Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód USA i sojusznicy rozpoczęli naloty na pozycje IS w Syrii

USA i sojusznicy rozpoczęli naloty na pozycje IS w Syrii

24 wrzesień 2014
A A A
We wtorek (23.09) niespełna dwa tygodnie po ogłoszeniu przez Baracka Obamę strategii walki z Państwem Islamskim siły zbrojne USA i państw sojuszniczych rozpoczęły w nocy z poniedziałku na wtorek ataki lotnicze na pozycje bojowników Państwa Islamskiego w Syrii. Otwiera to nowy front w militarnej walce z dżihadystami.

Informator Reutera w administracji Stanów Zjednoczonych powiedział, że zbombardowano m.in. należące do bojowników magazyny z bronią i budynki w mieście Ar-Rakka, w północnej Syrii. Dodatkowo według opozycyjnego Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka zniszczone zostały punkty kontrolne w samym mieście i w jego okolicach. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało ponadto, że USA i kraje sojusznicze przeprowadziły co najmniej 50 ataków z powietrza na pozycje Państwa Islamskiego w prowincjach Ar-Rakka i Dajr az-Zaur, na północy i wschodzie Syrii. Według tej organizacji  co najmniej 120 dżihadystów zginęło, a 300 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest 70 członków sunnickiej organizacji zbrojnej Państwo Islamskie oraz 50 członków Al-Kaidy.

Urzędnicy w Pentagonie poinformowali, że celem kampanii jest pozbawienie bojowników bezpiecznego schronienia, jakim cieszą się w Syrii. Prezydent USA Barack Obama powiedział w telewizyjnym oświadczeniu, że siły koalicji, w tym pięciu państw arabskich, pokazały, że Stany Zjednoczone nie są odosobnione w walce z dżihadystami. - Musi być jasne dla każdego, kto będzie spiskował przeciwko Ameryce i pragnie wyrządzić krzywdę Amerykanom, że nie będziemy tolerować bezpiecznych kryjówek dla terrorystów, którzy nam zagrażają - powiedział Obama.

Syryjska telewizja państwowa podała dzisiaj (23.09), że władze w Damaszku dzień wcześniej zostały uprzedzone przez rząd USA o planowanych bombardowaniach. Powołano się na krótki komunikat syryjskiego MSZ, w którym napisano, że "strona amerykańska poinformowała stałego przedstawiciela Syrii przy ONZ, że będą prowadzone ataki przeciw organizacji terrorystycznej Daesh (arabska nazwa Państwa Islamskiego) w Ar-Racce".

Obecność arabskich sojuszników w ataku była kluczowa dla wiarygodności prowadzonej kampanii amerykańskiej, bo pokazuje, że Waszyngton ma poparcie państw sunnickich wrogich Assadowi.

Żaden z dotychczasowych zachodnich sojuszników Waszyngtonu do tej pory nie dołączył do kampanii w Syrii. Wielka Brytania, który przyłączyła się do Stanów Zjednoczonych w wojnie w Iraku i Afganistanie, oświadczyła, że nadal rozważa różne możliwości działania. Francja uderzyła na pozycje Państwa Islamskiego w Iraku, ale nie będzie prowadzić podobnych działań w Syrii, powołując się na ograniczenia prawne.

NATO, sojusznik Turcji, jest zaniepokojone posunięciami dżihadystów, jak również kurdyjskich bojowników i sprzeciwia się wszelkim działaniom, które mogłyby wspomóc Assada, odmówiło jednak udziału militarnego w koalicji.

Bojownicy z Państwa Islamskiego już zapowiadają odwet. Oskarżają ponadto Arabię Saudyjską o danie przyzwolenia na ataki lotnicze Stanom Zjednoczonym i państwom je popierającym.

Na podstawie: reuters.com, news.discovery.com, news.yahoo.com