Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Styl Książka Adam Hochschild: Duch króla Leopolda

Adam Hochschild: Duch króla Leopolda

10 maj 2012
A A A
Podbój kolonialny państw Afryki jest jedną z najciemniejszych kart europejskiej historii. Adam Hochschild odkrywa przed nami zapomniane dzieje Konga pod koniec XIX wieku. Kauczukowe imperium belgijskiego króla stało się przyczyną śmierci ok. 10 mln tubylców. Poszukiwanie swojego miejsca na ziemi było w XIX wieku synonimem podboju kolonialnego i dotyczyły większości europejskich potęg. Najbardziej znane przykłady kolonialnej okupacji dostarczają nam Brytyjczycy oraz Francuzi. Później dołączyli do nich również Niemcy chcąc podobnie jak Portugalczycy czy Holendrzy korzystać z darmowej pracy mieszkańców zaanektowanych terenów, łupić ich bogactwa oraz dokonywać brutalnego procesu „europeizacji” w najgorszym wydaniu. Podobny proces został zapoczątkowany w Kongu przez jedno z mniejszych państw Starego Kontynentu, Królestwo Belgii.

Król Leopold II, a właściwie Leopold Ludwik Filip Maria Wiktor z dynastii Sachsen-Coburg-Gotha, był spiritus movens belgijskiego Konga. Ogarnięty ideą kolonializmu XIX wieku oraz chciwością zysków z zamorskich posiadłości Leopold od wczesnych lat swego panowania wszystkie wysiłki koncentrował na stworzeniu ekonomicznego imperium na bazie niewolniczego systemu pracy poza swoimi granicami. Adam Hochschild w swojej świetnej książce przybliża nam poszczególne etapy budowania belgijskiego imperium. Wskazuje na trudności natury ekonomicznej, politycznej a przede wszystkim mentalnej, które musiał przezwyciężyć Leopold by świat uznał jego podboje. Dodatkowo dowiadujemy się wiele o życiu prywatnym belgijskiego monarchy, co pozostało w dużym związku z jego polityką kolonialną.

Podbój Konga był możliwy dzięki technicznej przewadze Europejczyków nad ludnością zamieszkującą dzisiejsze dorzecza Konga. Opanowanie tak rozległych terenów oraz uczynienie ich efektywnymi z gospodarczego punktu widzenia wymagało stworzenia połączeń komunikacyjnych pomiędzy interiorem a nabrzeżem umożliwiającym na masową skalę eksportować zarówno niewolników jak i surowce, głównie kauczuk, znajdujące się na podbitych terenach. Budowa dróg, kolei, przystani dla parowców i miast była w początkowej fazie kolonizacji najbardziej wyczerpująca dla ludów zamieszkujących te tereny. Opisywane przez Hochschilda sposoby karania i wymuszania posłuszeństwa przez Belgów nie różnią się w swej istocie od innych oprawców z systemów kolonialnych, dają jednocześnie wyobrażenie o cechach sprawowania władzy przez urzędników Leopolda.

Na łamach książki autor, amerykański pisarz i wykładowca, przywołuje również słowa Primo Leviego, który analizując tragedię Auschwitz pisał: „Potwory istnieją (...) ale jest ich za mało, aby mogli naprawdę stać się zagrożeniem. Dużo niebezpieczniejsi są (...) funkcjonariusze gotowi uwierzyć i wykonywać rozkazy bez zadawania pytań”. Z taką sytuacją mamy do czynienia we wszystkich systemach totalitarnych; jest ona cechą definiującą w pewien sposób zarówno nazizm, stalinizm, totalitaryzm w Kambodży czy schemat działania w Kongu Leopolda. Traktowanie Kongijczyków jako rasę gorszą, przedstawianie ich jako „rzeczy o mniejszej wartości”, podludzi, to mechanizm umożliwiający popełnienie zbrodni na taką skalę, bez większych uszczerbków na psychice dla sprawców. W kontekście Holocaustu tym problemem zajmował się głębiej Christopher Browning w słynnej książce Zwykli ludzie: 101. Policyjny Batalion Rezerwy i "ostateczne rozwiązanie" w Polsce, podkreślając, że usunięcie podmiotowości w przypadku obiektu zbrodni jest kluczowe dla „osiągnięcia celu” przez sprawców.

Adam Hochschild nie ucieka w swoich rozmyślaniach od porównań do współczesnych totalitaryzmów. Często podkreśla podobieństwa zachodzące pomiędzy metodami, skalą, mentalnym podejściem do ofiar w dwudziestowiecznych systemach opresyjnych a tym, z czym mieliśmy do czynienia w Kongu. Analizuje również przyczyny braku świadomości wśród współczesnych Europejczyków w odniesieniu do kolonialnej przeszłości Belgii, która kojarzy się raczej z integracją europejską niż wulgarnym imperializmem XIX wieku.

Książkę Duch króla Leopolda warto przeczytać zarówno z perspektywy historycznej jak również współczesnych stosunków międzynarodowych. Dzięki niej dowiemy się zdecydowanie więcej zarówno o Belgii jak i współczesnym Kongu. Doskonale udokumentowana pozycja Hochschilda jest także bardzo ważnym głosem w dyskusji na temat przyczyn nierówności społecznych i strukturalnej biedy w państwach peryferii.

Adam Hochschild, Duch króla Leopolda, Świat Książki, Warszawa 2012, ss. 461.