Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Unia Europejska Wpływ pozaprawnych uwarunkowań na formułowanie i realizację priorytetów przewodnictwa w Radzie UE

Wpływ pozaprawnych uwarunkowań na formułowanie i realizację priorytetów przewodnictwa w Radzie UE

06 październik 2014
A A A
Wpływ pozaprawnych uwarunkowań na formułowanie i realizację priorytetów przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej na przykładzie prezydencji czeskiej i polskiej
 
Streszczenie: Zmiany instytucjonalno-prawne wprowadzone na mocy Traktatu Lizbońskiego zasadniczo ograniczyły obszar tematyczny priorytetów dobieranych przez państwa członkowskie mające sprawować przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej (Radzie UE). Posługując się przykładem prezydencji Republiki Czeskiej i Polski w treści artykułu wskazano pozaprawne czynniki, które w równie istotnym stopniu wpływają na wyselekcjonowanie priorytetów, konieczność podejmowania nagłych działań w celu ich realizacji poprzez tzw. zarządzanie kryzysowe, jak również na ostateczną ocenę półrocznego przewodnictwa.

Wstęp

Przejęcie przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, ze względu na dość rzadką sposobność do jego pełnienia, słusznie uważane jest za wydarzenie prestiżowe dla każdego państwa członkowskiego. Jest ono tym bardziej ważne z punktu widzenia nowych członków Unii Europejskiej (UE), którzy jak Republika Czeska i Polska mieli okazję dopiero co debiutować w tej roli. Za jego sprawą każde z nich otrzymuje osobliwą okazję do tego, żeby zaznaczyć, a przede wszystkim umocnić, swoją pozycję w Unii. Przewodniczenie działaniom UE to bowiem nie tylko obowiązki, angażujące znaczną część administracji państwowej i środowisk eksperckich w przedsięwzięcia związane z organizowaniem prac organów i instytucji unijnych, czy też podejmowaniem próby doprowadzenia do konsensusu w sytuacjach konfliktowych. Funkcja ta związana jest również z niepowszednią szansą na ekspozycję problemów szczególnie istotnych dla państwa prezydencji na arenie całej UE (1).

Głównym narzędziem służącym forsowaniu narodowych interesów w ogólnie pojęty interes Unii i jej państw członkowskich, jak również podstawowym czynnikiem formułowania oceny półrocznego przewodnictwa, są odpowiednio dobrane przez prezydencję priorytety. Mogą one obejmować swym zakresem różnorodne dziedziny, a ich wybór zależy w głównej mierze od kreatywności państwa pełniącego tę funkcję. W tym kontekście niezwykle ważna jest umiejętność zidentyfikowania owych obszarów preferencyjnych, a przede wszystkim umiejętność sprawnego ich ukrycia w inicjowanych debatach i procesach politycznych zachodzących wewnątrz Unii (2).

Punkt wyjścia niniejszego artykułu, stanowić będzie stwierdzenie, iż dobór priorytetów oraz ich ostateczną realizację determinuje nie tylko kontekst instytucjonalno-prawny związany z wejściem w życie Traktatu z Lizbony. Wartymi podkreślenia są bowiem także inne czynniki o charakterze pozaprawnym, które często w sposób nie mniej istotny wpływają na tematykę podejmowaną w priorytetach poszczególnych przewodnictw, a także możliwość ich realizacji. Jeśli mają one charakter niespodziewany to wymagają szybkiego ustosunkowania się do nich, a niekiedy odbijają się także echem na ocenie działania danego państwa w ramach przewodniczenia pracom Rady UE.

Wybór Republiki Czeskiej jako państwa, które wraz z Polską zostanie poddane analizie wskazanego problemu, podyktowany jest kilkoma aspektami. Doświadczenie państwa o podobnym stażu w Unii Europejskiej, które nie posiadało wcześniejszej praktyki w sprawowaniu prezydencji, a także pełniącego swe obowiązki na zasadach traktatowych sprzed reformy lizbońskiej wydało się być ciekawym do porównania. W czasie pełnienia przewodnictwa przez Czechów funkcja ta wiązała się bowiem ze zwiększoną w stosunku do Polski ilością obowiązków, a co za tym idzie częstszym ustosunkowywaniem się do niespodziewanych wydarzeń. Dodatkowo, Republika Czeska rozpoczynała półroczny okres prezydencji posiadając odmienną pozycję w trio a nawet samej Unii Europejskiej niż Polska. Ponadto, Autorce pracy chodziło o wskazanie, iż wyjątkowość prezydencji czeskiej wynikała z faktu wystąpienia kryzysu wewnętrznego, związanego z upadkiem rządu w trakcie jej sprawowania, jak również nawałem wydarzeń światowych odbijających się echem na ostatecznej ocenie tego przewodnictwa.

Półrocze sprawowania prezydencji

Paradoksalnie już sama część roku kalendarzowego, w której przyjdzie przewodniczyć w Radzie UE danemu państwu członkowskiemu, ma znaczenie dla skuteczności podejmowanych przez nią działań. Jak wskazują różni badacze (3), poszczególne półrocza zasadniczo różnią się od siebie pod względem możliwości wykonywania zadań oraz efektywnego wykorzystania czasu, w którym sprawowana jest prezydencja. Początkowa część roku daje możliwości ku temu, żeby wykorzystać ją w sposób bardziej wydajny, ze względu na to, że przewodnictwo pełnione w drugiej połowie okrojone jest o przypadające w tym terminie lipiec i sierpień, które w strukturach unijnych zwykły być miesiącami urlopów wakacyjnych. Dodatkowo, końcówka roku to czas związany z okresem bożonarodzeniowym i noworocznym, w którym wszelkie działania niewymagające natychmiastowego lub ciągłego zarządzania są zawieszane. Tak więc do dyspozycji prezydencji zostaje de facto zaledwie 4-4,5 miesiąca(4). Ponadto, każdą część roku często charakteryzuje zupełnie inny rodzaj strategicznych decyzji, które podejmowane są na łamach organizacji. Dawniej w jego pierwszej połowie ustalane były ceny produktów rolnych. Z kolei druga od zawsze związana jest z uchwalaniem budżetu na następny rok. Dodatkowo, wiele spośród spraw o istotnym znaczeniu zamykanych jest właśnie w tej części roku. Powoduje to branie na swe barki większej odpowiedzialności przez państwa przewodniczące Unii właśnie w tym okresie (5).

