Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Szwecja: Sprzeczne Prognozy. 35 dni przed wyborami

16 sierpień 2010
A A A

Głównym bohaterem szwedzkiej kampanii w czerwcu były sondaże, a konkretnie jeden, autorstwa Svenska Statistika Centralbyrån (SCB), który od lat 70-tych zawsze trafnie wskazuje zwycięzcę wyborów. Ponadto osią sporu była kwestia zatrudnienia młodzieży i likwidacja bezrobocia, a także energetyki jądrowej. Wyraźnie można było również zaobserwować aktywizację mniejszych partii wchodzących w skład obecnej koalicji, szczególnie chrześcijańskich demokratów. Wybory 19 września.

 

Rozbieżności w sondażach

Koalicji udało się obronić pozycję liderów w czerwcowym sondażu pracowni Synovates, najbardziej miarodajnym sondażuw Szwecji. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym pomiędzy 7 a 22 czerwca na próbie 2 973 osób zdecydowanie na prowadzeniu znajduje się blok rządzący cieszący się poparciem 49,1 proc. wyborców. Czerwono-zielona opozycja znajduje się dość wyraźnie w tyle, osiągając rezultat rzędu 44,5 proc. głosów. Istotna zmiana nastąpiła za to na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o poparcie dla konkretnych partii politycznych. Żółtą koszulkę lidera od socjaldemokratów przejęła partia obecnego premiera, Frederika Reinfeldta, Moderaterna, osiągając wzrost o 1,3 proc. w stosunku do notowań z maja do poziomu 33,1 proc. Wiceliderzy, dowodzeni przez Monę Sahlin, zanotowali spadek do poziomu 30proc., czyli o 2,5 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Wśród notowań pozostałych partii należy zwrócić uwagę na nieznaczny wzrost poparcia dla Partii Zielonych i stosunkowo duży skok jeśli chodzi o nacjonalistów z partii Szwedzcy Demokraci, którzy obecnie znaleźli się powyżej 4 proc.-go progu wyborczego z wynikiem 4,6 proc. Podobnym wynikiem mogą się cieszyć również Partia Centrum i chadecja.

Zupełnie inne wyniki daje jednak „badanie badań”, jak nazywany jest wielki sondaż SCB. Przeprowadzany jest on dwa razy do roku (przez 24 dni w maju i listopadzie) na dużej próbie ok. 9000 losowo wybranych osób spośród uprawnionych do głosowania. Od 1973 roku, kiedy rozpoczęto wykonywanie tego badania, partia, która zajmowała w nim pierwsze miejsce bezpośrednio przed wyborami, była najczęściej wybierana podczas wyborów. Jego wyniki wskazują obecnie na zwycięstwo opozycji nad rządzącą koalicją w stosunku 50,2 proc. do 44,2 proc. Wskazania na konkretne partie pokazane zostały na wykresie.

Pomimo spadku w stosunku do notowania z listopada, wciąż największą partią są socjaldemokraci, podczas gdy konserwatyści Reinfeldta pomimo zmniejszenia dystansu, wciąż znajdują się na drugim miejscu. 

Kilka najciekawszych faktów, których nie da się wyczytać z wykresu: Moderaterna wygrywa we wszystkich trzech dużych szwedzkich miastach – Sztokholmie, Göteborgu i Malmö. Wciąż drugą najczęściej wybieraną w miastach partią jest socjaldemokracja, jednak po piętach depczą jej zieloni, szczególnie w stolicy, gdzie różnica wynosi tylko 4,9 proc. Największa partia rządowa cieszy się też największym przyrostem głosujących, którzy w poprzednim badaniu udzielili odpowiedzi „nie wiem” na pytanie, na którą partię zagłosowaliby. Z kolei grupą, która najczęściej wybiera opozycję jest młodzież i studenci, jednak wykazują oni największą skłonność do zmiany swoich poglądów.

Image 

Kampania w parlamencie

Ważnym czerwcowym wydarzeniem była parlamentarna debata liderów partii, która miała miejsce 16 czerwca. Głównymi jej tematami były: bezrobocie, kwestie energetyczne i problemy ekologiczne. Zdaniem komentatorów w szwedzkich mediach, pomimo zaostrzonego języka używanego w debacie, była ona dość przewidywalna. Rozpoczął ją premier Frederik Reinfeldt, który optymistycznie podsumował dokonania swojego rządu. Odwołał się do swojej przedwyborczej obietnicy z 2006 roku, kiedy obiecywał każdemu średnio 1000 koron (ok. 430zł) więcej w portfelu na koniec swojej kadencji. „Okazało się, że wielkości te są o wiele większe - 1600-1700 SEK dla górnika lub metalowca” – dodał premier. Błyskawicznie na twierdzenia o świetnym stanie szwedzkiej gospodarki zareagowali Mona Sahlin i lider Lewicy, Lars Ohly. Ta pierwsza przypomniała premierowi o 33 000 znikających posad z sektora publicznego i ogromnym bezrobociu wśród młodzieży, a drugi o 10 procentowym bezrobociu wśród wszystkich zdolnych do pracy. Liderka socjaldemokratów wspomniała również o fatalnym stanie systemu ubezpieczeń dla osób bezrobotnych. Pod tym względem wśród państw rozwiniętych Szwecja wyprzedza tylko Turcję, Koreę Południową i Polskę. Doszło również do wymiany zdań pomiędzy partiami „zielonymi” – MP ze strony opozycji i centrystami z koalicji. Ci pierwsi zarzucali stronie rządowej koniunkturalizm i interesowanie się ekologią tylko, gdy jest to dla nich wygodne. Wystąpił także lider liberałów, Jan Björklund, mówiąc o konieczności rozwoju energetyki jądrowej, aby nie popaść w zależność energetyczną od Rosji.

