Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Unia Europejska Skutki parafowania przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej z UE dla stosunków gruzińsko-rosyjskich

Skutki parafowania przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej z UE dla stosunków gruzińsko-rosyjskich

22 listopad 2013
A A A

Kiedy po 1991 roku na mapie świata pojawiły się nowe państwa powstałe w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, stało się jasnym, że rysująca się przed nimi przyszłość nie będzie należała do tej z gatunku świetlanych. W tym gronie, państwem szczególnym była Gruzja. Po początkowym okresie politycznego chaosu, mimo doskwierającego piętna komunizmu, czołowi politycy gruzińscy w połowie lat 90-tych jasno zadeklarowali swoje poparcie dla idei integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Prozachodnie priorytety gruzińskiej polityki zagranicznej zostały dodatkowo podkreślone po rewolucji róż w 2003 r., kiedy stanowisko prezydenta państwa objął Micheil Saakaszwili. Od wielu lat jednak urażona zdradą Moskwa w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób daje wyraz swojej nie do końca upadłej mocarstwowości, a czujne oko Kremla nie okazuje przyzwolenia na gruzińską integrację ze strukturami euroatlantyckimi.

Następstwa zbliżającego się wielkimi krokami Szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, na którym według wszelkich prognoz dojdzie m.in. do parafowania przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, powinny dać ostateczną odpowiedź na pytania o przyszłość gruzińskiej integracji z Zachodem. Nie wszystko zależeć będzie jednak od dobrych intencji Brukseli i Tbilisi. Jednym z graczy rozdających karty w tej rozgrywce będzie także Moskwa.

Image

RELACJE GRUZIŃSKO-ROSYJSKIE PO ROZPADZIE ZSRR

Po odzyskaniu przez Gruzję suwerenności w 1990 roku, jej stosunków z Rosją nigdy nie można było porównać do sielanki. Ostatnie lata rządów bezpośrednich spadkobierców rewolucji róż, z prezydentem Micheilem Saakaszwilim na czele doprowadziły w ostateczności do pełnego zamrożenia stosunków pomiędzy oboma państwami we wrześniu 2008 r. na skutek tzw. wojny pięciodniowej. Skutkiem konfliktu było uznanie przez Rosję suwerenności dwóch gruzińskich republik separatystycznych, Abchazji i Osetii Południowej. Półtora roku później ówczesny prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew ogłosił prezydenta Saakaszwilego persona non grata na terenie swojego państwa. Zanik stosunków dyplomatycznych wpłynął również na pogorszenie wymiany handlowej pomiędzy oboma państwami. W 2006 r. Rosja narzuciła embargo na dostawy gruzińskich win i wód mineralnych. Zostało ono zniesione dopiero w marcu 2013 r., a gest ten odczytano, jako nagrodę za podjęcie działań na rzecz odbudowy relacji z Rosją dla nowo wybranego premiera Gruzji, Bidziny Iwaniszwilego.

Aby zrozumieć oś sporu pomiędzy Gruzją i Rosją niezbędnym jest zapoznanie się z priorytetami bezpieczeństwa narodowego obu państw.

Jedną z części składowych polityki zagranicznej jest polityka bezpieczeństwa. W przypadku Rosji ma ona jednak szczególne, priorytetowe znaczenie. Powodem takiego stanu rzeczy jest zarówno mentalne dziedzictwo po ZSRR, jak i współczesna ocena zagrożeń, którymi są m.in. próby rozszerzania w kierunku wschodnim zachodnich sojuszy polityczno – wojskowych[1]. Wśród strategicznych celów Rosji z zakresie polityki bezpieczeństwa określono m.in. zapewnienie bezpieczeństwa państwa oraz wzrost jego siły i pozycji międzynarodowej. Narzędziami w tym procesie powinno być podjęcie próby budowy regionalnego systemu bezpieczeństwa zbiorowego, zapobieganie konfliktom i ich rozwiązywanie oraz integracja polityczna, gospodarcza i wojskowa przestrzeni postradzieckiej. Należy do tego również dodać cel, który nie został zapisany w żadnym z dokumentów strategicznych, aczkolwiek często przewija się w wypowiedziach czołowych polityków rosyjskich jak i jest realizowany w praktyce, co pokazał chociażby przykład wojny pięciodniowej. Chodzi o utrzymanie i umocnienie dominacji na obszarze byłego ZSRR. Zrealizowanie tej wytycznej wymaga od państwa rosyjskiego przedsięwzięcia środków mających na celu powstrzymanie aktywności innych podmiotów międzynarodowych na terytorium postradzieckim[2]. 