Republika Czeska sprawowała przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej w pierwszej połowie 2009 r. To właśnie ta część roku zwykle preferowana jest przez państwa ze względu na możliwość wykorzystania pełnych sześciu miesięcy na realizację założonych w programie priorytetów. Biorąc pod uwagę zaplanowane wcześniej działania stwierdzić można, iż okres ten obfitował w wiele ważnych wydarzeń o międzynarodowym charakterze. Najważniejszymi z nich była wizyta Baracka Obamy w Pradze, która przyniosła Republice Czeskiej obowiązek zapoczątkowania dialogu z nową administracją waszyngtońską w trakcie szczytu UE-USA. Dodatkowo, planowane były szczyty UE-Kanada, UE-Rosja, UE-Bałkany, a także inauguracja Partnerstwa Wschodniego (6) jako nowej inicjatywy unijnej wobec państw Europy Wschodniej (7).

Z kolei Polska sprawowała prezydencję w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2011 r. Tak więc w odróżnieniu od Republiki Czeskiej miała bardziej ograniczoną sposobność forsowania swych narodowych interesów na forum Unii Europejskiej. Jeśli chodzi o standardowe, zaplanowane na drugą połowę roku, działania na pierwszy plan wysuwa się to związane z uchwaleniem rocznego budżetu na rok 2012. Jego przyjęcie odbyło się stosunkowo szybko i bezproblemowo, co uważa się za znaczne osiągnięcie polskiej prezydencji. Podkreśleniem tego był bowiem kontrast w stosunku do rozmów na temat budżetu obejmującego swym zakresem rok poprzedni oraz fakt, że od czasu zreformowanej formuły uchwalania budżetu za polskiej prezydencji po raz pierwszy osiągnięto porozumienie mieszcząc się w ramach czasowych przewidzianych w traktatach (8). Dodatkowo, w pierwszych miesiącach swego przewodnictwa, ze względu na brak poważniejszych zadań wynikający z okresu wakacyjnego w strukturach instytucji unijnych, Polska mogła wykorzystać na promocję dorobku własnej kultury i dziedzictwa narodowego. A czyniła to z powodzeniem organizując w sumie aż 400 zagranicznych imprez pod patronatem prezydencji (w tym wystaw, koncertów i spektakli)(9). Wydaje się, że mimo ograniczeń związanych ze skróconym czasem rzeczywistego przewodniczenia Radzie UE Polska maksymalnie wykorzystała go na realizację założonych w programie prezydencji celów.

{mospagebreak} 

Rola państwa w trio prezydencji

Zgodnie z zapisem zawartym w Deklaracji nr 9 dołączonej do Traktatu Lizbońskiego, podczas ustalania kolejności następujących po sobie prezydencji (a więc zarazem komponowania trojek), niezwykle istotne jest zachowanie różnorodności państw członkowskich, a także zrównoważenie pod względem demograficznym i geograficznym całej Unii(10). Zapobiegać to ma czasowej dominacji pewnych części Unii Europejskiej i forsowania tematyki charakterystycznej dla danych regionów. W doborze tym nie mniej istotne jest również zgrupowanie co najmniej jednego państwa posiadającego już wcześniejsze doświadczenie w sprawowaniu prezydencji, a także państw ze stosunkowo krótkim stażem w organizacji. Zaznacza się także, że poszczególne grupy powinny posiadać w swym składzie nie więcej niż jedno duże państwo członkowskie(11). Dodatkowo, państwa należące do tych ze „starej piętnastki”, posiadają już doświadczenie nabyte dzięki wielokrotnej praktyce w tej dziedzinie, które może się okazać bezcenne podczas pomocy nowemu państwu(12).

Republika Czeska w ramach programowych wpisywała się w dorobek trio Francja-Czechy-Szwecja, w którym pełniła rolę państwa mniejszego i niedoświadczonego. Silnie ugruntowana pozycja współtowarzyszy w strukturach europejskich miała jednak wpływ na brak formułowania wygórowanych oczekiwań względem osiągniętych przez nią efektów(13).

Jeszcze przed przejęciem przez Czechów pełnienia tej funkcji zupełnie poważnym tonem dyskutowano rozwiązanie, zgodnie z którym zamiast samodzielnego jej pełnienia mieliby niejako dzielić prezydencję wraz z kończącymi właśnie swe obowiązki Francuzami. Bardziej radykalną wizją prezentowaną przez niektóre środowiska było przedłużenie ich przewodnictwa o kolejne sześć miesięcy z pominięciem Republiki Czeskiej(14). Już samo podjęcie dyskusji o użyciu takich środków świadczy o obawach oraz zupełnym braku zaufania do Czechów prezentowanym przez Francuzów – liderów „trójki”(15).

Z kolei w trakcie swego półrocznego przewodnictwa Republika Czeska weszła w otwarty spór polityczny z Francją. Było to konsekwencją nieprzychylnej postawy wykazywanej przez prezydentów obu państw wobec siebie. Czesi jako nowy członek UE, chcąc w pełni zrealizować zaplanowane na ten czas projekty i przedsięwzięcia, powinni zabiegać o poparcie ze strony najbardziej wpływowych członków organizacji. Mając w bezpośrednim sąsiedztwie francuską prezydencję wydawałoby się, że mają ułatwioną sytuację. Tylko w taki sposób można bowiem prowadzić skuteczną politykę europejską. Z kolei uznając Francję za wroga narażeni byli na zagrania polityczne z jej strony polegające na negowaniu ich działań(16).

W ostatecznym rozrachunku czeskiej prezydencji nie można uznać za jedną z bardziej aktywnych. Oczywistym jest, że w dużej mierze przyczyniły się do tego kryzys wewnętrzny i fakt braku wcześniejszego doświadczenia w pełnieniu tej funkcji, co przełożyło się również na nieumiejętność promowania sukcesów. Jednakże bezpośrednie przejęcie przewodnictwa od jakże wpływowej w strukturach unijnych Francji miało niewątpliwie wpływ na przyćmienie czeskich działań(17).

