Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Dopuszczalne przypadki użycia sił zbrojnych w świetle prawa międzynarodowego

Dopuszczalne przypadki użycia sił zbrojnych w świetle prawa międzynarodowego

04 styczeń 2014
A A A

Samoobrona indywidualna lub zbiorowa

Upoważnienie Rady Bezpieczeństwa ONZ do użycia siły

Wojna narodowowyzwoleńcza

Interwencja humanitarna

 

Samoobrona indywidualna lub zbiorowa

Prawo do samoobrony stanowi normę międzynarodowego prawa zwyczajowego i jako takie obowiązuje powszechnie w relacjach między państwami, bez konieczności formułowania pisemnych deklaracji i sporządzania osobnych dokumentów. Mimo to twórcy Karty Narodów Zjednoczonych postanowili w 1945 r. skodyfikować prawo do samoobrony indywidualnej lub zbiorowej, przyznając jednocześnie, że jest to prawo „przyrodzone” każdego członka ONZ, co sugeruje jego zwyczajowy charakter.

W artykule 51 Karty Narodów Zjednoczonych czytamy: „Nic w niniejszej Karcie nie narusza przyrodzonego prawa członka Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeciwko któremu dokonano zbrojnej napaści, do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, zanim Rada Bezpieczeństwa nie podejmie niezbędnych środków w celu utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Środki podjęte przez członków w wykonaniu tego prawa do samoobrony będą natychmiast podane do wiadomości Radzie Bezpieczeństwa i w niczym nie mogą uszczuplać władzy i odpowiedzialności Rady Bezpieczeństwa, wynikających z niniejszej Karty, do podejmowania w każdym czasie takiej akcji, jaką ona uzna za niezbędną do utrzymania lub przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.”.

Z powyższej definicji samoobrony wynikają jej trzy podstawowe elementy. Po pierwsze, samoobrona stanowi odpowiedź na zbrojną napaść. Państwo napadnięte ma prawo użyć swoich sił zbrojnych w celu odparcia zbrojnej napaści, która musi być realna a nie potencjalna. Istota pojęcia „zbrojnej napaści” została określona w wyroku Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Nikaragui z 1986 r. Trybunał stwierdził, że zbrojna napaść oznacza użycie środków militarnych w celu pogwałcenia integralności terytorialnej i niezależności politycznej innego państwa, bądź też atak na jego statek lub samolot nad morzem otwartym. W ostatniej dekadzie, w związku z zamachami terrorystycznymi z 11 września 2001 r. dokonanymi na terytorium Stanów Zjednoczonych społeczność międzynarodowa zaakceptowała także pogląd, że zbrojna napaść może zostać dokonana nie tylko przy użyciu środków militarnych (rozumianych jako środki walki pozostające na wyposażeniu sił zbrojnych), ale także przy wykorzystaniu innych środków służących do przeprowadzenia rozległych zamachów terrorystycznych (porwany cywilny samolot skierowany na cele na terytorium państwa napadniętego jako środek zbrojnej napaści).

Zbrojna napaść, jak podkreślono to na wstępie, musi zaistnieć realnie, a nie stanowić jedynie potencjalnego zagrożenia. Użycie sił zbrojnych w celu udaremnienia zbrojnej napaści, czyli tzw. samoobrona prewencyjna nie znajduje legalnego potwierdzenia w dokumentach międzynarodowych ani nie zyskało dotychczas akceptacji społeczności międzynarodowej. Potencjalne zagrożenie zawsze będzie tylko potencjalnym zagrożeniem i tego czy dojdzie do zbrojnej napaści nigdy nie da się przewidzieć bez marginesu wątpliwości. Państwu potencjalnie zagrożonemu zbroją napaścią pozostaje zatem czynić przygotowania do odparcia tejże, ale bez prawa do uderzenia wyprzedzającego.

Powyższe wywody pozostają niewątpliwie aktualne dla prowadzenia działań zbrojnych przy użyciu środków konwencjonalnych, kiedy napaść zbrojna oznacza użycie sił lądowych morskich i powietrznych, które dokonując napaści krok po kroku zajmują terytorium nieprzyjacielskie pozostawiając jednak czas na reakcję siłom zbrojnym napadniętego państwa. Państwo napadnięte w ten sposób ma szansę podjęcia działań w samoobronie, ma możliwość zwrócenia się o pomoc do swoich sojuszników lub odwołania się do społeczności międzynarodowej. Sytuacja zmienia się jednak, gdy zbrojna napaść może zostać potencjalnie dokonana przy użyciu przenoszonej przez rakiety broni nuklearnej o ogromnej sile rażenia. Zmasowany atak nuklearny skierowany bez rozróżnienia celów cywilnych i wojskowych może nie pozostawić państwu napadniętemu cienia szansy na skuteczne działanie w samoobronie.