O ile polityka rosyjska względem byłych republik radzieckich za prezydentury Borysa Jelcyna była chaotyczna i znajdowała się na drugim planie, o tyle w koncepcji polityki zagranicznej lansowanej w okresie faktycznych rządów Władimira Putina stosunki z państwami byłego ZSRR zyskały priorytet[3]. Działania rosyjskie ukierunkowane są na uzyskanie akceptacji w oczach polityków zachodnich dla rosyjskiej strefy wpływów obejmującej obszar postradziecki. Cechą charakterystyczną dla działań Moskwy w tym regionie jest pozbawiony sentymentów polityczny pragmatyzm.

Zgoła odmienne od rosyjskich priorytety w zakresie bezpieczeństwa niesie ze sobą Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Gruzji. Znajdowały one odzwierciedlenie w działaniach podejmowanych przez prezydenta Saakaszwilego w ostatnich latach na arenie międzynarodowej. Nie wycofał się z nich również w swoich deklaracjach obecny rząd premiera Iwaniszwilego. W strategii podkreślono gruzińskie aspiracje co do osiągnięcia pełnej integracji z NATO oraz z Unią Europejską, a także podjęcie działań w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego, co jest równocześnie jednym z elementów euroatlantyckiego systemu bezpieczeństwa[4].

Najistotniejszym z priorytetów w gruzińskiej strategii bezpieczeństwa jest utrzymanie integralności terytorialnej. Gruzińskie elity władzy zdają sobie sprawę z tego, że każda kolejna próba agresji ze strony Rosji odsuwa w trudną do przewidzenia przyszłość integrację ze strukturami euroatlantyckimi. O ile ewentualne parafowanie umowy stowarzyszeniowej z UE podczas najbliższego Szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie przesuwa Gruzję na wyższy szczebel procesu akcesyjnego, o tyle fakt pozostawania ok. 20 % terytorium państwa poza kontrolą rządu w Tbilisi nie daje nadziei na szybkie przystąpienie do NATO.

ROLA GRUZJI W ROSYJSKIEJ POLITYCE BEZPIECZEŃSTWA

W ostatnich latach trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Rosja porzuciła nadzieję na włączenie Gruzji do swojej strefy wpływów. Głównym czynnikiem takiego stanu rzeczy była determinacja czołowych polityków gruzińskich w realizacji polityki prozachodniej. Warto zaznaczyć, że pierwszym, który wytyczył nowy kierunek orientacji w gruzińskiej polityce zagranicznej był uchodzący za prorosyjskiego prezydent Eduard Szewardnadze w drugiej połowie lat 90-tych.

Oznaki tego, że Moskwa zrezygnowała z planów włączenia Gruzji do swojej strefy wpływów nie powodują jednak zupełnego pominięcia roli jaką spełnia to państwo w kontekście rosyjskiego bezpieczeństwa narodowego. Interesy rosyjskie w stosunku do Gruzji uległy istotnemu przewartościowaniu na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Celem polityki Putina wydaje się być „kontrolowana destabilizacja” państwa gruzińskiego. Narzędziami wywierania presji geopolitycznej na Tbilisi są m.in. środki militarne i ekonomiczne. Moskwa zaangażowała się w regularne dozbrajanie separatystycznych republik Abchazji i Osetii Południowej, na terenie których stacjonują również wojska rosyjskie, którym z kolei zdarza się podejmować próby zmiany granicy administracyjnej pomiędzy Osetią Południową, a terytorium Gruzji właściwej[5]. 

