczności. Z jednej strony większość polityków i ekspertów przyznaje, że przy zachowaniu ważności czynnika wojskowego coraz większe znaczenie zyskują czynniki niewojskowe, a broń jądrowa staje się coraz bardziej instrumentem politycznym raczej niż wojskowym. Z drugiej strony, z rosyjskiej doktryny wojennej i koncepcji bezpieczeństwa narodowego wynika, że Rosja rozszerzyła zakres funkcji wojskowej broni atomowej.

Spowodowane jest to przede wszystkim słabością niewojskowych czynników wpływu (szczególnie
ekonomicznych). Rozszerzenie wojskowej funkcji sił jądrowych nastąpiło w wyniku przejęcia przez nie zadań, które wcześniej były przeznaczone dla sił konwencjonalnych. Broń jądrowa jest uznawana za główny atrybut i fundament mocarstwowości Federacji Rosyjskiej. Utrzymanie jej na odpowiednim poziomie należy więc do podstawowych celów polityki Kremla i ma istotne znaczenie polityczne pozwalające na formalne zachowanie mocarstwowego statusu międzynarodowego Rosji. Broń jądrowa stanowi także ważne narzędzie wspierania polityki zagranicznej. Znaczenie tzw. „odstraszania jądrowego” będzie rosło również ze względu na postępujący proces restrukturyzacji sił zbrojnych i redukcji sił konwencjonalnych. Przewiduje się, że w najbliższych latach będzie ono swoistym parasolem, pod osłoną którego będzie przebiegała przebudowa sił zbrojnych.

Obecne rosyjskie poglądy na temat użycia broni jądrowej zawarto w „Koncepcji bezpieczeństwa narodowego FR” i „Doktrynie wojennej FR” z 2000 r. oraz publikacjach ekspertów wojskowych i cywilnych. Jasno z nich wynika, że Rosja „powinna dysponować siłami jądrowymi” zapewniającymi „potencjał odstraszania jądrowego”. Ma to zapewnić jej status mocarstwa oraz powstrzymać agresję skierowanej przeciw niej lub jej sojusznikom zapewnić jej bezpieczeństwo, a także pomóc w utrzymaniu międzynarodowej stabilności i pokoju. Rosja pozostawia sobie prawo dotyczące kwestii użycia broni jądrowej w szczególności w odpowiedzi:

• na atak na samą Federację lub też na jej sojuszników
• na szeroko zakrojoną agresję z zastosowaniem broni konwencjonalnej
• w sytuacjach kryzysowych, w interesach bezpieczeństwa narodowego FR i jej sojuszników.

Deklaruje jednocześnie ze nie użyje broni przeciw państwom nie posiadającym takiej broni, będącymi jednocześnie sygnatariuszami „Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT)”. Jednakże ograniczenie to nie działa w wypadku napaści w jakiejkolwiek formie na rosyjskie terytorium lub siły zbrojne Federacji (bądź też na sojuszników lub państwo, wobec którego FR ma zobowiązania dotyczące jego bezpieczeństwa), niezależnie od tego, czy państwo nie posiadające broni jądrowej dokonało agresji samodzielnie, czy wspólnie z krajem, który taką broń posiada.

Wymienienie sił zbrojnych i wojsk jako obiektów na które atak spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią sugeruje, że może odnosić się to także do wojsk rosyjskich stacjonujących poza granicami np. w bazach wojskowych w Gruzji, Armenii, Tadżykistanie. Wzmacnia to na pewno potęgę odstraszania i nie pozostaje bez wpływu na politykę zagraniczną państw sąsiednich. Wiarygodność odstraszającej funkcji broni jądrowej została wzmocniona wraz z odejściem wspomnianej wyżej zasady, że Rosja pierwsza nie użyje tej broni. Obecnie z wypowiedzi polityków, a także z treści dokumentów wynika, że FR jest gotowa użyć broni nawet w przypadku wojny konwencjonalnej. Dotyczy to także napaści na państwa sygnatariuszy Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym WNP.

