Milczenie Baracka Obamy w sprawie Iranu mówi więcej niż kolejne wielkie przemówienie.
W ostatnim czasie coraz aktualniejszym wydaje się być pytanie, czy NATO potrzebuje nowej koncepcji strategicznej.
Najważniejsze w całym zamieszeniu wokół wyboru prezydenta Iranu nie są same wyniki, a fakt, że w tym kraju tworzy się coraz silniejsze społeczeństwo obywatelskie.
Idea przyświecająca Francuzom i Niemcom jest jasna. Nasza kiełbasa przegoniła ich kiełbasę, a jeśli nie przegoniła, to nie pozwolimy innym kiełbasom za bardzo wyprzedzić naszej. Mówiąc krócej: rodzimym firmom nie może spaść włos z głowy i nasi komisarze mają o to zadbać.
W czasach tzw. kryzysu ekonomicznego, który niechybnie odbija się na gospodarkach krajowych, Izrael prezentuje światu doskonały ,,produkt” eksportowy. Doskonały w sensie ścisłym.
20 lat po Tiananmen, w ChRL, państwie cudu gospodarczego, wielu nadal walczy o przetrwanie, o pamięć.
Izraelski przywódca, wzywając do wznowienia rozmów pokojowych niezwłocznie i bez żadnych wstępnych warunków, w rzeczywistości postawił dwa warunki, które efektywnie blokują możliwość dojścia do jakichkolwiek pozytywnych konkluzji.
Obama usiłuje przywrócić swemu krajowi przywództwo oparte na wartościach, na sile przykładu, na wizerunku Ameryki jako kraju wolności.
Erbil, stolica irackiego Kurdystanu, leży tylko 400 km na północ od Bagdadu, stolicy Iraku, jednak sytuacja tych miast jest dramatycznie inna.
Cały obecny splot wydarzeń prowadzi do wniosku, iż po znacznych przetasowaniach na rynku, producentom z krajów rozwijających się będzie znacznie łatwiej wejść do gry ze swoimi produktami, które mogą nawiązać walkę z produktami zachodnimi i japońskimi.
Wyniki wyborów prezydenckich w Iranie pokazują, że większość obywateli tego kraju nie chce rezygnować z kursu wytyczonego przed 30 laty przez rewolucję Chomeiniego, a decydującym czynnikiem sprawczym perskiej polityki wciąż pozostają masy ludowe, a nie teherańskie salony.
Przemówienie Baracka Obamy w Kairze, choć ciepło przyjęte przez społeczeństwa muzułmańskie, politycznie związało prezydentowi ręce.
Ludzie, odpowiedzialni za napisanie kairskiego przemówienia Obamy zasługują na medal. Problem jednak w tym, że słowa nie mają mocy czynów.
...rzekł ogłaszając wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, „generał” Jaruzelski. Jest to oczywista nieprawda. Przy okazji wyborów prezydenckich w Iranie, zaludniający media „dziennikarze”, wygenerowali taką ilość bzdur, że można pisać o swoistym rekordzie.
Iran pozostaje w zdecydowanej opozycji do Stanów Zjednoczonych, a wybory prezydenckie przynoszą Barackowi Obamie jasne przesłanie: change denied (odmawiamy zmiany).
Jeszcze długo Chiny będą, bo muszą być, zajęte sobą. To dobra wiadomość dla tych, co poza nimi. Ale równocześnie już dziś warto im się uważnie przyglądać. Jeśli odniosą sukces, zmienią nie tylko siebie, zmienią też cały świat. Już zaczynają to robić.
Chociaż możemy nie rozumieć lub nie uznawać wartości wyznawanych przez przedstawicieli innych kultur, to powinniśmy je poznawać. Gdyż tylko dzięki posiadanej wiedzy możemy dostrzec dzielące nas różnice.
Po latach okazuje się, że jest jednak jakiś znany Polak, nie podszyty tchórzostwem i konformizmem. Najsłynniejszy żyjący polski pianista Krystian Zimerman oświadczył publiczności, iż to jest jego ostatni występ w Ameryce, gdyż nie zgadza się z jej polityką zagraniczną.
Konferencjami, które mają tak „pożyteczny cel”, media zwykle się nie interesują. I jest tego logiczny powód. Po pierwsze media nie interesują się spiskami elit politycznych, a Grupa Bilderberg od początku swego istnienia była jego encyklopedycznym przykładem.
