50 lat po obaleniu Fulgencio Batisty zimnowojenny kubański dinozaur musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Gdyby obietnice, które naskładał w mijającym roku Barack Obama, zamienić na dolary w proporcji jeden do jednego, Stany Zjednoczone przestałyby mieć deficyt budżetowy.
Sobotni Blitzkrieg w wykonaniu Izraela, został szumnie ochrzczony przez prasę izraelską wersją amerykańskiej operacji "szok i przerażenie". Podobnie jak w przypadku marcowego ataku USA na Irak z 2003 roku rozpoczęte właśnie walki mogą toczyć się latami.
Dzisiejszą Amerykę bardziej niż dobrotliwy wujek Sam, uosabia Ebenezer Scrooge z opowiadania Karola Dickensa. Pytanie tylko, czy i ta opowieść skończy się happy endem?
Można się zastanawiać co tak naprawdę oznacza prezydentura Obamy dla samych Amerykanów? Plan gospodarczy nowego rezydenta Białego Domu naszpikowany jest obietnicami i wizjami poprawy, ale czy są one realne będzie można ocenić dopiero pod koniec jego kadencji.