Po drugie, działanie w samoobronie może być podjęte przez państwo napadnięte indywidualnie lub przy wsparciu sojuszników, którzy nie koniecznie musieli zostać bezpośrednio doświadczeni atakiem. Karta Narodów Zjednoczonych potwierdziła zwyczajowe prawo pozwalające przyjść z pomocą napadniętemu sojusznikowi, mimo, że samemu nie zostało się zaatakowanym. Użycie siły zbrojnej przez państwo sojusznika będzie mieścić się zatem w granicach prawa do samoobrony zbiorowej. Na tej zasadzie działy i działają współcześnie wszystkie sojusze militarne. Art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego stwierdza: „Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego. O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.”

Po trzecie, prawo do działań w samoobronie przysługuje tak długo, dopóki Rada Bezpieczeństwa ONZ nie zajmie stanowiska w sprawie konfliktu (wskazując agresora i aprobując działania podjęte w samoobronie, lub przeciwnie, potępiając działania zbrojne uzasadniane samoobroną) i nie podejmie niezbędnych środków w celu przywrócenia pokoju. Obowiązek poinformowania Rady Bezpieczeństwa ONZ i jej prawo oceny konfliktu stanowi instrument kontroli społeczności międzynarodowej nad państwami podejmującymi działania zbrojne uzasadniając to prawem do samoobrony. Praktyka współczesnego prawa międzynarodowego pokazuje, że państwa nader chętnie odwołują się do prawa do samoobrony uzasadniając w ten sposób przypadki użycia siły w celu realizacji rozmaitych interesów.

Międzynarodowe prawo zwyczajowe stawia kilka podstawowych wymogów przed działaniami zbrojnym podejmowanymi w samoobronie. Po pierwsze, wymogiem takim będzie ich proporcjonalność. Proporcjonalność działań zbrojnych podjętych w ramach samoobrony oznacza, że państwo napadnięte ma prawo użyć tylko takich środków, które pozwolą mu doraźnie odeprzeć zbrojną napaść. Skala sił użytych w samoobronie musi odpowiadać skali zbrojnej napaści. Jeżeli zbrojna napaść oznaczać będzie działanie zaczepne skierowane przeciwko patrolom wojsk ochrony pogranicza, to tego rodzaju zdarzenia bywają określane mianem incydentów granicznych i jakkolwiek polegają one na wymianie ognia między siłami zbrojnymi sąsiadujących państw to nie uzasadniają podjęcia szerokiej ofensywy przeciwko państwu, które sprowokowało takie incydenty. Jeżeli natomiast skala zbrojnej napaści sugeruje zamiar dokonania zdobyczy terytorialnych kosztem napadniętego państwa, oderwania części jego terytorium lub wręcz dążenie do likwidacji państwa lub ograniczenia jego suwerenności, państwo napadnięte ma prawo użyć wszelkich sił i środków w celu zachowania swojej suwerenności i integralności terytorialnej, włącznie z przeniesieniem działań zbrojnych na terytorium wroga, chyba że wcześniej Rada Bezpieczeństwa ONZ podejmie stosowne działania pozwalające zakończyć konflikt.

Po drugie, działania zbrojne podjęte w samoobronie powinny być ograniczone terytorialnie do obszaru objętego zbrojną napaścią. Ten wymóg może być zrealizowany wówczas, gdy mamy do czynienia ze zbrojną napaścią przeprowadzoną siłami konwencjonalnymi, w ograniczonej skali. W przypadku jednak konfliktów asymetrycznych, gdy po jednej stronie stają siły zbrojne państwa, a po drugiej organizacje terrorystyczne o utajonych strukturach, może się okazać, że działanie w samoobronie dla swej skuteczności musi być przeprowadzone przeciwko często odległym od miejsc zamachów bazom terrorystów. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku podjętych przez USA działań w samoobronie przeciwko terrorystom z Al Kaidy w Afganistanie, w odpowiedzi na zamachy z 11 września 2001 r. Podobnie przedstawia się sytuacja działań zbrojnych podejmowanych w samoobronie przez Izrael przeciwko terrorystom z Hezbollahu operującym z terytorium Libanu, czy Turcję przeciwko kurdyjskim ugrupowaniom terrorystycznym operującym z terytorium północnego Iraku. Ten typ operacji w samoobronie prof. Yoram Dinstein określa mianem extraterritorial law enforcement.

