O stanowisko prezydenta Niemiec ubiega się Gesine Schwan, mówiąca biegle po polsku, a wręcz określana jako przyjaciółka Polski. W ostatnich dniach niemieckie media pisały, że jej szanse na wybór rosną. Warto zatem zastanowić się jakie ma to znaczenie dla Polski.
Gordon Brown wraz z liderami państw G-20 obwieścił historyczny sukces szczytu w Londynie. Giełdy poszybowały w górę, analitycy zacierają ręce, a ludzie poczuli się bezpieczniejsi o swoje miejsca pracy. Wszyscy szczęśliwi, choć w zasadzie wciąż nie wiadomo co robić.
Unia Europejska, a w jej ramach i Polska wchodzi w okres intensywnego rozszerzania systemu handlu emisjami. Wątpliwości co do skutków ekonomicznych tego pomysłu są tymczasem mocno akcentowane w USA.
Szczyt G-20 nie przyniesie ze sobą radykalnych deklaracji i projektów reform. Oficjalne komunikaty ograniczą się do ogólników a rzeczywiste decyzje podjęte zostaną za kulisami, na roboczych spotkaniach w dużo węższym gronie.
Ewentualne uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Południowej stało się kartą przetargową w białoruskiej polityce zagranicznej, rozpiętej pomiędzy pragnieniem utrzymania ścisłych więzów z Rosją, otwarciem się na UE oraz zachowaniem autonomicznego kursu geopolitycznego.
Słowo dywersyfikacja od kilku lat robi w Polsce zawrotną karierę. Warto się więc przyjrzeć, jak ten problem rozwiązała niewielka Dania.
Znacznie wzrosła liczba francuskich obywateli wyznania muzułmańskiego. W wyniku referendum mieszkańcy Majotty zdecydowali, że wyspa stanie się 101 departamentem Francji.
W Strasburgu i Kehl może być dobra okazja do zastanowienia się nad stosunkami NATO–UE i nad wkładem Europejczyków w ich własne bezpieczeństwo.
Pierwsze czarne scenariusze pojawiły się zanim Czesi oficjalnie objęli unijne stery. Obecnie jesteśmy na półmetku prezydencji tego kraju w UE więc czas na punkt kulminacyjny jak najbardziej odpowiedni. I zdaje się, że taką funkcję pełni wotum nieufności udzielone premierowi Topolankowi. Co to oznacza dla Unii?