Moskwa zdaje sobie sprawę, że podtrzymywanie zjawiska niepewności granicy rosyjsko-gruzińskiej poddaje w wątpliwość pojęcie stabilności państwa gruzińskiego, co stawia Tbilisi w trudnej pozycji na wyboistej drodze do integracji z UE i NATO. Region Kaukazu Południowego nazywany jest „miękkim podbrzuszem” Rosji  ze względu na dostęp do Morza Czarnego oraz gazowo-naftowe korytarze tranzytowe, które przebiegają przez terytoria państw kaukaskich.  Tym samym poprzez realizowanie aktualnej polityki w stosunku do Gruzji Rosjanie wcielają w życie jeden ze swoich celów z zakresu bezpieczeństwa narodowego. Jednocześnie oddalają od siebie wizję posiadania jako sąsiada, w tym newralgicznym regionie, państwa będącego członkiem NATO. Trudno oprzeć się wrażeniu, że aktualna polityka rosyjska wobec Gruzji nosi również znamiona aktu retaliacji w stosunku do prozachodnich dążeń rządu z Tbilisi. Czy wobec tego gruzińskim lekarstwem na agresywną politykę Kremla, może być człowiek, któremu nieobcym było robienie interesów biznesowych z Rosjanami?

KIM NAPRAWDĘ JEST SZARA EMINENCJA GRUZIŃSKIEJ POLITYKI?

Image
Źródło: rusk.ru
 Wartość jego kapitału szacowana jest na 6,5 mld $, co stanowi połowę rocznego PKB Gruzji. Swoje interesy prowadził głównie w Rosji, gdzie dorobił się majątku na prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych na początku lat 90-tych. Szczegóły dotyczące sposobu jego szybkiego wzbogacenia się do tej pory pozostają niejasne. Widząc daleko posuniętą arogancję prezydenta Saakaszwilego oraz jego otoczenia w 2012 r. zdecydował się zjednoczyć skłóconą opozycję i wystartować w wyścigu wyborczym. Prowadzona przez niego koalicja „Gruzińskie marzenie” w cuglach wygrała wybory parlamentarne, a on sam został nowym premierem rządu gruzińskiego. Kilka miesięcy temu niespodziewanie ogłosił rezygnację ze stanowiska i zadeklarował chęć powrotu do świata biznesu. Bidzina Iwaniszwili jest postacią, która w głównej mierze określi charakter zaangażowania gruzińskiego w integrację z Unią Europejską oraz przyszłe relacje tego państwa z Rosją.

Iwaniszwili swojego majątku dorobił się podczas prywatyzacji rosyjskiej gospodarki. Specjalizował się w wykupie przedsiębiorstw metalurgicznych, a także w handlu elektroniką. W Rosji uzyskał status oligarchy. Jego interesom nie przeszkodziła nawet zmiana władzy. Za rządów Putina był udziałowcem w Rossijskim Kredit Banku, a także jednej z tamtejszych sieci aptek, ponadto miał swoje udziały w takich firmach jak Gazprom i Łukoil. Po zwycięstwie Saakaszwilego podczas rewolucji róż, zdecydował się powrócić do ojczyzny. Tutaj bez zbędnego rozgłosu angażował się w kolejne projekty gospodarcze, prowadząc również działalność charytatywną. W październiku 2011 r., w obliczu rosnącego niezadowolenia społecznego ze stylu rządów prezydenta Saakaszwilego, Iwaniszwili ogłosił swoją decyzję o starcie w wyborach parlamentarnych. Wybory zakończyły się sukcesem koalicji „Gruzińskie marzenie”, której liderem był Iwaniszwili, natomiast on sam objął stanowisko premiera rządu[6]. Jednym z przesłań polityki zagranicznej nowego rządu jest unormowanie stosunków z Rosją. W tym celu premier powołał Zuraba Abaszidze na stanowisko specjalnego przedstawiciela do spraw kontaktów z Rosją. Rzeczywistym efektem zapowiadanego renesansu w relacjach Moskwa-Tbilisi jest jak dotąd wznowienie gruzińskiego eksportu do Rosji po pięcioletniej przerwie.