Powyższe wnioski potwierdza ogólnikowość stwierdzeń w dokumentach dotyczących użycia broni jądrowej. Rodzi to oczywiście pole do szerokich interpretacji. Można także przyjąć, że ten brak precyzji jest zabiegiem celowym i ma na celu dodatkowe wzmocnienie ewentualnej siły odstraszania. W tym kontekście dość jednoznacznie brzmiały wypowiedzi rosyjskich wojskowych i polityków, kiedy w 1997 r. ważyły się losy przyjęcia do NATO państw Grupy Wyszechradzkiej. Podkreślano wówczas, że w razie bezpośredniego zagrożenia suwerenności i integralności Rosji uzna ona za uzasadnione użycie wszystkich możliwych środków z bronią atomową włącznie.

Zaniepokojenie swą zdecydowaną retoryką wzbudził pod koniec lat 90.jeden z raportów rosyjskiego Instytutu Badań Obronnych. Sugeruje on możliwość sprzedaży przez Rosję technologii rakietowych Iranowi, Irakowi i Algierii, wycofania się z NPT i rozmieszczenia wojsk rosyjskich i taktycznej broni jądrowej w rejonie Zatoki Perskiej i cieśniny Ormuz. Choć oczywiście nie można traktować tych sugestii zbyt poważnie, to mówi to jednak wiele o stanie umysłów pewnej części elit rosyjskich.

Podjecie przez NATO akcji militarnej w b. Jugosławii, z pominięciem procedur zarezerwowanych dla RB ONZ i poza granicami państw NATO, wzbudziły na Kremlu obawy, że kolejnym obiektem takiego ataku może stać się Rosja lub jej sojusznicy. Sugerowano wówczas ze pretekstem może być choćby ciągłe łamanie praw człowieka przez Aleksandra Łukaszenkę. W takim wypadku Rosja stałaby się automatycznie stroną konfliktu. Ponieważ stan gospodarki nie pozwala na prowadzenie długotrwałych działań konwencjonalnych to na znaczeniu zyskuje właśnie odstraszanie jądrowe. Utrzymanie w doktrynie możliwości prewencyjnego uderzenia ma na celu potwierdzenie determinacji jej użycia.

Choć FR oficjalnie nie łamie ustaleń i warunków narzuconych w NPT, to jednak szeroko pojęta polityka jądrowa tego państwa bywa przedmiotem kontrowersji. W 2000 r. tzw. Grupa Dostawców Jądrowych oskarżyła Rosje o niezgodny z jej zaleceniami transfer rosyjskiego uranu 235 do elektrowni atomowej w Tarapur w Indiach. Fakt ten wzbudził zaniepokojenie większości państw członkowskich, ponieważ przepisy grupy zabraniają eksportować paliwo nuklearne do państw, których programy nuklearne nie znajdują się pod kontrolą MAEA. Choć reaktor w Tarapur jest poddawany regularnym inspekcjom to cały indyjski program nuklearny pozostawał poza wszelką kontrolą międzynarodową. Z taką interpretacją Rosja nie zgodziła się, argumentując, że Grupa pozwala na transfer paliw do państw nienuklearnych nawet jeśli nie wszystkie zakłady tego państwa
podlegają kontroli międzynarodowej.

Dla USA niezwykle ważnym problemem jest nie tyle rozprzestrzenianie, ile raczej nadmiar materiałów rozszczepialnych w Rosji, które mogą być wykorzystane do celów wojskowych. W lutym 1993 r. zawarto porozumienie dotyczące możliwości zakupu przez USA uranu za łączną kwotę 28 mld USD w ciągu 20 lat, aby w ten sposób zabezpieczyć nadwyżki przez konwersję na cele pokojowe. Sześć lat później zawarto podobną umowę dotyczącą sprzedaży 500 ton tegoż pierwiastka za cenę 12 mld USD. W 2000 r. odbył się szczyt Clinton – Putin, na którym uzgodniono kwestię przejrzystego i nieodwracalnego pozbycia się przez Rosję około 68 ton plutonu.