Po trzecie, działania zbrojne podjęte w samoobronie muszą się zbiegać w czasie ze zbrojną napaścią, muszą zachodzić równolegle. Ten warunek też należy interpretować z pewnym marginesem tolerancji. Siły zbrojne napadniętego państwa mogą zostać pokonane w krótkim czasie, ale z pewnym opóźnieniem koniecznym dla zorganizowania sił ekspedycyjnych z pomocą mogą przybyć sojusznicy i wyprzeć wojska agresora. Z działaniem takim mieliśmy do czynienia w przypadku argentyńskiej agresji na Falklandy w 1982 r., kiedy to siły brytyjskie na wyspach były zbyt słabe, aby odeprzeć atak. Dokonał tego dopiero wysłany z Wielkiej Brytanii korpus ekspedycyjny. Kolejnym przykładem przesunięcia w czasie działań w samoobronie jest pierwsza wojna w Zatoce Perskiej w latach 1990 - 1991 r., kiedy to po agresji Iraku na Kuwejt i szybkim pokonaniu wojska kuwejckiego na pomoc Kuwejtowi ruszyła koalicja państw pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Przygotowanie odsieczy zajęło wówczas niemal pół roku. Także reakcja Stanów Zjednoczonych na zamachy z 11 września 2001 r. polegająca na przeprowadzeniu operacji Enduring Freedom przesunięta była w czasie o niespełna miesiąc od zamachów.

Upoważnienie Rady Bezpieczeństwa ONZ do użycia siły

Po zakończeniu drugiej wojny światowej na arenę międzynarodową z nową siłą powróciła wiara w stworzenie systemu bezpieczeństwa powszechnego. Mimo niepowodzenia eksperymentu Ligii Narodów postanowiono kontynuować drogę instytucjonalnej współpracy między państwami w ramach jednej globalnej organizacji, której podstawowym zadaniem miało być utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie. W takiej intencji powołano do życia, jako sukcesorkę Ligi Narodów, Organizację Narodów Zjednoczonych. Karta Narodów Zjednoczonych będąca statutem tej organizacji sformułowała dwa dopuszczalne przypadki użycia siły zbrojnej w stosunkach między państwami. Pierwszym z nich była wymieniona w punkcie poprzednim samoobrona indywidualna lub zbiorowa, drugim – upoważnienie Rady Bezpieczeństwa ONZ do użycia siły przeciwko państwu agresorowi (dokonującemu zbrojnej napaści).

Rada Bezpieczeństwa ONZ jest organem, na którym spoczywa główna odpowiedzialność za utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Może ona podjąć odpowiednie działania z własnej inicjatywy, na mocy ogólnego upoważnienia wynikającego z art. 24 Karty Narodów Zjednoczonych, bądź z inicjatywy każdego państwa członkowskiego ONZ, które może zwrócić uwagę Rady Bezpieczeństwa na jakikolwiek spór lub sytuację zagrażającą utrzymaniu międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Na podstawie art. 11 Karty Narodów Zjednoczonych również Zgromadzenie Ogólne ONZ może zwrócić uwagę Rady Bezpieczeństwa na sytuacje, które mogą zagrażać międzynarodowemu pokojowi. Podobna kompetencja przysługuje na podstawie art. 99 Karty Sekretarzowi Generalnemu ONZ.

Organem podejmującym decyzję w sprawie uruchomienia operacji jest sama Rada Bezpieczeństwa. Jej kompetencje w tej dziedzinie są wskazane w Karcie Narodów Zjednoczonych, w art. 24 określającym główną odpowiedzialność Rady za utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, w art. 29, który upoważnia Radę do tworzenia organów pomocniczych, jakie uzna za konieczne dla pełnienia swoich funkcji oraz postanowieniami rozdziału VII (akcja w razie zagrożenia pokoju, naruszenia pokoju i aktów agresji). Procedura uruchamiania akcji określonych w rozdziale VII Karty składa się z kilku faz: 1. Ocena sytuacji w celu sprawdzenia czy stanowi ona zagrożenie, czy naruszenie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa (art. 39 Karty); 2. Podjęcie zarządzeń tymczasowych. Rada może jeszcze przed udzieleniem zaleceń lub wydaniem decyzji o zastosowaniu środków przewidzianych w art. 39, wezwać zainteresowane strony, aby zastosowały się do zarządzeń tymczasowych (najczęściej jest to wezwanie stron konfliktu do zaprzestania walki i zawieszenia broni); 3. Podjęcie decyzji o zastosowaniu sankcji. Rada Bezpieczeństwa podejmuje decyzję w sprawie zastosowania sankcji wymienionych w rozdziale VII Karty w zależności od stopnia stwierdzonego zagrożenia lub naruszenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Rada może zastosować wymienione w art. 41 Karty środki niepociągające konieczności użycia siły zbrojnej, a w razie ich nieskuteczności sięgnąć po środki o charakterze wojskowym określone w art. 42.