Pytanie o polityczną rolę Bidziny Iwaniszwilego oraz o motywacje dotyczące decyzji o podjęciu aktywności politycznej są jak dotąd zagadką nie tylko dla zagranicznych obserwatorów sytuacji politycznej w Gruzji, ale również dla samych Gruzinów[7]. Z jednej strony nowy premier uważany jest za człowieka sukcesu, któremu osiągnięcia biznesowe udało połączyć się z rolą charyzmatycznego lidera w świecie polityki. Sceptycy podkreślają jednak fakt zdobycia przez niego ogromnego majątku w Rosji i wskazują na możliwość bliskich relacji z Kremlem. Takie podejście do sprawy generuje kolejne pytanie o to, czy aby Iwaniszwili nie pełni funkcji konia trojańskiego, którego u bram Tbilisi umieścił sam Władimir Putin?

Po przeanalizowaniu retoryki wyborczej lidera koalicji „Gruzińskie Marzenie”, można odnieść wrażenie, że głównym celem jego zaangażowania politycznego było odsunięcie od władzy prezydenta Saakaszwilego i jego otoczenia. Teraz kiedy już się to udało, zasadnym w kontekście prozachodnich aspiracji Gruzji wydaje się być postawienie pytania o to, jak Iwaniszwili potraktuje przegranego rywala. Jeśli górę wezmą osobiste animozje pomiędzy oboma politykami, wtedy nie można wykluczyć realizacji scenariusza ukraińskiego, gdzie uwięzienie Saakaszwilego może na trwałe skomplikować relacje Gruzji z Unią Europejską.

Kilka miesięcy temu Iwaniszwili wprawił opinię publiczną w osłupienie, deklarując, że planuje rezygnację z funkcji premiera, wycofując się z polityki na rzecz powrotu do biznesu. Swoje plany sprecyzował na początku listopada 2013 r, kiedy po zwycięskich dla jego orientacji politycznej wyborach prezydenckich[8], ogłosił, że ustąpi ze stanowiska premiera 24 listopada 2013 r. Na swojego następcę wyznaczył dotychczasowego ministra obrony narodowej, Iraklego Garibaszwilego. Wobec przedstawionych faktów pojawiają się kolejne pytania. Czy Iwaniszwili porzucając polityczną funkcję rzeczywiście zrezygnuje ze swojego wpływu na sprawy państwa, czy też będziemy świadkami znanego ze współczesnej historii Polski zjawiska „awuesyzacji” w stylu sprawowania władzy? Jak ewentualna rezygnacja Iwaniszwilego z realnego wpływu na gruzińską politykę może wpłynąć na kształt tamtejszej sceny politycznej? W tym gąszczu pytań jedno wydaje się być pewne, najbliższa przyszłość państwa w dużej mierzy zależy od tego jaką rolę przyjmie po 24 listopada br. główny kreator gruzińskiej sceny politycznej. W oparciu o skalę zaangażowania Iwaniszwilego w politykę gruzińską lub też jego brak, w niniejszym artykule  podjęto próbę określenia trzech scenariuszy dla przyszłych relacji gruzińsko-rosyjskich, z rekomendacją jednego, najbardziej prawdopodobnego.

{mospagebreak}

SCENARIUSZ NR 1:

Bidzina Iwaniszwili zgodnie ze swoimi zapowiedziami ustąpi po 24 listopada 2013 r., z funkcji premiera rządu gruzińskiego. Mimo to nie utraci on realnego wpływu na sytuację polityczną w państwie. Z tzw. tylnego siedzenia będzie sprawował kontrolę nad bieżącymi wydarzeniami. Koncepcja polityki zagranicznej nie ulegnie zmianie, tym samym Gruzja podczas Szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie parafuje umowę stowarzyszeniową z UE i będzie kontynuować swój prozachodni kurs. Jednocześnie na zasadzie dwutorowości rząd gruziński, będzie kontynuował politykę mającą na celu unormowanie stosunków z Rosją. Długofalowym celem tej polityki będzie odzyskanie kontroli nad republikami separatystycznymi Abchazji i Osetii Południowej.