Kwestią kontrowersyjną była też rosyjska współpraca w dziedzinie techniki nuklearnej i rakietowokosmicznej z Chinami, wymienionymi już Indiami, a szczególnie z Iranem. Zaniepokojenie, zwłaszcza ze strony USA, budziła kooperacja militarna z pozostałymi „państwami zbójeckimi”. Największe kontrowersje wzbudzały plany budowy bloku energetycznego elektrowni jądrowej w irańskim Bushehr. Zakładały one także dostarczenie reaktorów. USA zarzucały, że stąd już niedaleka droga do wybudowania przez Iran broni jądrowej. Ta współpraca spowodowała wprowadzenie przez USA sankcji wobec niektórych rosyjskich uczelni, instytutów badawczych i firm.

Oddzielną kwestię stanowiła pokojowa kooperacja Rosji z Indiami i Chinami, która polegała m.in. na pomocy w budowie reaktorów jądrowych w tych państwach. USA sprzeciwiały się także sprzedaży Indiom przez Federację Rosyjską rakietowych silników kriogenicznych. Ostatecznie państwo to wycofało się ze sprzedaży w zamian za zacieśnienie współpracy z USA w zakresie technologii kosmicznej. Sprzedaż Indiom paliwa do silników rakietowych spowodowała w połowie 1993 roku obłożenie sankcjami przez USA programu kosmicznego Federacji Rosyjskiej.

Niepokojący wydaje się także swoisty eksodus naukowców i fachowców z Rosji, którzy kiedyś uczestniczyli w programach związanych z produkcją broni masowego rażenia lub środków jej przenoszenia. Źle opłacani we własnym kraju, mogą oni znaleźć zatrudnienie w państwach, które pracują nad własnymi programami produkcji tego typu broni. Aby zapobiec niebezpiecznemu „drenażowi mózgów”, wspólnota międzynarodowa pomagała finansowo Rosji utrzymywać ośrodki nauki i techniki, które zatrudniały w celach cywilnych wysoko wykwalifikowanych rosyjskich specjalistów.

3 stycznia 2001 r. „The Washington Times” poinformował o dostarczeniu w czerwcu 2000 r. na teren
Obwodu Kaliningradzkiego głowic z taktyczną bronią jądrową. Wzbudziło to poważny niepokój społeczności międzynarodowej, a szczególnie krajów środkowoeuropejskich, w tym Polski. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że gdyby informacja ta się potwierdziła, nastąpiłby „wielki uszczerbek w zaufaniu do Rosji”. Polski prezydent opowiedział się za międzynarodową kontrolą, przeprowadzoną w Kaliningradzie we współpracy ze stroną rosyjską. Prezydent Putin nazwał jednak informację amerykańskiej gazety „zwykłą brednią”.

Mimo rosyjskiego dementi, samo to wydarzenie pokazało, jak bardzo różnią się poglądy dwóch
supermocarstw w kwestii oceny aktualnej sytuacji i pożądanego stanu w przyszłości w zakresie broni atomowej i jej rozlokowania. Kongres USA przyjął nawet oświadczenie, w którym wskazał na rosyjską broń taktyczną jako na jedno z największych na świecie zagrożeń i czynnik destabilizujący „ogólną równowagę sił jądrowych”.

Opisane powyżej incydenty pokazują, jak bardzo istotną kwestią dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej jest wciąż taktyczna i strategiczna broń jądrowa. Wynika to z przekonania, że stanowić ona może remedium na zmniejszające się siły konwencjonalne. W tym kontekście bardzo interesujące i jednocześnie frapujące wydają się doniesienia niemieckich ekspertów z połowy 2001 r. na temat rozwoju nowych generacji taktycznej broni jądrowej. Mogłyby one podobno zostać użyte nawet w wypadku konfliktów lokalnych, gdyby zawiodła broń konwencjonalna.