Decyzja Rady Bezpieczeństwa o upoważnieniu państw członkowskich ONZ do podjęcia działań militarnych przeciwko państwu agresorowi zapada zgodnie ze szczególną procedurą określona w art. 27 Karty. Zgodnie z postanowieniami tego artykułu każdy członek Rady Bezpieczeństwa ma jeden głos. Dla podjęcia decyzji o użyciu siły potrzebna jest większość dziewięciu głosów spośród piętnastu członków Rady Bezpieczeństwa, przy jednomyślności jej pięciu stałych członków (Chiny, Francja, Rosja, USA i Wielka Brytania). Przy czym jednomyślność pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa nie oznacza, że wszyscy muszą głosować za rezolucją, wystarczy, że żaden z pięciu stałych członków nie głosuje przeciw, czyli, że nie zgłasza weta. Tak przegłosowana rezolucja może upoważniać do użycia siły w ograniczonym lub w pełnym zakresie niezbędnym dla przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

Przykładem rezolucji upoważniających do użycia siły w ograniczonym zakresie jest ustanowienie strefy zakazu lotów. Upoważnienie Zgromadzenia Ogólnego ONZ do użycia siły, Karta Narodów Zjednoczonych pozostawia decyzję o użyciu siły w rękach jednego organu. Organem tym jest Rada Bezpieczeństwa ONZ, w której głos decydujący mają jej stali członkowie – zwycięzcy w drugiej wojnie światowej. Dla przyjęcia rezolucji upoważniającej do interwencji zbrojnej wymagana jest, choćby milcząca, zgoda wszystkich pięciu mocarstw. Tak pomyślany system miał być gwarantem ochrony interesów głównych zwycięzców drugiej wojny światowej. Jak łatwo było przewidzieć, w sytuacji bezpośredniego zaangażowania (czy to militarnego, czy politycznego) któregoś z pięciu mocarstw w konflikt zbrojny przyjęcie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ jakiejkolwiek rezolucji nie po myśli tego mocarstwa zezwalającej na zbrojne zaangażowanie społeczności międzynarodowej, rezolucji legitymizującej użycie siły i wskazującej państwo agresora staje się niemożliwe. Dochodzi wówczas do politycznego zablokowania Rady Bezpieczeństwa, która szachowana wetem jednego ze swych stałych członków nie jest władna podjąć jakiejkolwiek decyzji. Tymczasem sytuacja kryzysowa, konflikt zbrojny eskaluje i przedłuża się w czasie stanowiąc zagrożenie dla pokoju w regionie, a być może także i na świecie.

W takiej sytuacji znalazła się ONZ w pięć lat po swoich narodzinach. W 1950 r. doszło do konfliktu na Półwyspie Koreańskim, konfliktu, który wpisywał się już w zimnowojenny scenariusz podziału wpływów na świecie. Z jednej strony komunistyczne Chiny, wspierane przez bliski ideologicznie Związek Radziecki, zmierzały do ustanowienia na Półwyspie Koreańskim państwa komunistycznego, z drugiej strony realizujące politykę powstrzymywania komunizmu na świecie Stany Zjednoczone, próbowały budować swoją pozycję w Azji Południowo-Wschodniej przejmując w tym regionie dawne wpływy europejskich metropolii kolonialnych. Stany Zjednoczone naciskały na Radę Bezpieczeństwa ONZ by ta upoważniła społeczność międzynarodową do użycia siły w konflikcie koreańskim przeciwko siłom komunistycznym. Związek Radziecki, chcąc wesprzeć rozprzestrzenianie się ideologii komunistycznej w Azji Południowo-Wschodniej skutecznie zablokował jednak Radę Bezpieczeństwa (Chiny reprezentowane były wówczas w Radzie przez wspierany przez USA, antykomunistyczny rząd Czang Kaj-szeka urzędujący na Tajwanie i kontrolujący jedynie tę część chińskiego terytorium). Amerykanie szukając drogi wyjścia z patowej sytuacji wystąpili z planem (noszącym nazwę planu Achesona, od nazwiska ówczesnego sekretarza stanu USA), aby to Zgromadzenie Ogólne ONZ przejęło od Rady Bezpieczeństwa, w sytuacji jej politycznego zablokowania, kompetencje wynikające z Karty, a upoważniające do działania w razie zagrożenia pokoju, naruszenia pokoju i aktów agresji. Amerykanie słusznie liczyli na akceptację swojego planu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie Związek Radziecki i jego sojusznicy znajdowali się w mniejszości i gdzie procedura podejmowania uchwał nie przewidywała weta. Przegłosowana w tym trybie rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ została nazwana rezolucją „uniting for peace”. Jakkolwiek, stanowiła ona działanie Zgromadzenia Ogólnego ultra vires i jawne pogwałcenie Karty Narodów Zjednoczonych odwoływano się do niej jeszcze wielokrotnie w praktyce ONZ.