Polska z kolei obejmując swoje przewodnictwo przyjmowała osiemnastomiesięczny program działania wraz z Danią i Cyprem, znajdując się w zgoła odmiennej sytuacji niż Republika Czeska. W ramach przyjętego modelu rotacji przewidziano dla niej rolę państwa dużego – lidera, który wzorując się na największych członkach Unii, ma być prekursorem wspólnych inicjatyw. Wobec tych uwarunkowań Polska miała bardzo duże ambicje, aby sprawować je w sposób aktywny. Deklaracje polskich elit politycznych w tym kontekście były jednoznaczne. Warto przy tej okazji zacytować wypowiedź ówczesnego sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej – Mikołaja Dowgielewicza. Podczas dyskusji o zamianie kolejności sprawowania prezydencji ze względu na przypadający w Polsce termin wyborów parlamentarnych na forum Sejmu, stwierdził on: „Rząd pana premiera Donalda Tuska zdecydował, że nie zamienimy się z nikim. Wynika to z tego, że chcemy być liderem tej trójki. Gdybyśmy z tego zrezygnowali, oddalibyśmy także pewien kapitał polityczny, który zyskujemy. Obecny układ kalendarzowy jest najlepszy, jeżeli chodzi o to, aby skutecznie przeprowadzić prezydencję, skutecznie zrealizować priorytety”(18).

Ze względu na wiodącą rolę Polski w ramach „trójki” inne państwa członkowskie kierowały w stosunku do niej duże oczekiwania. Sprostanie im nie było jednak proste. Pierwszorzędną tematyką był bowiem kryzys ekonomiczny oraz ten związany z zadłużeniem strefy euro. Polacy mieli jednak ograniczone możliwości uczestniczenia w podejmowaniu decyzji z tym związanych ze względu na brak członkowstwa w tym obszarze. Pomimo tego udawało się im odgrywać istotną rolę. W odniesieniu do następujących po Polsce prezydencji oczekiwania były już znacznie mniejsze, zwłaszcza w kontekście prowadzenia przez nie polityki zagranicznej. Dania korzysta bowiem z tzw. klauzuli opt-out(19) w polityce bezpieczeństwa(20). Cypr, z kolei ze względu na ograniczone możliwości podołania obowiązkom przez nieliczną administrację tego osiemset tysięcznego państwa, zadecydował o przekazaniu wielu spośród przydzielonych mu zadań na rzecz sekretariatu Rady UE(21).

Pozycja państwa w Unii Europejskiej w okresie sprawowania prezydencji

Zgodnie z założeniem Ryszarda Zięby jednym z zasadniczych uwarunkowań polityki zagranicznej państwa jest jego pozycja w systemie stosunków międzynarodowych. Miejsce danego podmiotu w owej strukturze (centralne lub peryferyjne) determinuje bowiem możliwość podejmowania przez niego skutecznych i ambitnych działań(22). Zasada ta z powodzeniem znajduje swe przełożenie także na mechanizm prezydencji. Od pozycji państwa w Unii Europejskiej zależeć będzie, każdorazowo, jego zdolność do skutecznego wywierania wpływu na politykę i kierunki rozwoju organizacji. Ponadto, im lepsze w niej miejsce (w trakcie sprawowania półrocznego przewodnictwa), tym większa możliwość inicjowania nowych rozwiązań w ramach procesu decyzyjnego, jak również aktywnego forsowania interesów narodowych.

Istnieje wiele różnorodnych kryteriów, na podstawie których można dokonywać oceny pozycji państwa w UE. Jednymi z podstawowych czynników wartościujących są te o charakterze ekonomicznym (np. dochód narodowy, przynależność do strefy euro), politycznym (wyrażone poprzez aktywność klasy politycznej lub potencjał militarny) oraz geograficznym (wielkość terytorialna państwa, jego położenie). Często nie bez znaczenia pozostają również bardziej subiektywne kryteria oceny, jak chociażby wcześniejsze doświadczenie wzorowej współpracy z innym uczestnikiem systemu międzynarodowego lub kreowanie pozytywnego wizerunku poza granicami państwa(23). Dodatkowo, istotnym aspektem w kontekście pozycji państwa w Unii Europejskiej jest jego potencjał ludnościowy, który przekłada się na liczbę mandatów przysługujących w Parlamencie Europejskim, a także głosów ważonych w Radzie UE.

W momencie przejęcia obowiązków w ramach prezydencji Republika Czeska posiadała 24 europarlamentarzystów(24) oraz 12 głosów podczas głosowania większością kwalifikowaną w Radzie UE. Klasyfikuje ją to raczej pośrodku rankingów zestawiających wszystkich członków organizacji dla obu tych czynników. Z kolei w odniesieniu do potencjału politycznego właściwym będzie stwierdzenie, iż postulaty Republiki Czeskiej są analogiczne do tych prezentowanych przez mniejszych członków UE (np. większa demokratyzacja procesu podejmowania decyzji). Pomimo dość dużego poparcia społeczeństwa czeskiego dla idei integracji europejskiej, w środowisku europejskim utrwalił się obraz Czech jako państwa sceptycznie nastawionego do procesów zjednoczeniowych(25). Dodatkowo, ciągnący się od 2006 r. kryzys rządowy oraz eurosceptyczna postawa prezydenta wpłynęły na wizerunek tego państwa jako nieprzewidywalnego, zwlekającego z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego(26).

Pozycja Polski w UE zdecydowanie różni się od czeskiej. Nasz potencjał wyraża 51 mandatów w Parlamencie Europejskim, 27 głosów ważonych, a także szósta pozycja pod względem wielkości terytorialnej. Czyni to Polskę liderem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej(27). Ponadto, jej miejsce w strukturach europejskich w znacznym stopniu uwydatnia strategiczne partnerstwo z Niemcami. Co więcej, od czasu wejścia Polski do Unii, równolegle z jej miejscem na mapie Europy wzmocniła się także pozycja gospodarcza. Dużym uznaniem cieszyło się bowiem to, w jaki sposób przeciwdziałała negatywnym skutkom światowego kryzysu finansowego „na swoim podwórku”(28).

Ta z goła odmienna pozycja Republiki Czeskiej i Polski w organizacji wpływała na kierowanie w stosunku do tych państw zupełnie innych oczekiwań związanych z objęciem przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej. W kierunku Czech nie formułowano w zasadzie zbyt wygórowanych wymagań. Można to postrzegać dwojako. Z jednej strony, można było odnieść wrażenie, iż traktowano to państwo jako niezdolne do zainicjowania jakiegokolwiek znaczącego projektu. Z drugiej zaś – każdy z postępów w którejś z dziedzin, miał szansę być korzystnie odbieranym przy ocenie efektywności prezydencji(29).

Ugruntowana pozycja Polski w ramach UE, jak również wysoki poziom zaufania, jaki przejawiali do niej najbardziej znaczący członkowie organizacji, wpływało na to, że mogła ona z powodzeniem realizować swoje interesy narodowe oraz priorytety prezydencji. Przekładało się to także na większą zdolność wpływania na politykę i kierunek rozwoju UE. Jednakże w przypadku tak dużych oczekiwań, znacznie łatwiej było o porażkę na którymkolwiek polu.