{mospagebreak} 

Obecny stan Strategicznych Sił Jądrowych Federacji Rosyjskiej 

W Rosji istniały dwie doktryny co do rozwoju militarnego państwa i spraw broni nuklearnej. Twórcą jednej z nich był minister obrony – Igor Sergiejew, były dowódca Strategicznych Wojsk Rakietowych. Sergiejew uważał, że priorytetem rosyjskiej polityki dotyczącej broni nuklearnej powinno być dążenie do umocnienia rosyjskiej pozycji jako państwa budzącego respekt na międzynarodowej arenie wojskowej, a tym samym zapewnienia krajowi bezpieczeństwa. Rosyjski Szef Sztabu, gen. Kwasznin, miał w tej sprawie inny pogląd. Jego zdaniem należałoby rozwijać mobilne siły szybkiego reagowania gotowe do akcji (czy też reakcji) w obszarach przygranicznych dla Rosji i jej sojuszników. Taką koncepcję można określić jako bardziej „aktywną”; ujawnia ona jednak również rosyjskie dążenia do podkreślenia swojej przewagi militarnej w stosunku do krajów sąsiednich.

Jako, że konflikt między obydwoma wysokimi urzędnikami rosyjskiej obronności był kompromitujący dla władzy i przybierał na sile, odpowiednie zapisy w Doktrynie Wojennej stały się swoistym kompromisem między prezentowanymi stanowiskami. Uznano znaczenie mobilności sił szybkiego reagowania, podkreślając jednocześnie, że mają one kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego. W dokumencie tym znalazł się również zapis odnośnie użycia broni jądrowej, w którym Rosja pozostawiła sobie prawo do użycia broni jądrowej w odpowiedzi na agresję o dużej skali z zastosowaniem broni konwencjonalnej, w sytuacji zagrożenia narodowego Federacji Rosyjskiej i jej sojuszników (patrz poprzedni podrozdział). Rosja wykluczyła jednak użycie broni jądrowej wobec państw będących sygnatariuszami układu o nie rozprzestrzenianiu broni jądrowej i jej nie posiadającym. Wyraźne jest podkreślanie przez Rosjan roli broni jądrowej jako czynnika odstraszania. Wynika to m.in. z faktu, że rosyjscy stratedzy zdają sobie sprawę z amerykańskiej przewagi w zakresie broni masowego rażenia.

 Rok1992
1993
1994
1995
1996
1997
1998
Stan głowic jądrowych
7644
6766
6902
5961
6410
6414
 5326

 Liczba głowic jądrowych w posiadaniu Federacji Rosyjskiej w latach 1992-98

Rosja przeżywa obecnie trudności ekonomiczne, które mają swoje odzwierciedlenie w stanie
strategicznych sił jądrowych. Większość obecnego sprzętu powstała w latach 70. i 80. i kończy swój okres eksploatacji. Szacuje się, że około 60% potencjału jądrowego jest poza okresem używalności. Do tego dochodzą jeszcze problemy z restrukturyzacją, jakie Federacja Rosyjska odziedziczyła w spadku po ZSRR. Z ekonomicznego punktu widzenia Rosja zmuszona jest do negocjacji w sprawie START III, podczas gdy Amerykanie nie stoją w obliczu takiej konieczności.

Rosja zreorganizowała strukturę strategicznych sił jądrowych, dzieląc je na trzy komponenty: lądowy, morski oraz powietrzny, i postawiła na rozwój w tych kierunkach. Drugim ważnym elementem obecnej polityki obronnej jest produkcja i udoskonalanie najnowszych na świecie strategicznych balistycznych pocisków rakietowych Topol M.