Po raz drugi odwołanie do trybu rezolucji „uniting for peace” miało miejsce w 1956 r. przy okazji konfliktu o Kanał Sueski. W związku z nacjonalizacją Kanału Sueskiego przez prezydenta Egiptu Abdela Nasera, kontroli nad kanałem pozbawione zostały Wielka Brytania i Francja, które poczuły się jednocześnie dotknięte w swej mocarstwowej dumie przez państwo, które niedawno pojawiło się na mapie świata, wydobywając się spod zależności kolonialnej od europejskich metropolii. Francja i Wielka Brytania postanowiły interweniować. Wspólnie z Izraelem przeprowadziły operację militarną, której głównym celem było odzyskanie kontroli nad Kanałem Sueskim. Izrael, rzecz jasna, realizował przy tej okazji własne cele polityczne i militarne wkraczając zbrojnie na Półwysep Synaj. Stany Zjednoczone, tym razem wspólnie ze Związkiem Radzieckim potępiły agresję brytyjsko-francusko- izraelską i wezwały na forum Rady Bezpieczeństwa do przyjęcia rezolucji potępiającej agresorów, wzywającej ich do opuszczenia strefy Kanału Sueskiego i upoważniającej do rozmieszczenia w strefie kanału sił międzynarodowych. Francja i Wielka Brytania, jako stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, solidarnie skorzystali z prawa weta i skutecznie zablokowali aktywność Rady w tym przedmiocie. USA zwróciły się zatem ponownie do Zgromadzenia Ogólnego, aby to w formule rezolucji „uniting for peace” wyręczyło zablokowaną politycznie Radę Bezpieczeństwa ONZ i zapobiegło eskalacji konfliktu w regionie. Tym razem, jak łatwo się domyślić, Związek Radziecki i jego sojusznicy w ONZ nie protestowali. Formuła rezolucji „uniting for peace” zyskała szeroką akceptację członków ONZ reprezentowanych w Zgromadzeniu Ogólnym.

Wojna narodowowyzwoleńcza

Wojna narodowowyzwoleńcza stanowi ugruntowany w praktyce międzynarodowej sposób realizacji prawa narodów do samostanowienia. Zgodnie z długotrwałą tradycją prawo międzynarodowe zasadniczo nie kwestionuje legalności powstań, rebelii i walk niepodległościowych toczonych na terenie jakiegoś państwa. Przeciwnie nawet, przyznaje każdemu państwu prawo uznania sił walczących przeciwko dotychczasowemu rządowi za stronę wojującą lub za powstańców, co pociąga za sobą określone skutki prawne. Jeżeli rebelia doprowadzi do powstania nowego rządu lub państwa, to prawo międzynarodowe nie daje podstaw do badania legalności jego genezy. Te podstawowe tezy znajdują potwierdzenie w długotrwałej praktyce państw[1].

Prawo narodów do samostanowienia zaczęło torować sobie drogę we współczesnym prawie międzynarodowym w początkach wieku XIX wraz z kształtowaniem się na kontynencie europejskim państw narodowych. Jednakże, dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej społeczność międzynarodowa zdecydowała się wprost zaakceptować prawo narodów do samostanowienia. Dokonano tego na gruncie Karty Narodów Zjednoczonych. Artykuł 1 pkt 2 Karty stwierdza, że jednym z celów Narodów Zjednoczonych jest: „Rozwijać przyjazne stosunki między narodami oparte na poszanowaniu zasady równouprawnienia i samostanowienia narodów i stosować inne odpowiednie środki dla umocnienia powszechnego pokoju”. Artykuł 55 Karty otwierający rozdział IX, zatytułowany „Międzynarodowa współpraca gospodarcza i społeczna”, stanowi: „W celu stworzenia warunków stabilizacji i dobrobytu, koniecznych do utrzymania między narodami pokojowych i przyjaznych stosunków, opartych na poszanowaniu zasady równouprawnienia i samostanowienia narodów, Narody Zjednoczone popierają: (…)”. Zasada samostanowienia narodów występuje więc jako podstawa rozwoju przyjaznych stosunków między narodami: raz w kontekście celów Organizacji Narodów Zjednoczonych, drugi raz w kontekście postanowień dotyczących międzynarodowej współpracy gospodarczej i społecznej. W żadnym innym miejscu Karty Narodów Zjednoczonych zasada samostanowienia narodów nie została więcej wymieniona[2].