{mospagebreak} 

Aktualna sytuacja międzynarodowa oraz wewnętrzna Unii Europejskiej w trakcie sprawowania prezydencji w Radzie Unii Europejskiej

O ile dobór priorytetów wpisanych w program prezydencji odbywa się na zasadzie wcześniejszych przygotowań, to już sama ich realizacja nie jest tak oczywista i możliwa do przewidzenia. W trakcie półrocznego okresu przewodniczenia pracom Rady UE zdarzają się bardzo często nieplanowane sytuacje wymagające od urzędników natychmiastowych reakcji, lub takie, które wprawdzie trwają już jakiś czas wpływając znacząco na ogólną sytuację międzynarodową, lecz załagodzenie ich oddziaływania jest praktycznie niemożliwe(30). Elementem wymagającym szczególnego zaangażowania jest więc w tym kontekście tzw. zarządzanie kryzysowe, które pozwala łagodzić negatywne skutki kryzysów politycznych, ekonomicznych lub po prostu nieprzewidzianych zdarzeń. Doświadczenia wielu prezydencji uświadamiają, że administracji państwowej przychodzi obcować, a przede wszystkim reagować, nawet na takie incydenty jak ataki terrorystyczne, wybuchy konfliktów zbrojnych czy też spory na tle surowcowym(31).

Pierwsza w historii prezydencja Republiki Czeskiej przypadła na wyjątkowo niespokojny czas na arenie międzynarodowej. Już w początkowych tygodniach swojego urzędowania Czesi zmuszeni byli przystąpić do rozmów negocjacyjnych pomiędzy Ukrainą a Rosją. Dyskutowana kwestia dotyczyła kryzysu energetycznego związanego z przerwaniem dostaw rosyjskiego gazu. Początkowo uznawano, że jest to bilateralny problem handlowy. Z czasem okazał się być on na tyle poważny, że jego skutki zaczęły być odczuwalne także przez kilku członków Unii Europejskiej. Podjęto więc szybkie działania mediacyjne, w które głęboko zaangażowany był premier Mirek Topolànek. Negocjacje te zakończyły się porozumieniem, a czeskie działania w ostatecznym rozrachunku oceniane były jako profesjonalne i skuteczne(32).

Nieoczekiwanym wydarzeniem był również kolejny już kryzys izraelsko-palestyński w Strefie Gazy. W tym przypadku czeska dyplomacja wydawała się być nieprzygotowana na prowadzenie negocjacji w regionie Bliskiego Wschodu, a pewne nieprzemyślane działania w tym nie pomagały(33). Już na początku stycznia 2009 r. zadecydowano o wysłaniu unijnej misji mediacyjnej, na czele której stanął Minister Spraw Zagranicznych Czech – Karel Schwarzenberg. W krótkim odstępie czasowym z podobnym zadaniem na Bliski Wschód udał się sam prezydent Francji Nicolas Sarkozy, co odebrane zostało jako kolejny wyraz próby podważenia znaczenia czeskiej prezydencji(34).

W odniesieniu do spraw wewnętrznych Unii Europejskiej okres czeskiego przewodnictwa komplikowały dodatkowo przypadające w tym półroczu wybory do Parlamentu Europejskiego. Był to niestabilny politycznie czas związany ze zbliżającą się zmianą Komisji Europejskiej, a ze względu na niepewność ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego nie było do końca pewne, czy zaistnieje potrzeba obsadzenia przewidzianego w nim zupełnie nowego stanowiska stałego Przewodniczącego Rady Europejskiej(35).

Okres polskiego przewodnictwa również przypadł w czasie pełnym niepokojów, jednakże w przeciwieństwie do czeskiego nie obfitował już w taką liczbę nieprzewidzianych i zaskakujących zdarzeń. Z okoliczności stanowiących tło prezydencji na pierwszy plan wysuwa się jednoznacznie kryzys zadłużeniowy w strefie euro. Problemy gospodarcze, z jakimi przyszło się zmierzyć większości państw członkowskich UE w znacznym stopniu wpływały na stanowiska ich przywódców wobec różnorakich inicjatyw prezydencji i nie tylko jej(36). Szybko okazało się, że problem deficytu budżetowego i długu publicznego wśród członków organizacji jest poważny i wymaga fundamentalnych zmian w sposobie funkcjonowania Unii Gospodarczej i Walutowej. W sytuacji tej niezwykle dotkliwą była groźba wystąpienia Grecji ze strefy euro, a także spadek zaufania do wspólnej waluty na rynkach międzynarodowych. Pewne ograniczenie w stosunku do możliwości udziału polskiej prezydencji stanowił fakt, że nie jest ona członkiem strefy euro, a więc nie mogła odgrywać aż tak istotnego znaczenia, na jakie miałaby ambicje(37).

Na możliwości polskiej prezydencji pejoratywnie wpływały również wydarzenia związane z tzw. Arabską Wiosną(38). Szczególne piętno przyniosła zbrojna interwencja powietrzna i morska NATO w Libii pogrążonej w wojnie domowej, a także zdarzenia w Tunezji i Egipcie. Następstwa tych zrywów demokratycznych mogły być szczególnie niebezpieczne dla państw stanowiących południową granicę Unii Europejskiej, przez którą zaobserwowano masowe napływy imigrantów z Afryki Północnej. Tak więc wymagały dyplomatycznych inicjatyw przeciwdziałających tym procederom(39).

Polska prezydencja przypadła dodatkowo w czasie, kiedy kryzys dotykał nie tylko kwestii związanych z funkcjonowaniem gospodarek państw członkowskich, ale także poparcia dla samej Unii Europejskiej i jej instytucji. Jak wskazuje raport Eurobarometru(40) w maju 2011 r. aprobata idei integracji europejskiej wśród europejskich obywateli osiągnęła najniższy od czasu rozszerzenia Unii w 2004 r. poziom – 41%. Co więcej, utrzymał się zapoczątkowany wiosną 2010 r. trend, zgodnie z którym odsetek osób deklarujących dezaprobatę Unii Europejskiej przewyższa ten określający liczbę osób ją popierających (47% do 41%). Ze względu na wyróżniający się na ich tle polski entuzjazm wobec Polski kierowane były oczekiwania co do przekazania go reszcie Europy i tym samym wzmocnienia solidarności europejskiej(41).

