Niecałe dwa tygodnie pozostało do pierwszej tury wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Wtedy wódz obejmie tron.
Przetasowania w gabinecie nie rozwiążą problemów UMP. W wyborach lokalnych ugrupowanie to poniosło porażkę, jednak największym problemem partii jest jej lider.
Zakończyła się zorganizowana w Słowenii regionalna konferencja dotycząca europejskiej perspektywy krajów Bałkanów Zachodnich. Niestety nie wszystkie państwa regionu wysłały na sympozjum swoich przedstawicieli. Wielkim nieobecnym był prezydent Serbii Boris Tadić, wyrażający w ten sposób swój sprzeciw wobec uczestnictwa w zjeździe premiera Kosowa Hašima Tači.
Ubiegły tydzień w polityce nie obfitował raczej w wydarzenia przełomowe. Najwięcej uwagi przyciągały dyskusje o problemach, które na swoje rozwiązanie będą musiały jeszcze poczekać. Należały do nich na pewno sprawa pomocy finansowej dla Grecji, struktura przyszłego europejskiego korpusu dyplomatycznego oraz kwestia reprezentacji Wspólnoty na najbliższym szczycie G20.
Zaostrzająca się kampania polityczna przed majowymi wyborami parlamentarnymi trwa, tymczasem nic nie zjednoczyło tak dotychczasowych rywali, jak prezydent Austrii, Heinz Fischer. Chodzi o oświadczenie, w którym nazwał Dekrety Benesza „poważną niesprawiedliwością”, która nie powinna być respektowana przez UE.
W Holandii szybuje Wilders, na Węgrzech wzlatuje Jobbik. Słupki populistów zaczynają rosnąć. I bardzo dobrze!
Czy Ukraina potrzebuje prezydenta wizjonera? Wydarzenia minionego pięciolecia pokazały, że ogromne aspiracje niewspółmierne do zakresu kompetencji działają na państwo destrukcyjnie. Brak wizji i wielkich politycznych ambicji może być cnotą Wiktora Janukowycza.