Ponieważ Karta Narodów Zjednoczonych nie definiowała prawa narodów do samostanowienia, posługując się jedynie tym pojęciem w kontekście celów ONZ i współpracy gospodarczej i społecznej między państwami zaistniała potrzeba bliższego określenia treści pojęcia samostanowienia w odrębnym dokumencie. Uszczegółowienie zasady samostanowienia znalazło swoje miejsce w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych z 16 grudnia 1966 r. Jest to umowa międzynarodowa o powszechnym zasięgu, ratyfikowana przez 160 państw świata[3]. Artykuł 1 Paktu stwierdza: „1. Wszystkie narody mają prawo do samostanowienia. Z mocy tego prawa swobodnie określają one swój status polityczny i swobodnie zapewniają swój rozwój gospodarczy, społeczny i kulturalny. 2. Wszystkie narody mogą swobodnie rozporządzać dla swoich celów swymi bogactwami i zasobami naturalnymi bez uszczerbku dla jakichkolwiek zobowiązań wynikających z międzynarodowej współpracy gospodarczej, opartej na zasadzie wzajemnych korzyści, oraz z prawa międzynarodowego. W żadnym przypadku nie można pozbawiać narodu jego własnych środków egzystencji. 3. Państwa Strony niniejszego Paktu, włącznie z Państwami odpowiedzialnymi za administrację terytoriów niesamodzielnych i terytoriów powierniczych, będą popierały realizację prawa do samostanowienia i będą szanowały to prawo zgodnie z postanowieniami Karty Narodów Zjednoczonych.”.

Jak pisał pod koniec lat 70-tych W. Petsch: „Uznając moc powszechnego obowiązywania zasady samostanowienia narodów, nie trudno zaobserwować, że trudności z jej praktycznym zastosowaniem wynikają nie ze strony grup ludzi domagających się pełnej jej realizacji, ale z oporu tych rządzących, którym wydaje się, że w ich interesie leży niedopuszczanie do jej pełnego wprowadzenia w życie. Wychodząc z tego założenia nie trudno również przyznać rację tym, którzy głoszą, że nie może być uważane za napaść użycie siły dla realizacji prawa samostanowienia (wojna narodowowyzwoleńcza). Tak samo nie może być zabroniona akcja pomocy ludowi walczącemu o swą niepodległość. Jeśli zatem akcja w kierunku samostanowienia jest legalna, nielegalna staje się akcja sprzeciwiająca się tym tendencjom.”[4]. Organizacja Narodów Zjednoczonych w swojej rezolucji nr 2787, XXVI z 1971 r. powiązała zasadę samostanowienia narodów z procesem dekolonizacji: „Zgromadzenie Ogólne (…) wzywa wszystkie państwa wierne ideałom wolności i pokoju, aby udzielały pełnej politycznej, moralnej i materialnej pomocy narodom walczącym z kolonialnym i obcym panowaniem o wyzwolenie, samostanowienie i niepodległość (…)”[5]. Jak możemy przeczytać u J. Tyranowskiego: „Cały proces konkretyzacji zasady samostanowienia po wejściu w życie Karty Narodów Zjednoczonych zmierzał w kierunku uznania prawa do niepodległości narodów kolonialnych. Na proces ten składały się liczne rezolucje i praktyka państw. Wielu autorów podkreśla uniwersalny charakter zasady samostanowienia, jednak bardziej rozpowszechniony jest pogląd, że doktryna samostanowienia nie jest ex origine doktryną uniwersalną, lecz raczej szczególną koncepcją związaną z międzynarodowym prawem dekolonizacji.”[6].

Powyższe ustalenie, że koncepcja samostanowienia kształtowała się po drugiej wojnie światowej w kontekście procesu dekolonizacji nie wyklucza jednakże jej uniwersalnego charakteru. Dowodzi tego treść cytowanych wyżej dokumentów: Karty Narodów Zjednoczonych, czy Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, które formułując prawo narodów do samostanowienia nie wiążą go wyłącznie z narodami zamieszkującymi kolonie. Wydaje się więc być uzasadnionym pogląd, że zasada samostanowienia dotyczy wszystkich narodów, niezależnie od zajmowanych przez nie obszarów geograficznych i przynależności państwowej.

W tym miejscu pojawia się problem wzajemnego stosunku zasady integralności terytorialnej państwa i secesji części jego terytorium zamieszkanej przez określoną grupę narodową pragnącą utworzyć własne państwo. Podstawowy problem wyraża się w pytaniu, czy prawo samostanowienia ujęte w Karcie Narodów Zjednoczonych obejmuje również prawo secesji? Odnośne postanowienia Karty nie zawierają w tej kwestii żadnych bezpośrednich wskazań. Jednakże na tym, co powiedziano wyżej o treści prawa samostanowienia, oprzeć można twierdzenie, że norma uznająca prawo samostanowienia, a wykluczająca jednocześnie prawo secesji, zawierałaby wewnętrzną sprzeczność. Jeżeli bowiem przyjmujemy, że podstawową treścią prawa samostanowienia jest prawo narodu do samodzielnego decydowania o jego położeniu międzynarodowym, to równocześnie uznać musimy jego prawo do odłączenia się od państwa, w którego skład dotychczas wchodził. Tak więc wprowadzenie do prawa międzynarodowego normy dotyczącej samostanowienia z konieczności pociąga za sobą również uznanie prawa secesji.