{mospagebreak} 

Charakterystyka arsenału nuklearnego Federacji Rosyjskiej

Siły lądowe:

Komponent sił lądowych stanowią Strategiczne Wojska Rakietowe (SWR). Posiadają one 756 środków przenoszenia broni jądrowej, służy w nim ok. 130 tys. żołnierzy. W jego skład wchodzą Armie Rakietowe, Wojska Kosmiczne, Wojska Obrony Przeciwrakietowej. Rosja dysponuje obecnie czterema Armiami Rakietowymi, które posiadają na wyposażeniu strategiczne pociski balistyczne. Pociski rakietowe, które są lub były w posiadaniu Rosji, to:

• SS-18 Satan, charakteryzujący się dużą dokładnością trafienia. Broń ta umożliwia skuteczny atak na silosy amerykańskich pocisków Minuteman, co było przedmiotem obaw prezydentów Reagana i Busha podczas negocjacji rozbrojeniowych. Po 2003 r. zgodnie ze START III Rosjanie mogą posiadać 165 silosów po wycofanych SS-18, których dolne części miały zostać dodatkowo wypełnione betonem, w celu uniemożliwienia ich użycia. Montaż pocisków był prowadzony na Ukrainie, obecnie Rosjanie zajmują się jedynie pracami serwisowymi.
• SS-19 Stilletto, w swoim czasie uważany za podstawowy pocisk radzieckiego arsenału nuklearnego. Kiedy w 1991 r. podpisano układ START I, ZSSR dysponował łącznie 300 takimi pociskami, których część znajdowała się na terenie Ukrainy. Na mocy tego traktatu Ukraina miała zniszczyć pozostałą na jej terenach broń. Zgodnie z układem START II Rosja może pozostawić w służbie 105 rakiet SS-19, pod warunkiem redukcji ich siły rażenia.
• SS-24 Scalpel, jest odpowiednikiem amerykańskiego pocisku Peacemaker. Wykonane zostały jego dwa modele – wersja bazująca w silosach oraz, co stanowiło novum, wersja transportowana na platformach kolejowych (która na mocy postanowień układu START II ma wkrótce zostać usunięta ze służby).
• SS-25 Sickle, jest pierwszym rosyjskim pociskiem przystosowanym do wyrzutni mobilnych. W 1996 r. Rosja posiadała 360 egzemplarzy tego rodzaju broni. Obecnie w służbie patrolowej pozostały 1-2 pułki SS-25.
• SS-27 Sickle (Topol M), jest przyszłością rosyjskich sił strategicznych, która zdaniem specjalistów
wyprzedza konstrukcje zachodnie o ok. 5-7 lat. Do 2010 r. planowane jest wyprodukowanie ok. 360 tych pocisków. Co ciekawe, jego lot jest trudny do wykrycia przez radary pozahoryzontalne, ponieważ silniki o dużym ciągu spłaszczają trajektorię lotu. Dokładność trafienia to ok. 300 m, przy zasięgu ok. 10 000 km.

Siły powietrzne:

Pod względem stanu ilościowego komponent sił powietrznych jest na drugim miejscu. Służy w nim 36
tys. żołnierzy. W jego skład wchodzą samoloty bombowe zgrupowane w 37 Armii Lotnictwa Dalekiego Zasięgu. Podstawowym środkiem przenoszenia są samoloty Tu-95 MS, mogące przenosić od 6 do 16 pocisków z głowicami jądrowymi. Pierwszy tego typu samolot wzbił się w powietrze w 1952 r., a do czynnej służby wszedł w 1956 r. Był najszybszym samolotem w swojej klasie, jedynym o ukośnych skrzydłach. W ciągu następnych lat powstało wiele modeli i modyfikacji tej maszyny.

Innym modelem samolotu przeznaczonego do ataków atomowych jest Tu-160, wielozadaniowy
bombowiec strategiczny. Może one przenosić szeroką gamę broni – strategiczne pociski samosterujące, pociski naprowadzane o małym zasięgu, miny, bomby nuklearne oraz konwencjonalne. Do 1994 r. powstało 41 sztuk tego bombowca, pod koniec lat 90. wznowiono produkcję (w 2000 oddano nowy egzemplarz).