Sytuacja wewnętrzna w Republice Czeskiej i Polsce w okresie poprzedzającym prezydencję oraz w trakcie jej sprawowania

Doświadczenia wielu państw europejskich dowodzą, że ocena skuteczności prezydencji w znacznym stopniu zależy od konsensusu w wymiarze wewnątrzkrajowym. Działania podejmowane przez klasy polityczne mają bowiem bezpośredni wpływ na postrzeganie państwa w środowisku międzynarodowym.

Republice Czeskiej przyszło przejmować przewodnictwo w Radzie UE w wyjątkowo dla siebie niesprzyjających okolicznościach. W sferze wewnętrznej od dłuższego czasu trwało bowiem zamieszanie związane z brakiem stabilnej większości w niższej izbie czeskiego parlamentu, a także niepewnym wotum zaufania formułowanym wobec rządu premiera Mirka Topolánka. Głównym czynnikiem wewnętrznym, rzutującym na przebieg czeskiej prezydencji w Radzie UE, był kryzys wewnętrzny związany z obaleniem rządu premiera M. Topolànka, spowodowany jego nasilającym się konfliktem z prezydentem Václavem Klausem. Te zawirowania polityczne były dla zachodnich polityków (z szczególnym wyróżnieniem prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego) źródłem kolejnych argumentów podważających umiejętność sprostania przez to państwo wyzwaniu przewodniczenia Unii(42).

Dodatkowo, problematyczną kwestią były trudności z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego, którą skutecznie blokował apodyktyczny prezydent Czech(43). Eurosceptyczna postawa Václava Klausa – byłej już głowy państwa, znana była w środowisku międzynarodowym za sprawą samego zainteresowanego. Wielokrotnie, w sposób otwarty, dawał jej wyraz w swych wystąpieniach, artykułach, a nawet odmawiając umieszczenia flagi UE na budynku swej siedziby – Zamku na Hradczanach(44).

Ogół tych zaprezentowanych problemów tworzył obraz Czech jako państwa niestabilnego politycznie, a także sprzeciwiającego się koniecznym reformom Unii Europejskiej(45). Republika Czeska jest zatem doskonałym przykładem tego, w jak głębokim stopniu postawa jednej wpływowej osobistości może wpływać na politykę wewnętrzną danego państwa oraz jego pozycję i wizerunek na arenie międzynarodowej.

Przechodząc do polskich realiów wewnętrznych wpływających na wizerunek państwa na arenie unijnej, jak również na spójność działań podejmowanych w ramach polityki zagranicznej, należy podkreślić wagę ustabilizowania się sytuacji związanej z reprezentacją podczas szczytów Rady Europejskiej. Wcześniej bowiem, przy okazji jednego ze spotkań szefów państw i rządów UE (15-16 października 2008 r.) wyniknął głęboki spór kompetencyjny pomiędzy prezydentem Lechem Kaczyńskim a Prezesem Rady Ministrów Donaldem Tuskiem, znany szerzej jako „wojna o krzesła”. Ostatecznie, w odpowiedzi na wniosek premiera, Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok uściślający, że w gestii rządu leży polityka zagraniczna państwa, więc to on ustala reprezentanta Polski na szczytach UE(46). Nie będzie tu nadużyciem stwierdzenie, że konflikt ten miał faktycznie wymiar rywalizacji partyjnej i walki o miejsce na wewnątrzkrajowej scenie politycznej dwóch największych partii.

Dodatkowo, na ugruntowanie stabilnej sytuacji wewnątrz polskiej polityki w okresie sprawowania prezydencji miał wybór prezydenta pochodzącego z tego samego ugrupowania politycznego co rząd. Jest to szczególnie ważne w kontekście wcześniejszego braku zgodności wizji prowadzenia polityki zagranicznej.

Dość powszechną praktyką stosowaną w państwach sprawujących prezydencję jest podejmowanie próby wyciszenia sporów na linii partia rządząca – opozycja. Elity partyjne nie chcąc osłabić wagi tej niezwykle rzadko przypadającej możliwości półrocznego przewodniczenia pracom Unii, a także związanej z nią okazją do realizacji interesów narodowych na jej łamach, decydują się na zawarcie swego rodzaju dżentelmeńskiej umowy. Na czas późniejszy odkłada się również podejmowanie trudnych politycznie decyzji. Wzajemna krytyka, ataki na polityków wchodzących w skład rządu, a także inne elementy gry politycznej, które powodowałyby potrzebę podjęcia natychmiastowych i zdecydowanych działań, mogłyby bowiem doprowadzić do osłabienia wizerunku, a zarazem pozycji na arenie Unii Europejskiej. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że przynajmniej w okresie sprawowania prezydencji powinny być one silne(47).

Na miesiąc przed objęciem przewodnictwa w Radzie UE, premier Donald Tusk zorganizował spotkanie z przedstawicielami wszystkich partii występujących na polskiej scenie politycznej(48). W jego trakcie Prezes Rady Ministrów akcentował wagę względnego spokoju w relacjach wewnętrznych oraz niepodburzania napięć społecznych, które mogłyby przyjąć formę manifestacji. Każdy z tych przejawów mógłby bowiem negatywnie wpłynąć na obraz Polski za granicą, a to z kolei szkodziłoby promocji państwa oraz ocenie podejmowanych przez nie działań w trakcie przewodnictwa(49). Ponadto, prezydent Bronisław Komorowski w swym wystąpieniu przed Zgromadzeniem Narodowym inaugurującym polską prezydencję, zaapelował do obecnych na sali posłów i senatorów o wypracowanie chociażby minimum politycznej zgody i woli współpracy w sprawach ważnych z perspektywy Polski. Jego zdaniem było to istotne ze względu na przypadające w tamtym półroczu wybory parlamentarne, które w warunkach demokratycznych są okresem o zaostrzających się walkach politycznych i konfrontacji różnych punktów widzenia(50). Wydaje się, że starania te choć w minimalnym stopniu przyniosły oczekiwany rezultat. Przedstawiciele poszczególnych partii politycznych zaniechali wzajemnych oskarżeń, a i kampania przed wyborami parlamentarnymi miała wyjątkowo łagodny charakter.

Podobnie było w przypadku Republiki Czeskiej. Pod koniec 2008 r., mając w perspektywie przejęcie od Francji przewodnictwa w UE, strona rządowa wszczęła rozmowy na temat tymczasowego zaprzestania rywalizacji z opozycją. Mirek Topolànek i Jiří Paroubek – liderzy zwaśnionych obozów, nie doszli jednak do porozumienia. Przeszkodą w podjęciu takowych ustaleń były zbyt daleko idące warunki stawiane przez szefa ČSSD(51), których przyjęcie zmuszałoby rząd właściwie do odejścia od realizacji własnego programu prezydencji(52).