Interwencja humanitarna[7]

Interwencja humanitarna to pojęcie, które oznacza użycie siły zbrojnej w stosunkach międzynarodowych w celu ochrony naruszanych na szeroką skalę praw człowieka, w szczególności w związku z popełnianymi wobec ludności cywilnej zbrodniami międzynarodowymi (ludobójstwa, przeciwko ludzkości). Interwencja humanitarna oznacza zatem interwencję zbrojną podjętą przez państwo lub koalicję państw z pobudek humanitarnych.

Interwencja humanitarna w zaprezentowanym wyżej rozumieniu nie została zdefiniowana w żadnym z podstawowych dokumentów międzynarodowych regulujących kwestię międzynarodowego bezpieczeństwa i użycia siły. W szczególności, w żaden sposób nie odnosi się do niej Karta Narodów Zjednoczonych. W związku z tym w ocenie legalności interwencji humanitarnej na gruncie prawa międzynarodowego zdani jesteśmy na praktykę państw, która niestety nie jest w tej kwestii jednolita.

Państwa już w XIX w. niejednokrotnie uzasadniały swoje działania zbrojne prowadzone poza swoimi granicami względami humanitarnymi. Chodziło najczęściej o ochronę swoich obywateli przebywających za granicą a narażonych na represje i szykany ze względów religijnych, czy ze względu na toczące się wojny domowe, lub lokalne zamieszki. Ponieważ tego rodzaju interwencji zbrojnych dokonywały mocarstwa europejskie, potęgi kolonialne, od początku kojarzono interwencje humanitarne z imperializmem i polityką kolonializmu. Po drugiej wojnie światowej praktyka powoływania się na względy humanitarne uzasadniające interwencje zbrojne była kontynuowana, już nie tylko przez europejskie mocarstwa kolonialne, ale także przez USA (interwencja na Grenadzie w 1983 r.), kraje azjatyckie (interwencja Indii w Pakistanie Wschodnim w 1971 r., Wietnamu w Kambodży w 1979 r.), czy afrykańskie (interwencja Tanzanii w Ugandzie w 1978 r.). Jednocześnie w każdym przypadku tego rodzaju interwencji bardzo trudno było o powszechną akceptację podjętych działań przez społeczność międzynarodową. W praktyce bowiem za humanitarną retoryką szły mniej lub bardziej jawne względy polityczne. Państwa niejednokrotnie interweniując zbrojnie realizowały swoje żywotne interesy militarne, polityczne, czy ekonomiczne w najbliższym regionie, a względy humanitarne stanowiły jedynie pretekst do użycia siły.

Wzrost znaczenia praw człowieka na arenie międzynarodowej obserwowany w ostatniej dekadzie XX w. spowodował, że państwa coraz śmielej i częściej zaczęły sięgać po argumenty humanitarne dokonując zbrojnych interwencji. Cały szereg interwencji humanitarnych w latach 90. otwiera interwencja ECOWAS (Economic Community of West African States) w Liberii w 1990 r.; kolejne były interwencje społeczności międzynarodowej w Iraku w 1991 r., Somalii w 1992 r., Bośni i Hercegowinie w 1992, w Rwandzie w 1994 r., na Haiti w 1993 r., w Kosowie i Timorze Wschodnim w 1999 r., czy wreszcie w Sierra Leone w 2000 r.

Istotą interwencji humanitarnej jest jej przeprowadzenie w celu ochrony naruszanych na masową skalę praw człowieka, niezależnie od tego, czy istnieją inne przesłanki legalnego użycia sił zbrojnych, czy nie. W szczególności nie ma znaczenia, czy interwencja humanitarna podejmowana jest z upoważnienia Rady Bezpieczeństwa ONZ, czy innego organu ONZ lub innych organizacji regionalnych. Niesienie pomocy humanitarnej ludziom w trudnym, czy tragicznym położeniu, ludziom pozbawionym schronienia, żywności i wody, ludziom poddawanym eksterminacji wymaga natychmiastowego działania. Często zwłoka powodowana koniecznością przeprowadzenia negocjacji dyplomatycznych, poczynienia ustaleń natury politycznej może oznaczać śmierć kolejnych tysięcy uchodźców, cywili, kobiet i dzieci. Z tego względu od interwencji humanitarnej nie można wymagać podstawy prawnej w postaci rezolucji odpowiedniego organu międzynarodowego.