Samolot Tu-22 M Backfire, bombowiec dalekiego zasięgu, pomyślany był jako maszyna do przeprowadzania uderzenia jądrowego, ale również misji rozpoznawczych oraz ataków konwencjonalnych. Rosja posiada obecnie 108 takich samolotów.

Siły morskie:

Zgodnie z danymi Centrum Kontroli Zbrojeń, Energii Atomowej i Ochrony Środowiska oraz Instytutu
Studiów Strategicznych USA, około dwie trzecie jednostek floty atomowej zostało wycofanych ze służby. Pozostałe jednostki to 13 okrętów trzech klas:

• Delta III – większość tych łodzi została wycofana, pozostałe 4 pozostaną w służbie do roku 2006. Jest to spowodowane krótkim okresem używalności i brakiem możliwości remontowych.
• Delta IV – obecny w służbie od 1985, podobnie jak Delta III pojawił się najpierw we Flocie Północnej. Obecnie tych łodzi w rosyjskim komponencie SSJ znajduje się 6.
• Typhoon – jeden z największych atomowych okrętów podwodnych, jakie kiedykolwiek były budowane. Okręty te powstały w latach 80., składane były w Rosji i na Ukrainie. W służbie znajdują się 3 takie maszyny.
• Borey – na 2004 r. planowano wprowadzenie do służby pierwszego okrętu tej klasy.

Zimna Wojna przyniosła znaczną redukcję liczby rosyjskich okrętów atomowych. Obecnie Rosja wysyła na patrol tylko po jednym okręcie na Atlantyk i Pacyfik, a w 1998 r. żadne rosyjskie patrole nie znajdowały się na misjach patrolowych z powodu problemów z utrzymaniem odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Jest to najsłabszy komponent Strategicznych Sił Jądrowych Rosji.

Podsumowanie


Istnieje szereg faktów, które pokazują, że stan techniczny Strategicznych Sił Jądrowych Federacji Rosyjskiej wciąż pozostawia wiele do życzenia. Zacofanie przemysłu, jakie powstało w tym kraju w wyniku działania gospodarki centralnie planowanej, miało również pewien wpływ na przemysł zbrojeniowy, choć założeniem ZSRR było uniknięcie regresu właśnie w tej gałęzi. Niski poziom rozwoju innych dziedzin gospodarki musiał jednak prędzej czy później spowodować zaburzenia w dziedzinie zbrojeń.

Do tego przyczyniły się również kłopoty finansowe wojska. Niepokojące są zjawiska takie, jak odcięcia dopływu energii elektrycznej do ważnych obiektów w miejscach stacjonowania pocisków jądrowych (spowodowane przez nieopłacanie przez wojsko rachunków), czy też poważne uszkodzenia systemów łączności w jednostkach sił strategicznych w wyniku kradzieży przewodów wykonanych z miedzi lub innych metali łatwo zbywalnych (jesienią 1996 r. wykryto 6 takich przypadków). Żołnierze rosyjscy wielokrotnie stwierdzali, że system rosyjskich sił jądrowych mógłby w ciągu kilku sekund wykonać nieautoryzowany atak na Stany Zjednoczone, a każdy pilot mógłby „ukraść samolot i wykonać atak w stylu kamikadze na Kreml lub podjąć inne głupie działania”.

Bardzo niepokojący jest także brak wiary Rosjan w sprawność systemów dowodzenia i kierowania,
zwłaszcza, że nie starcza pieniędzy na zakup nowych. Widoczny jest również zły stan technicznych linii łączności SSJ FR, są one de facto w niewiele lepszym stanie niż archaiczne linie systemów telefonicznych. Jeśli sformułowanie jednego z wyższych rangą oficerów SSJ Rosji, że „jedynie Bóg i wiele zabiegów aktualnego kierownictwa jest w stanie utrzymać kontrolę nad siłami zbrojnymi” nie odbiega znacznie od prawdy, to powinniśmy żyć ze świadomością, że zagłada nuklearna wciąż jeszcze nie jest jedynie nierealnym wydarzeniem opisywanym przez powieści science-fiction.