Rozwój to słowo-mantra naszych czasów. Jest celem i jednocześnie wartością samą w sobie. Staje się zjawiskiem wszechobecnym, oznacza określony styl życia.
O swoich sukcesach, ale i rozczarowaniach w karierze dyplomaty, tulipanie dla Marii Kaczyńskiej, holenderskim „Nie” w referendum i zmianach w sposobie prowadzenia dyplomacji dla psz.pl opowiadał ambasador Holandii Marinx Krop.
John McCain i Barack Obama różnią się wszystkim – wiekiem, rasą, poglądami, ulubioną muzyką. Właśnie dlatego w listopadzie wyborcy bardziej niż na konkretną osobę, będą głosować na nową definicję Amerykanina.
Po raz kolejny negocjacje toczone w cyklu rundy z Doha pozostają bez rezultatu. Czy doczekamy się kiedykolwiek ich zakończenia?
Ameryka to za mało. Barack Obama i John McCain, wyruszając w poszukiwaniu poparcia za granicą zapominają, że o tym, kto zamieszka w Białym Domu zadecydują nie rozkochane w nich miliony w Europie, Afryce czy Azji, ale ”zaledwie” 230 milionów Amerykanów.
Rozwiązanie „zamrożonych konfliktów” – jeden z elementów współpracy regionalnej w ramach Synergii czarnomorskiej – nie przyniosło jeszcze Unii powodów do dumy. Czy pozostałe sektory współpracy skazane są na podobne niepowodzenie?
Sukces dyplomatyczny kończący osiemnastomiesięczny okres niepokojów w Libanie, osiągnięty został dzięki włączeniu się w ten proces Kataru, w tym momencie jedynego mediatora na Bliskim Wschodzie posiadającego rzeczywistą zdolność negocjacyjną.
Budząca skrajne emocje interwencja w Iraku schodzi na drugi plan. Obama zarządził powrót do źródeł wojny z terrorem i wezwał McCaina do dyskusji o misji w Afganistanie.
Konflikt między prezydentem Wiktorem Juszczenko a premierem Julią Tymoszenko przybiera na sile. Obserwatorzy nie mają wątpliwości, że jest to związane z przygotowaniami do przypadających na styczeń 2010 roku wyborów prezydenckich.
