Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Światowe media:Szokujący gest Berlusconiego wobec Kadafiego

Światowe media:Szokujący gest Berlusconiego wobec Kadafiego

30 marzec 2010
A A A
Media całego świata obiegła fotografia Silvio Berlusconiego, całującego Muammara Kadafiego... w rękę.
ImageDo zdarzenia doszło w sobotę w Syrcie, gdzie premier Włoch na zaproszenie libijskiego przywódcy był gościem szczytu Ligi Arabskiej.

Szef włoskiego rządu pojechał do Libii po wycieńczającej kampanii przed wyborami samorządowymi. O jego zmęczeniu świadczył fakt, że spał w czasie obrad, co także uwieczniono na licznych fotografiach.
Nikt do tej pory nie wyjaśnił, co skłoniło Berlusconiego do pocałowania w rękę Kadafiego. Wiadomo, że włoskiego premiera łączy z pułkownikiem zażyła przyjaźń. W ubiegłym roku Kadafi dwukrotnie odwiedził Włochy: był w Rzymie oraz na szczycie G8 w L'Aquili.

Kredyt zaufania, jakim Berlusconi obdarzył libijskiego przywódcę, nie jest mile widziany przez sojuszników Włoch. Libijczycy natomiast wyrazili swą wdzięczność w oryginalny sposób: w ich nowych paszportach znajdzie się zdjęcie włoskiego premiera. Nikt nie spodziewał się jednak, że Berlusconi będzie całować za to Kadafiego po rękach...