Atmosfera wokół Islamskiej Republiki Iranu zagęszcza się regularnie przy każdych wyborach w Stanach Zjednoczonych. Jest to naturalne, zważywszy na panujące stosunki między IRI a USA. Nie znaczy to jednak, iż „cieplejszych” momentów w historii ich relacji nigdy nie było.
Dramatyczne wydarzenia, rozgrywające się w maju tego roku na ulicach Bejrutu i innych libańskich miast to kolejna odsłona głębokiego kryzysu politycznego, w jakim znajduje się Liban.
„Jeśli ty albo ktoś z twojej rodziny popełnił kiedykolwiek jakieś wykroczenie, jak choćby jazda bez zapiętych pasów, albo nadmierna szybkość, nie możesz brać udziału w wyborach prezydenckich”.
Niektórym politykom po prostu sprzyja szczęście. Władzę zdobywają nie na skutek pałacowych intryg, lecz uwodząc wyborców swą charyzmą. Są lubiani i uśmiechnięci. Tak, niektórzy przywódcy są po prostu w czepku urodzeni. Gordon Brown nie jest jednym z nich.
Zbliżające się wybory prezydenckie w USA powinny być dla UE sygnałem ostrzegawczym. Retoryka kampanii i nastroje wyborców powinny uświadomić Europejczykom, że dzień, w którym społeczeństwo amerykańskie opowie się za polityką izolacjonizmu, może jednak kiedyś nadejść.
Po tym szczycie można wysnuć tylko jeden wniosek: niepotrzebne nam już G-8 - aby rozwiązywać problemy współczesnego świata konieczne jest G-13.
Barack Obama i John McCain gorączkowo szukają cudownego panaceum na problemy bezpieczeństwa narodowego. Tymczasem sami Amerykanie wcale nie czują się zagrożeni. Jedynym wrogiem, jakiemu ich zdaniem powinni stawić czoła politycy, jest recesja w gospodarce.

