Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive

Terroryści walczą o wpływy w Afryce Wschodniej

25 marzec 2015
A A A

Na początku marca lider organizacji terrorystycznej Boko Haram działającej w północno-wschodniej  Nigerii przysiągł wierność „Kalifowi Ibrahimowi”, czyli przywódcy Państwa Islamskiego ( IS). Czy organizacja Al-Szabaab walcząca w Somalii wierna przez lata Al-Kaidzie zrobi to samo?

Kilka tygodni przed deklaracją Boko Haram,  Państwo Islamskie wysłało poprzez swojego emisariusza  zaproszenie, by islamiści z Asz-Szabab przyłączyli się do IS. Emisariuszem był Hamil al-Bushra, człowiek odpowiadający za „półoficjalne” kontakty IS na zewnątrz organizacji. Bushra który w swoim zaproszeniu chwalił „braci z Somalii” oraz zachęcał ich do kolejnych ataków na terenie Kenii, Tanzanii czy Etiopii. Przekazał również wiadomość liderowi Al-Szabaab, Abu Ubaidahowi, że jego organizacja spełnia wszelkie kryteria oraz wszystko co jest potrzebne by złożyć przysięgę lojalności wobec islamistów z IS.

Zaproszenie może być pułapką zastawioną na Ubaidaha, który złożył przysięgę lojalności Al-Kaidzie i jest jej wierny. Pułapka miałaby polegać na sprowokowaniu dyskusji i konfrontacji wewnątrz ugrupowania. W konsekwencji takiego scenariusza Ubaidah mógłby zostać odsunięty od władzy w grupie lub doszłoby do rozłamu w organizacji i podziału na zwolenników IS i Al-Kaidy. Okazja do próby przejęcia Al-Szabaab lub jej rozłamu w obecnej chwili wydaje się jak najbardziej racjonalna i możliwa do zrealizowania. IS wykorzystuje złe nastroje wewnątrz grupy, która jest w permanentnym odwrocie, bowiem straciła duże obszary Somalii na rzecz państw Unii Afrykańskiej. Państwo Islamskie ewidentnie włączyło się do walki o wpływy w rejonie Afryki Wschodniej, w której do tej pory niepodzielnie rządziła Al- Kaida. Przykładem może być coraz większą aktywność IS w Jemenie, w którym do tej pory dominowała Al-Kaida Półwyspu Arabskiego ( AQAP), jedna z potężniejszych fili Al-Kaidy.

Osłabione Al-Szabaab w Somalii kieruje swój wzrok w kierunku Kenii i innych sąsiednich krajów, poszukując ochotników chętnych do wstąpienia w szeregi ekstremistów. W rekrutacji dużą rolę odgrywają działający w podziemiu radykalni imamowie z innych krajów, filmy wideo oraz publikacje internetowe mówiące o marginalizacji i dyskryminacji muzułmanów w tej części Afryki. Jednym z większych absurdów w tej medialnej kampanii jest to, że organizacja tak zbrodnicza, jaką jest Al-Shabaab, wykorzystuje prześladowania i śmierć  współbraci w wierze do rekrutacji członków. Islamiści sprytnie czerpią profity z nastrojów panujących w Kenii. Wiele osób zostało posądzonych i aresztowanych za działalność terrorystyczną, część z nich poddana była torturom, a część „zaginęła” bez wieści.

Społeczeństwo kenijskie jest oburzone radykalnymi środkami stosowanymi w walce z ekstremistami przez rząd w Nairobi. Kilka meczetów zostało zamkniętych, a charyzmatyczni i radykalni imamowie zostali zamknięci w więzieniach. W odpowiedzi obywatele organizowali masowe protesty przeciwko takim formom represji. Kenijskie władze tłumaczą, że stosują takie metody w obawie przed podobnymi zamachami, jakie miały miejsce w 2013r. na centrum handlowe West Gate Mall.Rząd wskazuje również na coraz większą liczbę obywateli szkolących się w obozach  Al-Szabaab na terenie Somalii. Dodatkowe zagrożenie spowodowane jest częstymi rajdami islamistów do Kenii przez nieszczelną granicę somalijsko- kenijską.

Kolejnym problemem dla władz regionu jest ugrupowanie al-Hijra, które ściśle współpracuje z Al-Szabaab. Odpowiada za rekrutację w Kenii. Posiada również swoją komórkę w Tanzanii. Grupa podejrzewana jest o przeprowadzenie niektórych mniej medialnych zamachów organizowanych na terenie Kenii. Al-Hijra nie jest nowym ugrupowaniem. Jej korzenie sięgają początku lat 90 - tych i częściowo była powiązana z Partią Islamskiej Kenii. Eksperci zauważają obecny wzrost siły i pozycji tej organizacji. W raporcie ONZ z 2014r. dotyczącego Somalii, analitycy wskazują na niejasny zagraniczny sponsoring tej grupy. Według szacunków liczy ona ponad tysiąc bojowników. Jest doświadczona w walkach, stanowi rdzeń islamistów w regionie i jest coraz bardziej zmilitaryzowana, co ma przełożenie na większe zagrożenie z jej strony –  wskazują eksperci w raporcie.

Dokument podkreśla również wewnętrzne podziały w Al-Szabaab. Według raportu organizacja nie jest jednorodna. Zaostrza się również granica między skrzydłem wiernym Aymanowi Al-Zawahiriemu , a grupą, która utożsamia się z działaniami prowadzonymi przez IS. Jeden z wiodących  imamów w Nairobi, Szejk Hassaan Husajn kojarzony z kenijskimi politykami i z Al-Szabaab, wydał publicznie oświadczenie o przyjęciu zaproszenia do lojalności wobec IS. Może to być celowe wpływanie na politykę wewnętrzną Al-Szabaab bądź celowe wzmocnienie swojej pozycji oraz autorytetu w organizacji. Al-Szabaab pozostaje w rozkroku, ale jednocześnie eksperci podkreślają, że organizacja jest bardzo elastyczna, może dopasować się oraz zaadaptować do nowej sytuacji. Jeśli Al-Kaida w tym regionie się umocni, praktycznie przejmie kontrolę nad tym terytorium. Gdyby tę rywalizację wygrało IS, można się spodziewać napływu dodatkowych zagranicznych dżihadystów, którzy wzmocniliby ten przyczółek. Bezpieczeństwo Afryki Wschodniej może się w bliskiej przyszłości znacząco pogorszyć.

Źródło: Al-Jazeera