Ta ostatnia sprawa była chyba najgorętszym tematem dyskutowanym i głosowanym w Riksdagu przed przerwą wakacyjną. 17 czerwca zapadła decyzja o przyszłości szwedzkich elektrowni atomowych. Te, które działają obecnie, niedługo powinny zostać zamknięte ze względu na techniczne zużycie. Ambicją rządu było jednak uchylić zakaz budowy nowych reaktorów. Umożliwi to utrzymanie bilansu energetycznego kraju w równowadze, inne rozwiązanie groziłoby nagłym pogorszeniem bezpieczeństwa energetycznego kraju. Propozycja rządowa przewidywała zgodę na budowanie nowych reaktorów w miejsce istniejących po ich wycofaniu ze względu na wyeksploatowanie. Zabraniała jednak budowania dodatkowych reaktorów, a także lokowania dobudowywanych w innych miejscach, niż 3 obecnie istniejące szwedzkie elektrownie atomowe. Propozycję udało się przegłosować w stosunku 174 do 172 głosów przy poparciu Partii Centrum, która tradycyjnie sprzeciwiała się rozwojowi tego segmentu energetyki. Wynik głosowania do końca nie był pewny, ponieważ część posłów zapowiadało sprzeciw wobec planów swojego rządu. Poparcie dla tej propozycji wg Mony Sahlin może oznaczać „100 lat uzależnienia od energii jądrowej i 100 000 lat konsekwencji dla kolejnych generacji, które będą musiały zająć się odpadkami”. Ta argumentacja trafiła jednak tylko do dwóch członków Centerpartiet i zakaz wznoszenia nowych reaktorów w Szwecji upadł.


Wyborcza giełda pomysłów

Wszystkie partie dzieliły się nowymi przedwyborczymi pomysłami z wyborcami w czerwcu. Szczególną aktywnością wykazała się chadecja. Proponowała ona między innymi wprowadzenie reformy systemu sądownictwa na wzór amerykański poprzez nałożenie obowiązku sędziowania na obywateli. Taka dwuletnia służba poprzedzona miałaby zostać odpowiednim przeszkoleniem. Kolejnym pomysłem jest kontynuacja prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, jak SAS, Nordea i Vattenfall. Ponadto chadecy interesowali się sprawami służby zdrowia, proponując m.in. ustalenie maksymalnego czasu oczekiwania na przyjazd pogotowia po wezwaniu.

Wśród innych koalicyjnych propozycji pojawiły się poprawa środowiska inwestycyjnego dla przedsiębiorców, stworzenie wspólnej strategii rozwoju wielkich miast w horyzoncie czasowym do 2020 roku i założenia bezpłatnych szkół dla dorosłych. Pojawiają się również projekty zmian w kodeksie karnym. Moderaterna chce zaostrzenia kar i zwiększenia skuteczności wykrywalności tzw. groomingu, czyli prób wykorzystywania dzieci zdobywając ich przychylność poprzez Internet. Centerpartiet ustami swojego ministra rolnictwa Eskila Erlanssona z kolei opowiada się za penalizacją zoofilii

Wśród ciekawych propozycji innych partii wymienić należy sugestię Lewicy, aby do zadań gminy dołączyć zapewnienie dostępu do komunalnych fryzjerów. Zgodnie ze zdaniem komórki partyjnej z miejscowości Sjöbo w południowej Szwecji miałoby to pomóc w przełamaniu prywatnych monopoli fryzjerskich. Swoją kampanię wyborczą postanowiła także ubarwić Partia Centrum, zachęcając do przychodzenia na swoje wiece wspólnym śpiewaniem. „Śpiewające spotkania” odbędą się na początku września w Eskilstunie, Linköping i Gävle, a liderem będzie znana szwedzka artystka, śpiewająca szlagiery Linda Bengtzing.

Fan futbolu i kolektywnej gospodarki – Lars Ohly (V)

Przywódca Partii Lewicy polityką zainteresował się jako trzynastolatek w roku 1970. Impulsem były tocząca się ówcześnie wojna w Wietnamie i przewrót w Bangladeszu. Zaangażował się on wówczas w działalność młodzieżówki Folkpartiet – liberałów. Pomimo jego obecnych poglądów nie wydaje się jednak takie dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pochodzi z rodziny pastora, którą określał jako pochodzącą z „wyższych stanów klasy średniej”. Do zmiany poglądów przyczynił się okres jego pracy na kolei i zmiana nastawienia w młodzieżówce Folkpartiet, która w połowie lat 70-tych zaczęła nabierać bardziej prawicowego charakteru. Od 1994 roku aktywnie działał w organizacji pracowniczej Seko. Do władzy w partii doszedł w 2004 roku, szermując hasłami komunistycznymi, jednak obecnie żałuje tak intensywnego posługiwania się ideologią w tamtym okresie. W bieżącej kampanii określa on swoją partię jako reformistyczną i demokratyczną, która w drodze parlamentarnej i konstytucyjnej chce doprowadzić do realizacji swoich celów. Lars Ohly krytykuje obecny społeczny ustrój Szwecji, twierdzi, że zbyt łatwo jest się dorobić wielkich fortun, jest przeciwny konkurencji wewnątrz sektora publicznego, a także nie popiera „chciwości jako głównego motoru napędowego do działań” – czyli założeń liberalnej gospodarki. Lider Lewicy jest również wielkim fanem sportu, szczególnie stołecznej piłkarskiej drużyny Djurgården. Co ciekawe, po to, aby podnieść poziom rywalizacji w Szwecji proponuje zmniejszenie podatków dla sportowców, gdyż jak twierdzi obecny ich wysoki poziom powoduje odpływ najlepszych za granicę.