Oczywiście arbitralne podejmowanie decyzji o interwencji zbrojnej w celu ochrony praw człowieka przez pojedyncze państwa zawsze będzie budziło niepokój o czystość intencji i rzeczywiste motywy działania. Stąd próba przejęcia kontroli nad doktryną interwencji humanitarnej przez społeczność międzynarodową reprezentowaną przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Wymienione powyżej przypadki interwencji zbrojnych przeprowadzanych przez państwa ze względów humanitarnych można podzielić na te, które akceptowała Rada Bezpieczeństwa ONZ, uchwalając odpowiednie rezolucje upoważniające do interwencji, albo takie, które dokonały się bez zgody Rady Bezpieczeństwa. W 2005 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję (A/RES/60/1, Resolution adopted by General Assembly, 60/1. 2005 World Summit Outcome), w której stwierdziło kompetencję społeczności międzynarodowej do interwencji zbrojnej w sytuacji, kiedy gdziekolwiek na świecie w granicach państw na masową skalę naruszane są prawa człowieka, a władze tych państw nie są w stanie tym naruszeniom zapobiec, lub wręcz przyczyniają się do powstania katastrofy humanitarnej. Zgromadzenie Ogólne sformułowało koncepcję „odpowiedzialności za ochronę” (responsibility to protect). Do wskazanej wyżej rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ i sformułowanej w niej koncepcji „odpowiedzialności za ochronę” odwołała się Rada Bezpieczeństwa ONZ upoważniając społeczność międzynarodową do użycia siły w Libii (ustanowienie strefy zakazu lotów): S/RES1973 (2011), 17 marca 2011. Tym samym Rada Bezpieczeństwa podjęła próbę przejęcia kontroli nad realizowanymi samowolnie przez państwa operacjami militarnymi w celu ochrony praw człowieka. Krok ze strony Rady Bezpieczeństwa jest o tyle istotny, że postanowiła ona upoważnić społeczność międzynarodową do interwencji na terytorium państwa, objętego rebelią. Argument ochrony praw człowieka przeważył ostatecznie nad zasadą nieingerencji w wewnętrzne sprawy państw.

Różnica między interwencją humanitarną, a odpowiedzialnością za ochronę polega na tym, że ta pierwsza podejmowana jest ad hoc, bez zgody jakiegokolwiek międzynarodowego organu (w szczególności Rady Bezpieczeństwa ONZ), a ta druga podejmowana jest z tych samych humanitarnych pobudek, ale po upoważnieniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Krótko mówiąc, stworzenie instytucji "odpowiedzialności za ochronę" stanowiło próbę objęcia kontrolą międzynarodową, uznaniowych działań państw motywowanych względami humanitarnymi. Problem powstaje wtedy, gdy Rada Bezpieczeństwa jest politycznie zablokowana i nie może upoważnić do użycia siły, a ludzie podlegają represjom na szeroką skalę. Ilustracją może tu być konflikt w Syrii między rebeliantami, a siłami wiernymi prezydentowi Asadowi. Odwołując się do instytucji interwencji humanitarnej każde państwo mogłoby podjąć działania zbrojne w Syrii, gdzie na masową skalę naruszane jest prawo humanitarne (popełniane są zbrodnie międzynarodowe), ale żadne państwo samodzielnie nie może odwołać się do instytucji „odpowiedzialności za ochronę”, gdyż ta wymaga Rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

[1] L. Dembiński: „Samostanowienie w prawie i praktyce ONZ”, Warszawa 1969, s. 192.

[2] J. Tyranowski: „Integralność terytorialna, nienaruszalność granic i samostanowienie w prawie międzynarodowym”, Warszawa – Poznań 1990, s. 189.

[3] United Nation Treaty Collection: http://treaties.un.org/Pages/ViewDetails.aspx?src=TREATY&mtdsg_no=IV-3&chapter=4&lang=en

[4] W. Petsch: „Międzynarodowo – prawna ochrona terytorium państwa w systemie bezpieczeństwa zbiorowego: zasada integralności terytorium państwa i zasada nienaruszalności jego granic”, Warszawa 1978, s. 239.

[5] „Rezolucja w sprawie znaczenia, jakie ma dla skutecznego zagwarantowania i przestrzegania praw człowieka powszechna realizacja prawa narodów do samostanowienia oraz szybkie przyznanie niepodległości krajom i narodom kolonialnym” (w:) R. Jasica: „Wybór ważniejszych rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych”, Katowice 1976, s. 97.

[6] J. Tyranowski: „Integralność terytorialna, nienaruszalność granic i samostanowienie w prawie międzynarodowym”, Warszawa – Poznań 1990, s. 223.

[7] Dominik Rudkowski: „Interwencja humanitarna w prawie międzynarodowym”, Warszawa 2005, Aleksandra Mężykowska: „Interwencja humanitarna w świetle prawa międzynarodowego”, Warszawa 2008.