{mospagebreak} 

Podsumowanie

Dokonanie porównania powodzenia prezydencji czeskiej i polskiej wydaje się być procesem niemożliwym. Sensem niniejszej analizy jest bowiem stwierdzenie, że na osiągnięcia tych państw swój cień rzucają nie tylko zupełnie inne ramy prawne, w jakich sprawowane były oba przewodnictwa, ale także niespodziewane wydarzenia natury wewnętrznej jak i zewnętrznej, występujące w danym półroczu. Ponadto, stosunkowo duże odstępstwo czasowe wpłynęło na odrębną sytuację międzynarodową w trakcie ich trwania.

Skuteczność podejmowanych przez prezydencję działań w dużej mierze zależy od czynników, które z pozoru nie wydają się mieć większego znaczenia. Dla Czechów duży wpływ okazało się mieć trio, które współtworzyli ze Szwedami i Francuzami. Polskę z kolei ograniczało półrocze, w którym przyszło jej pełnić swe obowiązki. Odmienna pozycja w UE badanych państw również wpłynęła na kształtowanie się różnych oczekiwań. W stosunku do Polski kierowano nadzieję, że jako państwo posiadające znacznie lepsze wskaźniki gospodarcze na tle innych państw członkowskich wprowadzi UE na tory wzrostu gospodarczego i wyjścia z kryzysu gospodarczego oraz w strefie euro. Liczono też, że Polacy dzięki swemu euroentuzjazmowi przekonają resztę u Eropejczyków, że warto wciąż wierzyć w ideę integracji i solidarności europejskiej. Z kolei od Czechów nie oczekiwano zbyt wiele, bo wspomniani już Francuzi kreowali ich negatywny wizerunek jako państwa małego, nowego i niezdolnego do prowadzenia prac UE.

Niektórzy spośród ekspertów w sposób krytyczny odnosili się do Czechów za zbyt słabe przygotowanie w dziedzinie tzw. zarządzania kryzysowego(53). Inni jednak od razu usprawiedliwiają ich, wskazując, iż międzynarodowe kryzysy, z którymi musieli się zmierzyć (gazowy oraz izraelsko-palestyński) przerosłyby nawet najsilniejszych graczy wewnątrz UE(54).

Prezydencja Republiki Czeskiej z 2009 r. stawiana jest często w opracowaniach za wzorzec błędnego sprawowania obowiązków. Jest to obraz bardzo krzywdzący i wcale nie oddaje jej charakteru ani przebiegu. Chcąc bowiem ocenić jej skuteczność przez pryzmat postępu w dziedzinach uznanych za priorytetowe należy stwierdzić, że pomimo niesprzyjających warunków udawało się je realizować. Wart podkreślenia jest fakt, iż Czesi zachowali przy tym neutralność nie forsując na siłę rozwiązań korzystnych z punktu ich własnego interesu narodowego(55). Z kolei szerokim echem na postrzeganiu czeskiego przewodnictwa odbił się oczywiście kryzys związany z upadkiem rządu premiera M. Topolànka. To właśnie na tym, jakże nieoczekiwanym, wydarzeniu skupiła się uwaga środowiska międzynarodowego, w szczególności mediów, przy pomocy których wykreowano mało pochlebny dla niego obraz(56). Winą za taki stan rzeczy należy jednak obarczyć polityków, którzy nie zadbali o ustabilizowanie sytuacji wewnętrznej dla wyższego dobra jakim mogło być wypracowanie pozytywnego wizerunku państwa na arenie międzynarodowej(57). Przykład ten dobitnie uświadamia dwie kwestie. Po pierwsze, że do pełnego przygotowania prezydencji niezbędna jest dbałość również w kwestii porozumienia klasy politycznej, a po drugie – jak ważnym elementem branym pod uwagę podczas oceny prezydencji są relacje medialne na tematy z nią powiązane(58).

Z kolei polska prezydencja, pomimo braku jakiegoś spektakularnego sukcesu, oceniana jest w kategoriach jednej z lepszych w historii integracji europejskiej(59). Wprawdzie w kontekście realizacji programu nie mogła pochwalić się jego pełnym wypełnieniem. Nawet tzw. „okręt flagowy” (60) przewodnictwa, na jaki promowane było Partnerstwo Wschodnie, nie przyniósł większych osiągnięć, a i w innych priorytetowych obszarach nie osiągnięto założonych celów. Wynikało to jednak w głównej mierze z sytuacji międzynarodowej, na której najbardziej odbijała się walka z kryzysem finansowym(61).

To, co Polska może odnotować za swoje największe osiągnięcie to fakt, że pomimo mniejszych możliwości oddziaływania na funkcjonowanie Unii Europejskiej (wynikające z kalendarza i innych realiów prawnych), dzięki zaangażowaniu i profesjonalizmowi administracji próbowała jednak znaleźć kanały umożliwiające osiąganie zamierzonych przez nią ambicji. Znaczącym było przy tym wypełnianie funkcji mediacyjnej pozwalające osiągnąć kompromis między instytucjami unijnymi lub wewnątrz nich. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że dzięki swojej proeuropejskiej postawie, w kryzysowym dla Unii momencie, pogłębiła integrację europejską. Jednocześnie, głównie za sprawą sukcesu medialnego, jakim okazało się nasze przewodnictwo, udało się wypromować Polskę jako państwo pretendujące do grona najsilniejszych w Europie, jak również umocnić jej pozycję w organizacji(62).

1  Por.: A. Adamczyk, Rola prezydencji w realizacji europejskich priorytetów Finlandii, [w:] 2011. Polska Prezydencja w Unii Europejskiej, red. R. Riedel, P. Klimontowski, Opole 2011, ss. 343-344.

2 Por.: Z. Czachór, Proces kreowania i upowszechniania priorytetów prezydencji na przykładzie Polski, [w:] Polska prezydencja w Unii Europejskiej, red. J. Nadolska, K. A. Wojtaszczyk, Warszawa 2010, ss. 95-97.