Micheil Saakaszwili po przegranych wyborach nie zdecyduje się na ucieczkę z państwa. Zorganizuje on swój obóz polityczny do walki w przyszłej elekcji. Iwaniszwili wbrew swoim deklaracjom nie doprowadzi zaś do aresztowania i przedstawienia zarzutów byłemu prezydentowi.

Wobec powyższego, Rosja nie będzie tolerować w regionie Kaukazu Południowego Gruzji jako państwa, którego aspiracje do struktur euroatlantyckich w końcu nabiorą realnego kształtu. Aby odwrócić prozachodni kurs rządu gruzińskiego, Moskwa zastosuje presję militarną. Na granicy osetyjsko-gruzińskiej mogą mnożyć się przykłady wzajemnego ostrzeliwania przez żołnierzy obu stron oraz przesuwania granicy w głąb terytorium Gruzji. Podczas jednej z prowokacji zginie kilkunastu żołnierzy rosyjskich. W stan gotowości postawione zostają wojska rosyjskie przebywające na terenie Osetii Południowej, które ostatecznie wejdą na terytorium Gruzji. Po trzydniowej wymianie ognia obie strony powrócą do statusu quo sprzed działań militarnych. Decydującą rolę w zażegnaniu konfliktu odegrają mediacje prowadzone przez przedstawicieli Unii Europejskiej. W następstwie tych wydarzeń, politycy rosyjscy będą lansować w Europie teorię jakoby ich żołnierze mieli paść ofiarą agresji gruzińskiej. Sprawa ewentualnej akcesji Gruzji do struktur europejskich znacznie się skomplikuje.

SCENARIUSZ NR 2:

W tej prognozie założono, że Bidzina Iwaniszwili odejdzie z polityki, wszystkie wysiłki koncentrując wokół swoich interesów gospodarczych. Nie będzie on ingerował w wydarzenia polityczne w Gruzji, większość swojego czasu spędzając w Rosji, gdzie odnowi kontakty biznesowe i zaangażuje się w nowe przedsięwzięcia gospodarcze.

Wobec braku swojego lidera i zarazem jej głównego spoiwa, koalicja „Gruzińskie Marzenie” będzie ulegać stopniowej dezintegracji. Dwaj czołowi politycy gruzińscy, wykreowani przez Iwaniszwilego, czyli prezydent Mergwelaszwili i premier Garibaszwili mimo podejmowanych prób nie zbudują wokół siebie na tyle mocnego zaplecza politycznego, aby móc swobodnie zarządzać państwem. Przyspieszone wybory parlamentarne nie pozwolą zbudować stabilnej koalicji, która byłaby w stanie przywrócić równowagę na scenie politycznej. Gruzja znajdzie się tym samym na najlepszej drodze do powtórzenia sytuacji jakiej w niedawnej przeszłości doświadczyły Włochy i Grecja.

Chaos w polityce gruzińskiej może wykorzystać Moskwa. Kanałami pośrednimi będzie ona dążyć do wzmocnienia konfliktów na gruzińskiej scenie politycznej, a także wywołania podziałów wśród tamtejszego społeczeństwa. W tym przypadku należy również spodziewać się kolejnych aktów naruszania przez wojska rosyjskie granicy abchasko-gruzińskiej i osetyjsko-gruzińskiej przy bierności skonfliktowanych elit politycznych Gruzji. Z czasem zniechęcenie do rodzimej polityki może wywołać tendencje separatystyczne wśród ludności poszczególnych republik autonomicznych i regionów wchodzących w skład administracyjny państwa gruzińskiego. Najbardziej narażoną na tendencje odśrodkowe jest mająca status republiki autonomicznej, Adżaria[9]. Stolicą Adżarii jest z kolei największy ośrodek turystyczny Gruzji, Batumi, który równocześnie pełni funkcję jednego z głównych portów czarnomorskich, tym samym będąc od dawna obiektem rosyjskiego zainteresowania.  W przypadku chaosu jaki dotknie gruzińska scenę polityczna, Adżaria może podzielić los Abchazji i Osetii Południowej

W obliczu wewnętrznych i zewnętrznych perturbacji, Gruzja nie będzie zdolna wypełniać kolejnych wytycznych wynikających umowy stowarzyszeniowej z UE. Tym samym kwestia jej ewentualnego członkostwa w strukturach europejskich odłoży się w czasie co najmniej o kilkanaście lat.

