Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Niemcy: Debata nad ograniczeniem eksportu broni

25 czerwiec 2015
A A A

Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel (SPD) w nowym raporcie chwali się ograniczeniem eksportu niemieckiej broni od początku swojej kadencji. Jego zdaniem nie powinna ona trafiać w niepowołane ręce. Wciąż jednak ogromna jej część kierowana jest do krajów Bliskiego Wschodu i innych państw niesojuszniczych. Debata na ten temat trwa w najlepsze.

Wicekanclerz Niemiec i minister gospodarki i energetyki, Sigmar Gabriel (SPD), na początku swojej kadencji ogłosił, że będzie dążył do ograniczenia eksportu niemieckiej broni za granicę i wprowadzenia nad nim większej kontroli ze strony rządu. Jego zdaniem, sprzedaż broni za granicę jest ryzykowna, „ponieważ jeśli podejmie się złą decyzję [o kierunku eksportu], to szybko okaże się to igraniem ze śmiercią”. „Nie chciałbym, żeby niemieccy żołnierze na misjach ONZ gdziekolwiek natrafili na swoją własną broń w rękach terrorystów lub reżimów autorytarnych” – tłumaczy wicekanclerz Gabriel. Wcześniej w mediach pojawiały się informacje, jakoby z niemieckiej broni korzystali m.in. bojownicy ISIS. Berlin, wprowadzając większą kontrolę eksportu, chce uniknąć sytuacji, w której ta broń trafia w niepowołane ręce.

Źródło: Wikipedia CommonsZgodnie z przedstawionym w środę (24.06) pierwszym raportem ministerstwa gospodarki i energetyki, wysokość eksportu niemieckiej broni w 2014 roku spadła w porównaniu do roku poprzedniego z 5,85 mld euro do 3,97 mld euro. „Rząd federalny prowadzi powściągliwą politykę eksportu uzbrojenia” – chwali się Gabriel. Szczególny spadek, bo blisko o połowę, zaliczyła sprzedaż małej broni palnej. Największe zyski przynosi eksport okrętów dla marynarki wojennej (ponad 1 mld euro), pojazdów (869 mln euro) oraz elektroniki (376 mln euro).

Do największych odbiorców niemieckiej broni należą kolejno: Izrael (zamówienia na 684 mln euro), USA (415 mln euro), Singapur (328 mln euro), Korea Południowa (253 mln euro), Wielka Brytania (217 mln euro), Arabia Saudyjska (208 mln euro), Algieria (163 mln euro), Zjednoczone Emiraty Arabskie (121 mln euro), Indonezja (108 mln euro), Brunei (104 mln euro), Włochy (101 mln euro), Belgia, Kanada, Irak oraz Francja (poniżej 100 mln euro).

Polityka wicekanclerza Gabriela spotyka się jednak z krytyką zarówno zwolenników ograniczania eksportu broni, jak i jego przeciwników. Katrin Göring-Eckardt z Partii Zielonych twierdzi, że żaden przełom w polityce RFN się nie dokonał i wskazuje, że chociaż sprzedaż broni faktycznie znacząco spadła, to jednak eksport broni do tzw. państw trzecich (niesojuszniczych) praktycznie pozostał na dotychczasowym poziomie (blisko 60 proc.). Zieloni wskazują, że eksport broni np. do państw Bliskiego Wschodu jest wysoce ryzykowny, bowiem stamtąd pochodzi największa liczba dżihadystów, a i autorytarne rządy często wykorzystują przemoc do łamania praw człowieka.

Na drugim biegunie jest koalicyjna CDU, która postuluje kontynuację dotychczasowej polityki i wspieranie koalicyjnych państw arabskich, które stanowią ostoję stabilizacji w regionie. Takim wsparciem jest właśnie eksport niemieckiej broni, na którą na Bliskim Wschodzie jest duży popyt.

Źródła: Die Welt, Der Spiegel.