Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Francja: Valls chce zakazu noszenia muzułmańskich chust na uczelniach

19 kwiecień 2016
A A A

Premier Francji Manuel Valls ogłosił, że noszenie muzułmańskich chust na uniwersytetach powinno zostać zakazane, ponieważ jest to sprzeczne z republikańskimi wartościami Francji. Jego wypowiedź wywołała falę krytyki.

Manuel Valls (na zdj.) w wywiadzie dla francuskiego Libération stwierdził, że noszenie chust przez muzułmanki powinno być na uczelniach prawnie zabronione. Mimo, że konstytucja Francji respektuje „wszystkie przekonania obywateli”, Valls uważa, że: „należy to zrobić”.

Stanowisko Vallsa natychmiast wywołało kontrowersje w jego lewicowym środowisku. Sekretarz stanu ds. szkolnictwa wyższego i członek Partii Socjalistycznej Thierry Mandon odparł, że nie ma potrzeby wprowadzenia takiego zakazu, ponieważ studenci są osobami dorosłymi i mają wszelkie prawo do noszenia chust. Jego przełożona, minister edukacji narodowej Najat Vallaud-Belkacem stwierdziła, że uniwersytety przyjmują wielu zagranicznych studentów z różnych kultur i nie można zabronić im prawa do wolności wyznania.

Pomysł Vallsa o wprowadzeniu zakazu noszenia chust przez muzułmanki na uczelniach nie został przyjęty z aprobatą także wśród samych władz uniwersytetów. Premier został także oskarżony o tworzenie problemu, którego według jednego z profesorów socjologii Erica Fassina – w ogóle nie ma.

Oburzenie,  jakie wywołały słowa Vallsa, nie są niczym nowym, bo sekularyzm we Francji od dawna jest gorącym tematem. Już w 2004 roku rząd zabronił noszenia jakichkolwiek symboli religijnych w szkołach podstawowych i średnich. W 2011 roku prezydent Nicolas Sarkozy zakazał noszenia nikabu (muzułmańskiej chusty zakrywającej całą twarz) we wszystkich miejscach publicznych.  

Manuel Valls wyraził nadzieję, że Francja będzie w stanie pokazać kompatybilność islamu z wartościami, jakim hołduje Republika Francuska. Według niego spora część Francuzów nadal nie jest w stanie w to uwierzyć. „Sekularyzm jest w naszym DNA. To normalne, że debatujemy na ten temat” – bronił się francuski premier.

Prezentowane poglądy Vallsa nie przysparzają mu zwolenników w środowisku politycznym: „Republika została zbudowana w opozycji do Kościoła katolickiego. Dzisiaj obserwujemy wzrost radykalnego islamu, który stanowczo przeciwstawia się świeckości”. Według sondaży premier traci coraz bardziej na popularności.

Na podstawie: The Guardian, France24.