SCENARIUSZ NR 3:

Według ostatniego scenariusza, dotychczasowy premier Gruzji spełni swoje zapowiedzi i wróci do świata biznesu, nie rezygnując jednocześnie ze swoich wpływów w polityce gruzińskiej. Mimo parafowania umowy stowarzyszeniowej z UE i zapowiedzi integracji z Sojuszem Północnoatlantyckim, Tbilisi zmieni kurs w polityce zagranicznej na prorosyjski.

W oparciu o swoje interesy gospodarcze w Rosji, Iwaniszwili doprowadzi do polepszenia stosunków na linii Tbilisi-Moskwa. Za cenę ponownego przystąpienia Gruzji do Wspólnoty Niepodległych Państw, Kreml wycofa swoje wojska z terytorium Abchazji i Osetii Południowej. Oba regiony uzyskają szeroki zakres autonomii i formalnie wrócą pod kontrolę rządu z Tbilisi. Rosja tym samym dopnie swojego celu geopolitycznego jakim jest zabezpieczenie bezpieczeństwa poprzez odcięcie państw pozostających w jej bezpośredniej strefie oddziaływania od ingerencji Zachodu. Dodatkowo poprzez ponowne wciągnięcie Gruzji do swojej strefy wpływów, Moskwa uzyska dostęp do niezwykle istotnego dla niej ropociągu BTC (Baku-Tbilisi-Ceyhan), transportującego ropę naftową z Morza Kaspijskiego do Europy, oraz do Gazociągu Południowokaukaskiego (Baku-Tbilisi-Erzurum) transportującego z kolei gaz ziemny z pól gazowych Shah Deniz w Azerbejdżanie do Turcji.

W Gruzji dojdzie również do aresztowań czołowych polityków opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego na czele z Micheilem Saakaszwilim. Osądzeni za działalność polityczną w okresie swoich rządów zostaną oni następnie na podstawie długoletnich wyroków osadzeni w więzieniach. Dążąca do autorytaryzmu Gruzja na długie lata zamknie sobie drogę do struktur UE i NATO.

REKOMENDACJA

Najbardziej prawdopodobną prognozą rozwoju stosunków gruzińsko- rosyjskich po ewentualnym parafowaniu przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej z UE jest „Scenariusz nr 1.” Za takim stanem rzeczy przemawia kilka przesłanek. Mimo dywagacji nad faktyczną rolą jaką pełni w gruzińskiej polityce osoba odchodzącego premiera, Bidziny Iwaniszwilego nie można otwarcie posądzać o reprezentowanie opcji prorosyjskiej[10]. W kontekście traumatycznych wydarzeń jakich doświadczyło społeczeństwo gruzińskie w sierpniu 2008 roku ze strony Rosji, Iwaniszwili jako polityk przejawiający skłonności do pogłębiania integracji w ramach Unii Eurazjatyckiej nie byłby w stanie zdobyć tak wielkiego poparcia społecznego jakie padło jego udziałem w ostatnim czasie[11]. Warto w tym miejscu nadmienić, że nie byłby on jedynym z czołowych polityków gruzińskich, którzy otwarcie postawili na integrację z Zachodem mimo posiadania opinii prorosyjskiego. Poprzednim był Eduard Szewardnadze, prezydent Gruzji w latach 1995-2003, który pomimo pełnienia wysokich funkcji w hierarchii ZSRR (był m.in. ministrem spraw zagranicznych za rządów Michaiła Gorbaczowa w latach 1985-1990), jako pierwszy polityk gruziński pod koniec lat 90-tych oficjalnie zadeklarował chęć przystąpienia do UE i NATO[12].