3  M.in. Jan Barcz, Marcin Czyżniewski, Marcin Jatczak, Bartłomiej Nowak i Beata Słonimska.
4  Por.: M. Jatczak, B. Słomińska, Dobór priorytetów przez państwa członkowskie sprawujące przewodnictwo w Radzie UE w latach 2002-2008 – wnioski dla Polski, „Biuletyn Analiz UKIE”, 2009, nr 22, s. 56.
5  Por.: M. Czyżniewski, K. Witkowska-Chrzczonowicz, Prezydencja Republiki Czeskiej w Radzie Unii Europejskiej, Warszawa 2011, ss. 79-80.
6  Partnerstwo Wschodnie to program, który określa wschodni wymiar polityki UE w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Głównym jego założeniem jest zacieśnianie współpracy z Ukrainą, Mołdawią, Białorusią, Gruzją, Armenią i Azerbejdżanem.
7 Por.: M. Czyżniewski, Priorytety czeskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, [w:] Unia Europejska jako współczesny aktor stosunków międzynarodowych, red. J. Knopek, Toruń 2009, ss. 155-157.

8  Por.: B. Nowak, Ostatnia prezydencja dużych oczekiwań – refleksje po prezydencji Polski w Radzie UE, „Raporty i Analizy”, 2012, nr 2, ss. 11-12.
9  Por.: R. Pawłowski, Kulturalna prezydencja. Pierwsza taka ofensywa, „Gazeta Wyborcza”, 02.03.2013.
10  Por.: art. 1 ust. 1 Deklaracji odnoszącej się do artykułu 16 ustęp 9 Traktatu o Unii Europejskiej dotycząca decyzji Rady Europejskiej w sprawie sprawowania prezydencji Rady, [w:] Dz.U. UE nr C 83 z 30 marca 2010 roku.
11  Por.: J. Sozański, Prezydencja w Unii Europejskiej, Warszawa-Poznań 2010, ss. 17-18.


 12 Por.: M. Czyżniewski, K. Witkowska-Chrzczonowicz, op.cit., ss. 86-87.
13  Por.: A. Łada, Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej 2011 – wyzwania stojące przed Polską, Warszawa 2010, ss. 3-4.
14  Postulaty takie wysuwali m.in. czołowi politycy francuscy, wśród nich był sam ówczesny prezydent Francji –  Nicolas Sarkozy.
15  Por.: M. Czyżniewski, Czeskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Przygotowanie i organizacja, „Analizy Natolińskie”, 2010, nr 1 (43), s. 1.
16 Por.: K. Witkowska-Chrzczonowicz, Czeska prezydencja lekcją dla Polski?, [Online], dostępne: http://ec.europa.eu/polska/news/opinie/100721_czeska_prezydencja_pl.htm, 14.03.2013.

17 Por.: A. Fuksiewicz, A. Łada, The Czech Presidency in the Council of the European Union – the view from Poland, „Research report by Institute of  Public Affairs”, 2009, ss. 31-32.
18 Sprawozdanie stenograficzne z 28 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 6 listopada 2008 roku (drugi dzień obrad), Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, kadencja VI, Warszawa 2008, s. 191.
19 W 1992 roku (w Traktacie z Maastricht) Dania wywalczyła klauzule opt-out, które zwalniają ją z wejścia do Strefy Euro, Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, polityki azylowo-imigracyjnej i tzw. obywatelstwa europejskiego.
20 Por.: B. Nowak, op.cit., ss. 17-18.
21 Por.: F. Tereszkiewicz, Cypryjska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, „Studia i Analizy Europejskie”, 2012, nr 2 (10), s. 22.

22 Por.: R. Zięba, Uwarunkowania polityki zagranicznej państwa, [w:] Wstęp do teorii polityki zagranicznej państwa, red. R. Zięba, Toruń 2007, s. 17, 31.
23 Por.: M. Bielecka, Role międzynarodowe państwa, [w:] Wstęp do teorii polityki zagranicznej państwa, red. R. Zięba, Toruń 2007, s. 181.
24 Liczba ta zmieniła się pod koniec półrocznego okresu przewodnictwa. W wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w czerwcu 2009 roku obywatele Republiki Czeskiej wybierali już tylko 22 jej członków.

25  Por.: M. Czyżniewski, K. Witkowska-Chrzczonowicz, op.cit., ss. 121-126.
26  Por.: A. Łada, op.cit., s. 2.
27  Por.: P. Kaniok, Jakie nauki płyną dla Polski z czeskiego przewodniczenia Radzie UE?, [w:] Bezpłodny Sojusz? Polska i Czechy w Unii Europejskiej, red. O. Krutílek, A. Wołek, Kraków-Brno 2011, ss. 211-212.
28  Por.: K. A. Wojtaszczyk, Wpływ Polski na funkcjonowanie Unii Europejskiej – bariery i perspektywy, [w:] Wybrane zagadnienia w perspektywie politologicznej i medialnej, red. C. Żołędowski, Warszawa 2012, ss. 111-113.
29  T. Młynarski, Wyznacznik efektywności prezydencji w Radzie Unii Europejskie w świetle reformy Traktatu Lizbońskiego, [w:] Prezydencja w Unii Europejskiej. Praktyka i teoria, red. A. Nowak-Far, Warszawa 2011, s. 214.

30  Por.: M. Jatczak, B. Słomińska, op.cit., s. 58.
31  Por.: M. Izydorczyk, Zarządzanie kryzysowe podczas przewodnictwa w Radzie UE, [w:] Przewodnictwo państwa w Radzie Unii Europejskiej – doświadczenia partnerów, propozycje dla Polski, red. Z. Czachór, M. J. Tomaszyk, Poznań 2009, ss.77-84.
32  Por.: D. Král, V. Bartovic, V. Řiháčková, The 2009 Czech EU Presidency: Contested Leadership at a time of Crisis, Stockholm 2009, ss. 54-55.
33  Izraelska inwazja w Strefie Gazy nazwana została „usprawiedliwionym aktem samoobrony” przez rzecznika Ministra Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej, co wydawało się być wyrazem jego osobistych przekonań. Niemniej wypowiedź ta przyniosła falę krytyki ze strony wielu państw członkowskich UE.

34  Por.: L. Jesień, R. Kołatek, Prezydencja grupowa UE: doświadczenia z lat 2007-2009, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”, 2010, nr 3, s. 48.
35  Por.: M. Czyżniewski, Priorytety czeskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej…, op.cit., s. 148.
36  Por.: B. Nowak, op.cit., s. 11.
37  Por.: J. J. Węc, Bilans polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, „Przegląd Zachodni” 2012, nr 2, s. 6.
38  Termin używany do określenia fali protestów społecznych oraz konfliktów zbrojnych, mających miejsce w krajach arabskich od grudnia 2010 roku. Ich przyczyną było, głównie, ograniczanie swobód obywatelskich przez autokratyczne reżimy w tych państwach. Ponadto, obywatele sprzeciwiali się przejawom nepotyzmu i korupcji, a także bezrobociu, rosnącym cenom żywności i ogólnie skrajnym warunkom życia.

