Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Styl Film Polskie filmy na Tajwanie

Polskie filmy na Tajwanie

27 lipiec 2008
A A A
Dzieła polskiej kinematografii rzadko trafiają na Tajwan. Tajwańczycy niewiele wiedzą o polskiej kulturze. Jedynie nazwiska wielkich polskiego kina jak Wajda, Kieślowski, Polański są rozpoznawane na wyspie. W tym roku na wyspie pojawiły się a dwa filmy. Są to “Sztuczki” Andrzeja Jakimowskiego i “Katyń” Andrzeja Wajdy.
Film “Sztuczki” trafił na Tajwan w tym roku, za sprawą Taipei Film Festiwal. Jest to coroczny pokaz filmów tajwańskich i zagranicznych organizowany przez stolicę Tajwanu. Służy ono promocji młodych artystów oraz filmów z poza głównego nurtu przemysłu filmowego.
 
Image“Sztuczki” to współczesny dramat obyczajowy przesycony dawką inteligentnego humoru, opowiadający o “samochodach, kobietach i miłości”. Oprócz polskiego filmu w tym roku o główną nagrodę (1 milion tajwańskich dolarów czyli około 71 tys. zł) rywalizowało jedenaście innych obrazów, m. in. z Francji, Holandii i Izraela. W kategorii filmów studenckich o nagrodę Złotego Lwa ubiegały się trzy polskie etiudy studenckie “Kawałek Nieba” Jakuba Czekaja, “Kilka prostych słów” Anny Kazejak-Dawid oraz “Pomiędzy” Jose I. Vigil. W kategorii pozakonkursowej brała udział animacja Kuby Gryglickiego “Alter ego”.

Niestety żaden z polskich filmów nie uzyskał nagrody. Głównym zwycięzcą festiwalu okazał się tajwański film “Cape no7″. Pozostaje trzymać kciuki na następnej, 11-tej edycji za rok. “Sztuczki” Andrzeja Jakimowskiego spodobały się miejscowej widowni na tyle, że tajwański dystrybutor postanowił go skierować do kin dla szerszej publiczności. Film jest pokazywany w kinach w lipcu.

Drugim filmem, który zawitał na Tajwan, jest “Katyń” Andrzej Wajdy. Zachęcony przez miejscową Polonię tajwański dystrybutor obejrzał film na Festiwalu w Berlinie. Film tak tak mu się spodobał że postanowił go zakupić dla tajwańskiej publiczności. Chiński tytuł “Katynia” to “Ai zai bolan zhanhuo shi” czyli “Miłość w Polsce w czasach wojennej pożogi”. Ten pokrętny łamaniec to nie jedyny przykład kłopotów z tym jak tajwańskiej publiczności przybliżyć ten trudny i skomplikowany film. Trudności z tłumaczeniem nastręczały także takie “kwiatki” minionej epoki jak np. “zapluty karzeł reakcji”. Kiedy w filmie pokazane były dwa czasy (polski i rosyjski) - Tajwańczycy nie wiedzieli dlaczego.

ImageFilm będzie miał premierę 15. sierpnia. Obecnie jest wyświetlany na przedpremierowych pokazach dla zamkniętej publiczności. Zapraszani są na nie oprócz dziennikarzy także artyści, politycy, publicyści. Na wszystkich trzech pokazach, widownia była wypełniona po brzegi. To efekt dobrej promocji tego filmu, w którą zaangażowała się tajwańska prasa, miejscowa Polonia oraz “Fundacja 22 lutego” (poświęcona pamięci ofiar walki z terrorem Kuomintangu).

Film wywołał pozytywne reakcje, niektórych bardzo wzruszył. Tajwańczycy po raz pierwszy mają okazje zapoznać się z naszym historycznym doświadczeniem. Dominowały porównania walki Polaków z komunizmem do zmagań Chińczyków z komunizmem Mao Ze Donga. Sprawa Katynia okazała się nad wyraz zrozumiała dla tajwańskiej elity. Miejmy nadzieje że stanie się tak samo podczas pokazów dla szerszej publiczności.

Nadmienić trzeba, że pierwszym polskim filmem w ostatnich latach na Tajwanie był “Vinci” Juliusza Machulskiego. Film miał miał premierę dwa lata temu podczas Międzynawowych Targów Książki w Tajpej (czwarta co do wielkości taka impreza na świecie). Obraz Machulskiego bardzo się spodobał, odniósł finansowy sukces. Niestety rynki wschodnioazjatyckie, takie jak Tajwan, nie są należycie przez nas doceniane. Dystrybutor skarżył się bowiem na na brak zainteresowania ze strony polskiej, podczas rozmów. Miejmy nadzieje że w przyszłości się to zmieni.

Na podstawie: libertytimes.com.tw, haniashen.blogspot.com, rozmi.wordpress.com, filmweb.pl