W obliczu kontynuowania przez Gruzję integracji z UE, Rosja będzie zmuszona wywierać na nią presję natury militarnej, ekonomicznej i dyplomatycznej, co w ostatnich latach było normą za każdym razem gdy pogłębiały się relacje na linii Tbilisi-Bruksela. Głównym narzędziem Kremla do ujarzmiania zapędów Tbilisi w kierunku integracji z Zachodem wciąż pozostaje niestety presja militarna[13]. W związku z tym należy spodziewać się kolejnych konfliktów zbrojnych na granicy gruzińsko-abchaskiej i gruzińsko-osetyjskiej. Celem Moskwy wciąż pozostaje zdyskredytowanie rządu gruzińskiego na arenie międzynarodowej. W obliczu niepokojów jakich doświadczy zapewne gruzińska polityka i gospodarka ze strony Rosji po ewentualnym parafowaniu przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej, niezbędnym będzie unijne wsparcie we wskazanych obszarach, które pozwoli rządowi w Tbilisi na zachowanie stabilizacji wewnętrznej.

Przypisy:

[1] K. Malak, Polityka bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej na obszarze WNP [w:] Polityka zagraniczna i bezpieczeństwa krajów Wspólnoty Niepodległych Państw, red. W. Baluk, Wrocław 2008, s. 23.
[2] A. Bryc, Cele polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej, Toruń 2004, s. 214
[3] K. Malak, op.cit, s.26
[4] Strona internetowa Ministerstwa Obrony Gruzji, http://www. mod.gov.ge
National Security Concept of Georgia,
[5] Strona internetowa stacji telewizyjnej TVN 24, http://www.tvn24.pl/, Gruzja oskarża Rosję o
[6] Strona internetowa dziennika „Gazeta Wyborcza”, http://www.wyborcza.pl/, Kim jest Iwaniszwili.
[7] Strona internetowa dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia”, http://www.new.org.pl/, Wywiad Z. Rokity z G. Nodią, „O różach które zwiędły”.
[8] Stanowisko Prezydenta Gruzji objął popierany przez Iwaniszwilego, Giorgi Mergwelaszwili.
[9] Wartym zaznaczenia jest, że Gruzja pełną kontrolę nad Adżarią uzyskała dopiero w 2004 r. W latach 1991-2004, Adżaria rządzona autorytarnie przez Aslana Abaszidze, formalnie była częścią terytorium Gruzji, aczkolwiek pozostawała całkowicie poza kontrolą rządu w Tbilisi. Sytuacja zmieniła się po rewolucji róż, kiedy Saakaszwili grożąc interwencją zbrojną, zmusił Abaszidze do rezygnacji. W odróżnieniu od pozostałej części Gruzji, Adżaria nie jest regionem jednolitym wyznaniowo. Pośród większości 63% chrześcijan, 30% stanowią wyznawcy islamu. Do 2007 roku w Batumi ulokowana była rosyjska 12. Baza Wojskowa.
[10] Strona internetowa portalu Eastbook, http://www.eastbook.eu/, P. Lickiewicz, Czy Iwaniszwili to polityk prorosyjski?, [w:] K. Chodkowski, Rosja wobec Kaukazu Południowego.
[11] Koalicja „Gruzińskie marzenie” w październiku 2012 r. wygrała wybory parlamentarne zdobywając 55% wszystkich głosów, zaś rok później popierany przez Iwaniszwilego, Giorgi Mergwelaszwili został prezydentem państwa z poparciem rzędu 62% w wyborach powszechnych.
[12] G.Tarchan-Mourawi, Independent Georgia In International Relations and the External Challenges to its Security [w:] Polityka zagraniczna…, op. cit, s. 163-164.
[13] Strona internetowa portalu Eastbook, http://www.eastbook.eu/, K.Chodkowski, Rosja…, op.cit.
[14] Strona internetowa portalu „Polityka Wschodnia”, http://www.politykawschodnia.pl/, P.Maciążek, Słownik Polityki Wschodniej.