„Nowy początek” w stosunkach USA ze światem muzułmańskim to też nowy początek Obamy jako prezydenta prawdziwie wielokulturowego.
Na tle wzmożonej ostatnio aktywności dyplomatycznej różnych państw w autonomii kurdyjskiej, Polska nie wygląda najlepiej, tradycyjnie stojąc z boku i z sobie tylko znanych względów uznając, że nie jest to obszar godny jej zainteresowania. Straciliśmy Irak, teraz tracimy Kurdystan.
Wojna w okopach to już przeszłość, a w kosmosie – to ciągle przyszłość. Dzisiaj najgroźniejsze wojny toczą się w cyberprzestrzeni.
Trwające od roku wspólne rządy Putina i Miedwiediewa to nic innego jak kontynuacja dotychczasowej polityki władz rosyjskich.
Patrząc na Kurdystan iracki z historycznego punktu widzenia, nie tak znowu odległego, trzeba przyznać, że odniósł on niewątpliwy sukces. Kurdowie, w ciągu kilkunastu lat potrafili stworzyć otwarte, demokratyczne i co jest dosyć trudne w tym regionie, świeckie społeczeństwo.
Bezterminowe zatrzymanie – bez sądu i wyroku - podejrzanych o terroryzm to stary pomysł George’a W. Busha, krytykowany jako gwałt na amerykańskiej konstytucji. Dlaczego więc powtarza go Barack Obama - sam profesor prawa konstytucyjnego?