39  Por.: J. J. Węc, op.cit., ss. 6-7.
40  Public opinion in the European Union, “Eurobarometr 75 – Report”, Spring 2011, s. 43.
41  Por.: A. Łada, J. Kucharczyk, To nie był spokojny rejs: Sześć miesięcy polskiej prezydencji w Radzie UE, „Gazeta Wyborcza”, 15.12.2011.
42  Por.: R. Morawiec, Konsekwencje kryzysu rządowego w Republice Czeskiej, „Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych”, 2009, nr 17 (549), s. 2.

43  Czechy były ostatnim członkiem UE, który ratyfikował Traktat z Lizbony. Pomimo udzielenia zgody przez parlament, jego przyjęcie wetował prezydent, który miał wiele zastrzeżeń. Jedno z nich głosiło, że przyjmując Traktat Lizboński Czechy przestaną być suwerennym państwem. Chcąc przekonać Klausa do złożenia podpisu w drodze ustępstwa zadecydowano o zwolnieniu Republiki Czeskiej z obowiązywania Karty Praw Podstawowych, stanowiącej integralną część traktatu, co do której miał on największe obiekcje. Prezydent zasugerował wówczas, iż złoży pod nim swój podpis tylko w przypadku rozstrzygnięcia się kwestii zgody społeczeństwa Irlandii na ratyfikację. Gdy obywatele tego państwa w powtórzonym referendum opowiedzieli się za jego ratyfikacją, prezydent Republiki zdecydował się jeszcze odesłać go do Sądu Konstytucyjnego. Ten jednak, ku jego rozczarowaniu, orzekł o zgodności traktatu z czeską konstytucją. W obliczu tego prezydent Václav Klaus, nie mając w zanadrzu więcej argumentów, zmuszony był podpisać traktat.
44  Por.: B. Niedziela, Jak sytuacja na scenie politycznej kraju sprawującego Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej może wpłynąć na jej prezydencję? Przykład Słowenii i Republiki Czeskiej, [w:] Polska prezydencja w Unii Europejskiej, red. J. Nadolska, K. A. Wojtaszczyk, Warszawa 2010, ss. 151-153.
45  Por.: M. Czyżniewski, Czeskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej…, s. 1.
46  Por.: M. Górnicka, Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej – szanse i zagrożenia. Polityka Wspólnoty ponad narodowym partykularyzmem, [w:] 2011. Polska Prezydencja w Unii Europejskiej, red. R. Riedel, P. Klimontowski, Opole 2011, ss. 268-269.

47  Por.: A. Pacześniak, Krajowe elity partyjne wobec polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej, [w:] 2011. Polska Prezydencja w Unii Europejskiej, red. R. Riedel, P. Klimontowski, Opole 2011, s. 228.
48  W spotkaniu zorganizowanym 7 czerwca 2011 roku brali w nim udział: Tomasz Tomczykiewicz (PO), Mariusz Błaszczak (PiS), Grzegorz Napieralski (SLD), Stanisław Żelichowski (PSL) oraz Paweł Poncyljusz (PJN).
49  Por.: N. Cygan, Rozmowa premiera z opozycją o prezydencji – za późno?, [Online], dostępne: http://www.uniaeuropejska.org/rozmowa-premiera-z-opozycja-o-prezydencji-za-poznoya, 24.02.2013.

50  Por.: Sprawozdanie stenograficzne ze zgromadzenia posłów i senatorów z okazji przejęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej w dniu 1 lipca 2011 roku, Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej, kadencja VI, Warszawa 2011, s. 5.
51  ČSSD – Česká Strana Sociálně Demokratická.
52  Por.: R. Morawiec, op.cit., s. 1.

53  M.in. Monika Izydorczyk oraz Katarzyna Witkowska-Chrzczonowicz.
54  Por.: D. Král, V. Bartovic, V. Řiháčková, op.cit., ss. 68-70.
55  Por.: M. Czyżniewski, Ocena czeskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, [w:] Polska prezydencja w Unii Europejskiej, red. J. Nadolska, K. A. Wojtaszczyk, Warszawa 2010, ss. 182-183.
56  Por.: B. Secler, Prezydencja czeska na łamach polskiej prasy, [w:] Przewodnictwo państwa w Radzie Unii Europejskiej – doświadczenia partnerów, propozycje dla Polski, red. Z. Czachór, M. Tomaszyk, Poznań 2009, s. 95.
57  Por.: P. Tosiek, Wewnętrzne polityczne uwarunkowania przygotowania i wykonania prezydencji, [w:] Prezydencja w Unii Europejskiej. Praktyka i teoria, red. A. Nowak-Far, Warszawa 2011, ss. 249-250.
58  Por.: K. Damek, Sztafetowe przywództwo, czyli o sprawowaniu Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Wyzwania i szanse stojące przed Polską w związku z jej pierwszym Przewodnictwem w UE, „Biuletyn Małopolskiego Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej”, 2010, nr 4, s. 24.
59  Pod względem medialnym Polska odniosła niewątpliwie wielki sukces kreując swój pozytywny wizerunek na łamach europejskiej prasy. Najważniejsi unijni politycy również nie pozostawali dłużni. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz Wysoka Przedstawiciel Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Catherine Ashton, wyrażali bardzo pochlebne opinie podczas spotkania podsumowującego polską prezydencję. Najdalej idący osąd wyraził jednak lider socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim Martin Schultz (obecnie jego przewodniczący) stwierdzając, że była to „najlepsza prezydencja ostatnich lat”. Por.: B. Nowak, op.cit., s. 3.
60  Określenie to pochodzi z opracowania Beaty Piskorskiej – Partnerstwo Wschodnie. ”Okręt flagowy” Unii Europejskiej i Polski w nadchodzącej prezydencji,  [w:] 2011. Polska Prezydencja w Unii Europejskiej, red. R. Riedel, P. Klimontowski, Opole 2011, ss. 371-388.
61  Por.: J. M. Fiszer, Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. Przesłanki – sukcesy – porażki, „Biuletyn Analiz i Opinii”, 2012, nr 05, ss. 7-8.
62 Por.: J. Czaputowicz, Bilans doświadczeń polskiej prezydencji w perspektywie politologicznej, [w:] Prezydencja w Radzie UE. Bilans polskich doświadczeń, red. J. Czaputowicz, Z. Czachór, Warszawa 2012, s. 90.