Jak wynika z najnowszych doniesień hiszpańskiego dziennika „El Pais”, przewodniczący zwycięskiej Partii Ludowej (PP), Mariano Rajoy, już wkrótce ma zaoferować socjaldemokratom utworzenie nowego rządu. Z oświadczeń lidera PP w wielkiej koalicji mile widziana będzie również centroprawicowa partia Ciudadanos.
Wyniki wyborów z 26 czerwca br., nie dając żadnej z partii wyraźnego mandatu do samodzielnego rządzenia, wymuszają po raz kolejny na konserwatystach z PP znalezienie sobie koalicjanta. Biorąc pod uwagę powyborcze wypowiedzi lidera PP można zakładać prawdziwość informacji opublikowanych na łamach dziennika. „Już od jutra zainicjuję rozmowy z różnymi siłami politycznymi w kraju, celem sprawdzenia gotowości każdej z tych sił do przełamania impasowej sytuacji” – oświadczył Rajoy w środę (29.06) podczas konferencji prasowej w Brukseli. Bezpośrednio po wyborach Rajoy zapowiadał, iż jego pierwszym partnerem do rozmów będzie lider Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) Pedro Sanchez.
Mimo wielu chęci i wysiłków, ludowcy mogą mieć niezwykle trudne zadanie z przeciągnięciem na swoją stronę socjalistów. Jeśli Rajoyowi nie uda się przekonać PSOE do wielkiej koalicji, przypuszcza się, iż zintensyfikuje wtedy działania na rzecz utworzenia rządu mniejszościowego z partią Ciudadanos. Mimo niskiej skuteczności takiej formy rządzenia, nawet i to rozwiązanie byłoby krokiem naprzód dla politycznego krajobrazu kraju. Pogląd ten podziela również społeczeństwo hiszpańskie spragnione jakiegokolwiek progresu.
Polityczne skokietowanie deputowanych z partii Ciudadanos – ideologicznej „siostry” PP – wydaje się zadaniem łatwiejszym do realizacji. Obie partie intensywnie współpracują w kilku regionach. Niewykluczone jest, iż również i w tym wypadku będzie możliwe utworzenie rządu większościowego. Do tego celu Rajoy potrzebował będzie 32 deputowanych z Ciudadanos, 5 deputowanych z Nacjonalistycznej Partia Basków (PNV), jednej deputowanej z Koalicji Kanaryjskiej oraz deputowanego z regionalnej partii Nueva Canarias. Tym deputowanym ma być Pedro Quevedo, który zdobył swój mandat dzięki koalicji z PSOE. „W żadnym wypadku nie poprzemy rządu Partii Ludowej. Byłaby to rezygnacja z naszych zasad, rezygnacja z naszego porozumienia z PSOE, ale przede wszystkim byłoby to odstąpienie od ludzi, którzy nas popierali” – oznajmił jednak na Twitterze Pedro Quevedo. Bez poparcia tego deputowanego, Rajoyowi będzie brakował wyłącznie jeden mandat do utworzenia upragnionego rządu większościowego.
Tegoroczne negocjacje nad utworzeniem rządu pokazały wielokrotnie, iż może być niezwykle ciężko o pozyskanie jakiegokolwiek koalicjanta. W konsekwencji, według „El Pais” lider ludowców przybierze postać bardziej elastyczną przy składaniu nowej oferty liderom obu partii. Można zakładać również, iż oferta ta będzie atrakcyjniejsza w swojej naturze. Niezmienny miałby być wyłącznie główny cel nowej władzy wykonawczej, mianowicie utworzenie wielu nowych miejsc pracy oraz podtrzymanie wysokiego wzrostu PKB.
Warto również odnotować, iż według najnowszego sondażu NC Report dla hiszpańskiego dziennika „La Razón”, to właśnie trójstronna koalicja PP-PSOE-Ciudadanos, a nie dwustronna koalicja PP-PSOE czy PP-Ciudadanos, budzi największą sympatię hiszpańskiego społeczeństwa. Blisko 45 proc. respondentów byłoby zadowolonych z takiego rozwiązania. Rodzi się pytanie, czy liderzy wszystkich trzech partii, zachęceni poparciem społeczeństwa, będą w stanie zawrzeć porozumienie. Na odpowiedź pozostaje wyczekiwać do dnia 9 lipca, kiedy to zbierze się Komitet Federalny PSOE. Oczekuje się, iż podczas zebrania socjaliści podejmą decyzję co do ewentualnej wielkiej koalicji z PP.
Na podstawie: elmundo.es, semana.com, elpais.com, ecodiario.eleconomista.es
